Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Gronowo Górne z lotu ptaka Gronowo Górne z lotu ptaka

Więcej troski

Spacerując po poczekalni kina „Stoczniowiec” przed rozpoczęciem seansu zauważyłem, że w holu, gdzie sprzedawane są bilety, tynk na suficie odstaje i prawdopodobnie już niedługo spadnie komuś porządna porcja tynku na głowę, informował Dziennik Bałtycki z 1 sierpnia 1955 r.

Kino „Stoczniowiec” – jest jedyne w Elblągu, liczącym ponad 60 tys. mieszkańców. Wypadałoby się zatem spodziewać, że przynajmniej wszystko w nim jest bez zarzutu. A jednak proszę:
     W tym tygodniu byłem w „Stoczniowcu” na filmie „Wróg publiczny nr 1”. Spacerując po poczekalni przed rozpoczęciem seansu zauważyłem, że w holu, gdzie sprzedawane są bilety, tynk na suficie odstaje i prawdopodobnie już niedługo spadnie komuś porządna porcja tynku na głowę (może już spadła). W kinie tym, zanim rozpoczną wyświetlanie filmu, zebrana na sali publiczność musi słuchać prawdziwie kociej muzyki. Z rozlegających się dźwięków i pisków łatwo można wywnioskować, że po prostu płyty i igły są bardzo zużyte. Nic w tym dziwnego, bo od zamierzchłych czasów nadawane są te same płyty.
     Prosimy kierownictwo „Stoczniowca”, by dla dobra elblążan zlikwidowało te braki.

oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • 55 rok 60 tys mieszkancow... minelo 50 lat mamy 130 tysiecy, ale mamy niz demograficzny. Co ciekawe elblag mocno sie rozrasta jesli chodzi o powierzchnie, powstaja nowe osiedla - bielany, pasaz, modrzewina, rubno, pruchnik a mieszkancow ubywa? Niech mi to ktos wytlumaczy
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ciekawy(2005-08-01)
  • Prosta sprawa ........brak miejsc pracy......dzsiiaj ludzie emigruja tam gdzie jest zatrudnienie wiec może w tym kierunku powinno "rozrastac" sie miasto .......
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Bocian(2005-08-01)
  • Brak miejsc pracy dla tych co nic nie umieja, bo wola isc do opieki lub na zasilek nic adekekwatnie do tego co umieja zrabiac, po prostu lenistwo i nic wiecej, a do tego brqak wyobrazi!!!! Do tego sami o to walczyliscie, macie swoja solidarnosc. Kiedys brak towarow, teraz brak pracy, czyz to nie to samo??? Glupole
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2005-08-01)
  • Zarzucanie komuś lenistwa jest nie tyle niesmaczne , co bardzo bezczelne. Nie każdy ma preferencje do zakładania wlasnej firmy, nie każdy też może robić wszystko, społeczności ( nie tylko ludzkie) charakteryzuje działalnośc społeczna czyli inaczej mówiąz zespolowa. Zauważa się wzrost PKB, wzrost średnioego wynagrodzenia, tylko, że ci pracujący nic z tego nie mają. Pracobbiorcy zamiast stawiać zarzuty lenistwa powinni pomysleć, ze czasy niewolnictwa skoczyły się i ludziom należy godnie płacić za ich pracę a nie szastyać epitetami lenistwa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    SmętekElbląski(2005-08-02)
Reklama