Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Ewenement natury Ewenement natury

Winyle, kasety, kompakty (Elbląskie Archiwalia Muzyczne, odc. 12)

 
Elbląg, Winyle, kasety, kompakty (Elbląskie Archiwalia Muzyczne, odc. 12) (fot. Muzyczny Elbląg)
Rek

Na tych nośnikach kolejne pokolenia elblążan słuchały swoich ulubionych wykonawców. W dzisiejszym odcinku Elbląskich Archiwaliów Muzycznych starszym Czytelnikom przypominamy te szalone lata, a młodszym wyjaśniamy, że istniało bogate muzyczne życie przed Internetem:)

Sentyment pozostał
     
Nośniki fonograficzne, pomimo renesansu wśród melomanów, są obecnie reliktem przeszłości dla mas. Płyty winylowe czy kompaktowe, nie wspominając już o kasetach magnetofonowych, według opinii sprzedawców nie tylko elbląskich sklepów, kupują zazwyczaj ludzie przed czterdziestką (i starsi) zwani także oldskulowcami, którzy nadal zaopatrują się w albumy ulubionych wykonawców na nośnikach fizycznych, nie rezygnując przy tym z cyfrowej archiwizacji nagrań w formacie mp3 na dyskach twardych czy płytach DVD-R. To samo dotyczy archiwalnej prasy czy książek muzycznych. Oczywiście nadal na nośnikach (głównie na kompaktach i winylach) wydawane są albumy polskich i zachodnich wykonawców, które możemy spotkać na półkach sklepowych w centrach handlowych umiejscowionych pomiędzy odkurzaczami, pralkami, telewizorami, grami komputerowymi czy telefonami komórkowymi. Pomimo mało muzycznego towarzystwa nie zepchnięto ich jednak do kąta. Ale gdzie podziały się wyspecjalizowane stacjonarne sklepy muzyczne?
     
     Dominacja Internetu
     
Dla przypomnienia, w 2002 r. koszt stałego łącza internetowego wraz z modemem w Telekomunikacji Polskiej wynosił około 200 zł netto miesięcznie. W 2004 r. staniał o połowę, aby obecnie wynosić w granicach 40 zł w zależności wybranej opcji promocyjnej.
     Dariusz Bocian – przez 13 lat właściciel sklepu muzycznego Bis-Art – na temat powodów upadku większości sklepów muzycznych w Polsce powiedział: „Po pierwsze – spowodował to rozwój nośników cyfrowych, po drugie – możliwość ściągnięcia muzyki z Internetu. Nikt już nie potrzebował kupować muzyki na płycie kompaktowej, chyba że w prezencie”.
     Po przeprowadzonej sondzie wśród zróżnicowanych wiekowo elblążan trudno się z nim nie zgodzić. Ankietowani przyznali również, że sami rzadko kupują nośniki fonograficzne (robią to tylko w dniu premiery, aby wesprzeć rodzimego artystę), głównie słuchają muzyki z Internetu albo przelotnie z radia, ale z drugiej strony jest także olbrzymia grupa elblążan, która nie rezygnuje z używania regularnie nośników, pomimo wygody słuchania muzyki w formacie cyfrowym na komputerze. Wielu z nich kupuje nośniki do kolekcji, a na bieżąco słucha cyfrowych kopii. Obecnie najchętniej słuchamy także muzyki przez serwisy streamingowe np. Spotify, Deezer, Google Play Music czy YouTube na smartfonach, tabletach czy notebookach.
     
     Stacjonarne sklepy muzyczne
     
W latach 50., 60. i 70. XX wieku przebojów, gdy zbrakło płyt winylowych, słuchano na prywatkach z taśm szpulowych (tu kłania się Radio Luxembourg i Trójka) oraz z pocztówek dźwiękowych wydawanych przez prywatne manufaktury (Pracownie Pocztówek Dźwiękowych), a także przez państwowe firmy fonograficzne np. Polskie Nagrania Muza, Pronit czy Tonpress/KAW.
     Pocztówki były dostępne m.in. w kioskach Ruchu i księgarniach. Taśmy szpulowe, płyty winylowe, kasety magnetofonowe można było kupić także m.in. za pośrednictwem Centrali Handlu Zagranicznego „Baltona” w Przedsiębiorstwie Eksportu Wewnętrznego „Pewex”, Domach Książki czy w Klubie Międzynarodowej Prasy i Książki „KMPiK”. Od lat 90. rolę klubu przejął EMPiK oferując m.in. płyty winylowe, CD i DVD z muzyką, filmami i grami, a także książki czy prasę muzyczną.
     W pierwszej połowie lat 90. rozwinęły także działalność specjalistyczne sklepy muzyczne, które w asortymencie posiadały oprócz nośników fonograficznych (MC, CD, VHS) m.in. plakaty, książki, śpiewniki, odzież muzyczną (bluzy, koszulki z wizerunkami zespołów), spodnie, kurtki, glany, pieszczochy, znaczki-wpinki oraz naszyjniki z symbolami subkultur. Powyższe gadżety można było kupić m.in. w elbląskich sklepach muzycznych: Bis-Art, Vidmuz, Do-Re-Mi, Annmuz, Inferno, Marvid. Wszystkie sklepy oprócz Vidmuza już nie istnieją ale i on nie sprzedaje od lat fonogramów. Nośniki audio-video można było także kupić w salonach RTV.
     Na początku lat 90. kasety magnetofonowe firm np. Takt Music, MG Records, Omega Music, Studio J&J, Zic-Zac czy Pomaton były dostępne także w niektórych kioskach Ruchu, na targowisku przy ul. płk. Dąbka, w Spółdzielczym Domu Handlowym „Jantar”, na placu dworcowym oraz w sklepach wielobranżowych. Na targowisku przy ul. Teatralnej od wschodnich sąsiadów można było nabyć najnowsze hity polskich i zachodnich wykonawców. Handel kwitł teoretycznie do 1994 r. ale nawet w 2001 r. można było nabyć pokątnie sprzedawane nośniki z pirackimi nowościami.
     
     Upadek sklepów muzycznych
     
Po uregulowaniu ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, mniejsze firmy fonograficzne zakończyły działalność, a z nimi stopniowo zanikała również działalność sklepów muzycznych. Ich stopniowa zagłada trwała do pierwszych lat XXI w., a umasowienie popularności formatu cyfrowego, płyt CD-R i Internetu (niższe ceny nośników) wbiła przysłowiowy gwóźdź do trumny stacjonarnym sklepom muzycznym (sklep Bis-Art zamknięto w 2002 r.).
     Obecnie nośniki fonograficzne można nabyć w Elblągu w nieśmiertelnym Empiku oraz w marketach. Kwitnie także rynek kolekcjonerski oraz handel w internetowych sklepach muzycznych, gdzie cena np. kasety firmy Studio J&J sięga nawet 150 zł (wydanie unikatowe), gdy w latach 90. kosztowała 3 zł (wydanie pospolitsze). W XXI w. unikatowe nośniki fonograficzne okazują się niezłą lokatą kapitału.
     
     Giełdy muzyczne
     
Dobrym zjawiskiem są ponownie organizowane giełdy muzyczne m.in. płyt winylowych i kompaktowych, kaset magnetofonowych, VHS i DVD. W PRL giełdy muzyczne odbywały się w Wojewódzkim Ośrodku Kultury czy w klubie ZMS w Hotelu Robotniczym. Wbrew pozorom płyty winylowe przeżywają od wielu lat swój renesans (tłoczy je np. GM Records), a nawet do łask wracają kasety wideo (obserwacja polskich aukcji internetowych) oraz taśmy magnetofonowe (w 2016 r. elbląska Trauma wydała na kasecie reedycję „Invisible Reality”). A Ty jaki ostatnio kupiłeś album na nośniku fizycznym?

Redakcja, muzycznyelblag.pl
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
  • Pamiętam rozważania mające miejsce w momencie wchodzenia na rynek płyty kompaktowej (cd). Miało to spowodować zawężenie oferty repertuarowej, zniknięcie całych katalogów i wykonawców, bo komu będzie się chciało i przy tych (jakże wysokich cenach samego nośnika) odkurzać różne dyskografie, nie mówiąc o różnych przeszłych, muzycznych dokonaniach. Tymczasem, na przestrzeni ostatnich 30 lat, mamy coraz większy dostęp, w coraz lepszej jakości technicznej i niższej cenie, do ''skarbów'' jakich nawet winyl w swoim czasie nie oferował. Dygresje typu - możliwość ściągnięcia muzyki z internetu = brak potrzeby zakupu płyty cd w sklepie, budzą u mnie śmiech, bo wiadomo, że wszystko jest kwestią ceny i oferty. A jakąś odpowiedzią na ten temat, była również jednorazowa akcja naszego miejscowego MM, gdzie płyty sprzedawane 'na wagę', odjechały z gwizdem i w ciągu paru godzin. Ja ostatnio zakupiłem album Johna Abercrombie'go, doskonały, zremasterowany, trzypłytowy album z ECM. Wydany na cd, w świetnej cenie i o to chodzi i o to chodzi. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2017-04-22)
  • Przysnęła sobie redakcja, dobranoc
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2017-04-22)
  • Ostatnia płyta, którą kupiłem na nośniku fizycznym — „Humanizm” zespołu Jazzpospolita. Prosto na koncercie w Mjazzdze kupiłem. A ty, sznowna redakcją?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2017-04-22)
  • Ostatnia mój winyl - Abbey Road - 1971 r- używana - cena 1/2 mojej wypłaty -- Ostatnia płyta CD Katie Melua - Piece by Piece - 2006 - cena 60 zł ?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Nomandus(2017-04-22)
  • Redakcja muzyczny Elbląg na koncerty do Mjazzgi nie chodzi, zresztą nie dziwię się ????
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ~MKT(2017-04-22)
  • Co może wiedzieć gimbazja na temat fan'zine,undergroundu i świata punk,metal?NIC!To były czasy.Wspólna wymiana kaset,znaczki smarowane klejem lub mydłem ha!ha!Koncerty w małych klubach za zwrot kosztów podróży!Pozdrawiam!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    CH.F.(2017-04-22)
  • Teza p. Bociana wymaga ważnego uzupełnienia - przegrywanie na potęgę płyt, kopiowanie, piractwo, kupowanie lewych nośników na ruskim rynku. To też miało wpływ na krach rynku fonograficznego.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2017-04-22)
  • a ludzie i tak słuchają rmf, z, lub eski :(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    1 0
    (2017-04-22)
  • Pamiętacie kasety na dworcu?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    (2017-04-22)
  • Czarek rządził!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 0
    CH.F.(2017-04-22)
  • Lewackie stacje,śmierdzące komerchą!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz Pokaż ten wątek
    0 1
    (2017-04-22)
  • Rynek fonograficzny zrobił wiele, aby sam się wykończyć. W Polsce dodatkowo istnieje skłonność do przebywania w miłych warunkach słabej podaży (wszystko i zawsze schodziło), monopolu i przebitki sto procent na towarze. Jak ten stan się kończy, to zdaniem różnych handlowców, nie ma interesu. Kupowanie lewych nośników na ruskim rynku to był fakt, ale jednak dość żałosna wymówka.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    (2017-04-23)
Reklama