Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Czwartek 14-12-2017, imieniny Jana, Alfreda
 
Reklama w Elblągu
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Batorowo od strony wody Batorowo od strony wody

Teraz ja - Aby chorować, trzeba mieć końskie zdrowie

Do takich wniosków doszłam po jednym z incydentów... Zaczęło się niewinnie - od obrzęku i zasinienia nogi. Mąż dostał leki, które, wskutek nietrafionej diagnozy, tylko pogorszyły jego stan. Nie mógł się samodzielnie poruszać...

Podpierając na karku 120-kilogramowego męża, udałam się z nim do ośrodka zdrowia. Postanowiono nas przyjąć, jak tylko przyjdzie pani doktor. Owa pani przyszła do pracy z 50-minutowym opóźnieniem... i uśmiechem na ustach. W trybie pilnym kazano nam się udać do szpitala, do chirurga.
     Udaliśmy się tam następnego ranka. Chirurg, który miał się zjawić w pracy o godz. 9, zjawił się 65 minut później. Wysłał nas ze skierowaniem na wyniki z czerwonym napisem „Pilne”. Gdy w laboratorium po godzinnym oczekiwaniu pod okienkiem zapytałam o wyniki, pani odburknęła, że wszystkie wyniki robi po kolei i mamy sobie jeszcze z pół godzinki pochodzić. Pochodzić z człowiekiem, który ledwo stoi na nogach.
     Wiedząc, że za pół godziny lekarz będzie miał przerwę w przyjmowaniu pacjentów, z wynikami „pognaliśmy” z do niego, a tu niespodzianka - pan doktor wyszedł wcześniej i wróci za dwie godziny. Wróciliśmy o godz. 13 - tak, jak kazano. Okazało się, że pan doktor był, a że nikogo nie było, poszedł sobie. Wykonano telefon i doktor wrócił.
     Półtorej godziny później dostaliśmy skierowanie na oddział reumatologiczny - w trybie natychmiastowym. Pan doktor powiedział, że przyjmie nas, jak tylko skończy rozmawiać przez telefon. Skończył - niemal po godzinie. Okazało się, że mąż wymaga hospitalizacji, ale... oddział będzie remontowany, więc, niestety, nie mogą przyjąć męża.
     Ze stertą recept i mężem na karku wróciłam do domu.
     Drodzy Państwo, jedyna rzecz, jaka mi przychodzi do głowy, to życzyć Wam duuuuuuuuuuużo zdrowia, bo z takim podejściem naszych lekarzy będzie Wam ono bardzo potrzebne.

lidia szulc
Liczba publikacji: 1
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
5.5 2 13

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Taka jest publiczna służba zdrowia. Brak konkurencji prowadzi do spadku jakości usług. Im nie zależy, aby nie stracić klienta. A wszelkie pomysły prywatyzacji służby zdrowia, powodują, że podnosi się larum.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Krystus(2009-01-05)
  • hmm też mi się zdarzyło zachorować w listopadzie, o dostaniu się do specjalistów nie było szans, wszędzie kazano czekać z rejestracją do końca grudnia. .. paranoja, człowiek się szybciej wykończy niż lekarze udzielą pomocy. W rezultacie wszystkie badania, wyniki i wizyty u specjalisty robiłam na własną rękę i takim sposobem pozbyłam się w krótkim czasie 600zł. .. i kogo to obchodzi że człowiek tyle kasy płaci co miesiąc na kasę chorych. .. i tak jak przyjdzie co do czego to człowiek musi liczyć tylko na siebie!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    abccc(2009-01-05)
  • dokladnie tak. .. ludzie to ciemnogród. Krzyczą ze nie chcą prywatyzacji, bo się boją nieznanego. A prywatyzacja może odnieść znacznie jakość świadczonych usług przez lekarzy. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    zenko(2009-01-05)
  • To nie pacjenci, tylko lobby lekarskie, ktore nie wiadomo dlaczego, / bo na zlość PO/ wspiera prez. Kaczyński broni sie przed prywatyzacją. Ciekawe jak dlugo jeszcze lekarze beda ostatnimi swietymi krowami w Polsce, taksowkarz na 9.50 pln ma kase fiskalna, a lekarze ciagle bronia sie przy pomocy poslow przed wstawieniem kas w gabinetach prywatnych, nawet bojowniczy z doktorem PiS o tym nie wspomina, a szkoda.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-05)
  • bo za dużo jest lekarzy wśród posłów!!! ja jeżdżę do Gdańska prywatnie i po 1) jest taniej zarówno wizyty, jak i badania, 2)jest porządek kolejkowy, 3)lekarze się nie spóźniają, 4)lekarze nie naciągają na dalsze wizyty np. z wynikeim a jeżeli już przyjdzie się z wynikiem po konsultację to nie biorą pieniędzy za wizytę, 5)dają rachunki i za badania i za wizyty. .. itd. I co to inna Polska czy może tam jest większa konkurencja i są mniej p a z e r n i. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwer(2009-01-05)
  • Ludzie, trzeba zacząć się bronić! Ta Pani wychodząc z domu powinna wziąść ze sobą kocyk. Po odejściu 100m ułożyć na chodniku mężulka i zadzwonić po Erkę. Potem zrobić pa pa i już. [...]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-05)
  • Właśnie! Bronić się, a chociażby tępić takie zachowania "lekarzy". Dlaczego nikt nie wyciąga konsekwencji ze spóźniania się do pracy. Każdy z nas pracuje i jest to nie do pomyślenia. A oni co? Klasa wybrana? Ja też jestem świeżo po przejściach ze służbą zdrowia (moja Mama i ortopedia w "Nowym" szpitalu). Nie możecie dziwić się Państwo pracownicy służby zdrowia, że pacjenci nie identyfikują się z Waszymi dążeniami do podwyżek. Bo niby za co? To już nie te czasy, że mozna powiedzieć:" Jaka płaca, taka praca". Dziś najpierw trzeba się wykazać żeby na coś zasłużyć: " Jaka PRACA, taka płaca".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    pakula(2009-01-05)
  • Mimo wszystko artykuł jest tendencyjny. Dzisiaj można wybiera lekarza. Lekarz pierwszego kontaktu decyduje, ba nawet jeżdzi po domach z wizytą. Zawarta w artykule profilaktyka pokazuje do jakiego stanu nie należysię doprowadzać, bo-żona nie poradzi. Pielęgniarze i grabarze też będą klęli.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-05)
  • by nie bylo niedomówien. cała profilaktyka od początku była prowadzona przez lekarza. w ruch poszły leki-kontrola za tydzień. niestety stan w ciągu trzech dni tak się pogorszył że skończyło się to tak jak się właśnie skończyło. .i nie chodzi tutaj o niekompetentne leczenie tylko o nagmninne spóźnialstwo ww. lekarzy:]
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-05)
  • Ja ostatnio na lekarza specjalistę czekałam 50 min. (spóźnienia). Pani doktor nie powiedziała przepraszam a ponieważ trzeba było nadgonić, cała moja wizyta łącznie z badaniem i wypisaniem wyniku trwała ok. 5 min. Nie chciałabym się dowiedzić za jakiś czas, że mam raka a pani doktor go przeoczyła:(
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    :((2009-01-05)
  • tak. to prawda, zeby chorowac to trzeba miec konskie zdrowie. jestem po zawale i wstawieniu stenta, wiec lecze sie w poradni kardiologicznej. w zeszlym roku zapisalem sie na liscie oczekujacych na wizyte do specjalisty w maju, natomiast termin wizyty ustalono mi w rejestracji, na pazdziernik. porownajcie terminy. elblaska sluzba zdrowia/lekarze/domaga sie podwyzek pensji. pytam sie. za co. ?chyba za olewke jaka ordynuja nam pacjentom. wstydzcie sie niektorzy lekarze-
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-05)
  • podobnie było u reumatologa. miałem na godzine 12,pani z recepcji poinformowała ze PANI DOKTOR się spóźni pół godzinki. .przyszła wesoła, z uśmiechem od ucha do ucha po 13 20 bez żadnego słowa przepraszam. .gdy wszedłem nawet dobrze nie spojrzała na wyniki, nogi nawet nie dotknęła. .gdy powiedziałem ze źle reaguje na leki powiedziała ze to tak będzie, oddała wyniki i powiedziała "do widzenia"za jej spóźnienie cierpią pacjenci. .no cóż tak to jest jak pracują w tym samym czasie na dwie zmiany-prywatnie i w ośrodku. .
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2009-01-05)
Reklama