Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Awansowali w komplecie (piłka nożna)

Olimpia, Concordia i Zatoka Braniewo grają dalej w rozgrywkach Pucharu Polski. W 1/8 finału szczebla wojewódzkiego nasze zespoły pokonały swoich przeciwników i zagrają w ćwierćfinałach.

Olimpia -Warmia Olsztyn
     
     Rozstrzygnięcie po przerwie
     Teoretycznie najłatwiejszą przeprawę miał lider III ligi Olimpia, która na własnym boisku zmierzyła się z grającą na co dzień w lidze okręgowej Warmią Olsztyn. Spotkanie miało pierwotnie odbyć się w Olsztynie, ale na prośbą działaczy Warmii zostało przeniesione do Elbląga.
     Spotkanie w Elblągu poprzedziła chwila ciszy w związku z żałobą narodową ogłoszoną przez Prezydenta RP. W chwilę po tym sędzia Marcin Żyłka rozpoczął spotkanie, w którym zdecydowany faworyt miał dokonać jedynie formalności i awansować do kolejnej rundy pucharu. Od początku meczu elblążanie zabrali się za realizację wytyczonego planu, ale w ich akcjach brakowało wykończenia. Pierwszy golkipera gości zaniepokoił Karol Styś, ale jego uderzenie wybronił Kamil Ryłka. Chwilę później olimpijczycy powinni prowadzić 1:0, Mateusz Kołodziejski zrobił wszystko tak, jak trzeba, piłka niechybnie zmierzała już do bramki, ale w ostatniej chwili tuż sprzed linii bramkowej wybił ją obrońca Warmii. Dwie minuty później przyjezdni wykonywali pierwszy rzut rożny, piłka przy biernej postawie defensywy Olimpii trafiła na głowę Mariusza Czerniewicza, a po chwili odbiła się od słupka i ugrzęzła w bramce strzeżonej przez Krzysztofa Hyza. Pierwsza akcja przyjezdnych, pierwszy strzał w kierunku bramki i od razu gol. Na szczęście nie wpłynął on deprymująco na gospodarzy, bo dwie minuty później było już 1:1, a do remisu doprowadził niezwykle aktywny Kołodziejski. Po kolejnych czterech minutach elblążanie mogli prowadzić, ale Karol Styś po dokładnym dograniu od Macieja Anuszka trafił w słupek, piłka przetoczyła się wzdłuż linii bramkowej i ostatecznie padła łupem bramkarza. W 28. minucie znów zrobiło się bardzo niebezpiecznie pod olsztyńską bramką, Paweł Nowacki dośrodkował z prawej strony boiska, ale Styś pomimo wślizgu nie sięgnął futbolówki i nie zdołał skierować jej do pustej bramki. W pierwszej części warte odnotowania były jeszcze dwie akcje olimpijczyków. W pierwszej z dobrej strony pokazał się Łukasz Laskowski, który swój rajd prawą flanką zwieńczył dośrodkowaniem w pole karne, tam jednak naciskany przez obrońców Kołodziejski nie sięgnął piłki, a chwilę później Mateusz Kowalczyk z bliskiej odległości zbyt lekko uderzył głową i Ryłka nie miał problemów z obroną. Goście w tej części gry byli szalenie skuteczni - oddali jeden strzał w światło bramki i zdobyli gola.
     W drugiej połowie na boisku pojawili się Mateusz Roszak z Michałem Stawińskim (zmienili Kowalczyka i młodszego z braci Anuszków) i trzeba przyznać, że gra żółto-biało-niebieskich zyskała na jakości. Pięć minut po wznowieniu gry goście o mało nie strzelili sobie samobója po akcji Stysia, ale w ostatniej chwili wyekspediowali piłkę w pole. Minutę później nie mieli już tyle szczęścia, a dwójkowa akcja Nowackiego ze Stysiem zakończyła się bramką dla Olimpii zdobytą przez tego drugiego uderzeniem głową. Po kolejnych siedmiu minutach było 3:1 dla Olimpii. Znów w jednej z głównych ról wystąpił rozgrywający dobre zawody Nowacki, dośrodkował wprost na głowę Stawińskiego, a ten mierzonym uderzeniem w samo okienko nie dał szans golkiperowi Warmii. To trafienie wprowadziło zbytnie rozprężenie w szeregi elblążan, a najbardziej udzieliło się to Andrzejowi Treszczotko, który nie wiadomo dlaczego wdał się w drybling przed własnym polem karnym, stracił piłkę, a po chwili Olimpia straciła drugiego gola, którego strzelcem został Krzysztof Golonka. Ta sytuacja poirytowała na tyle trenera Tomasza Wichniarka, że po chwili na boisku za Treszczotko pojawił się Wojciech Kitowski, a jego koledzy z zespołu z werwą ruszyli do zdobywania kolejnych goli. W kilku sytuacjach z bardzo dobrej strony pokazał się zdobywca pierwszej bramki Kołodziejski, który na dużej szybkości mijał obrońców z Olsztyna i podawał lepiej ustawionym kolegom. Taka akcja w 73. minucie przyniosła elblążanom czwartego gola, a skutecznym egzekutorem był po raz drugi Styś. W ostatnim kwadransie olimpijczycy stworzyli sobie jeszcze cztery stuprocentowe sytuacje, z których wykorzystali dwie, a Ryłkę pokonali Roszak i Stawiński. Przy obu golach znów asystował Nowacki, bezsprzecznie jeden z najjaśniejszych punktów olimpijskiej jedenastki w tym spotkaniu. W 79. minucie na boisku pojawił się Andrzej Liszko, wychowanek Olimpii z zespołu juniorów, który zmienił Michała Chmieleckiego i tym samym zaliczył swój debiut w oficjalnym meczu.
     
     Olimpia Elbląg - Warmia Olsztyn 6:2 (1:1)
     0:1 - Czerniewicz (19.), 1:1 - Kołodziejski (21.), 2:1 - Styś (51.), 3:1 - Stawiński (58.), 3:2 - Golonka (60.), 4:2 - Styś (73.), 5:2 - Roszak (85.), 6:2 - Stawiński (90.)
     Olimpia: Hyz - Jurgielewicz, Treszczotko (62. Kitowski), R. Anuszek, Laskowski, M. Anuszek (46. Stawiński), Kowalczyk (46. Roszak), Styś, Chmielecki (Liszko 79.), Nowacki, Kołodziejski
     Warmia: Ryłka - Pilski, Grzanowicz (27. Andrzejewski), Czepirski, Pisarzewski (65. Tunkiewicz), Tucholski, Szostek, Bogdziewicz, Czarnecki (53. Olszewski), Kajda (53. Golonka), Czerniewicz
     Żółte kartki: Chmielecki (Olimpia) – Pisarzewski, Szostek (Warmia)
     Czerwona kartka: Szostek (za dwie żółte, 90.+1)
     Sędziował: Żyłka (Szyldak).
     
     Sokół Ostróda - Concordia Elbląg
     
     Gol bramkarza
     Bramkarz Sokoła Ostróda Piotr Oliwa ma chyba pecha do zespołów z Elbląga, bo w spotkaniach z nimi wpuszcza kuriozalne gole. Jakiś czas temu w spotkaniu ligowym w Elblągu przeciwko Olimpii 2004 przepuścił strzał z około 40 metrów, przewracając się tuż przed linią bramkową i w efekcie wpadając z piłką do bramki. We wczorajszym spotkaniu puścił jeszcze większego „babola”. Piłkę spod własnej bramki wybijał golkiper Concordii Michał Kopka, ta przeleciała przez całe boisko, skozłowała przed Oliwą, który potknął się, nie złapał jej i ta wtoczyła się do bramki. Koszmarny błąd, gol kuriozum, który sprawił, że w meczu zrobiło się 1:1, bo wcześniej koledzy Oliwy objęli prowadzenie, gdy w 6. minucie bramkarza gości pokonał Daniel Kraśniewski, który wykorzystał podanie Bogdana Miłkowskiego z rzutu rożnego. Zaraz potem dogodne sytuacje na podwyższenie wyniku zmarnowali wspomniany Miłkowski i Marcin Ciesielczyk, po uderzeniu którego piłka o centymetry minęła słupek bramki Concordii. Concordia też miała wyborną okazję, ale piłka po uderzeniu Tomasza Wierciocha zatrzymała się na poprzeczce. Kiedy zbliżał się koniec pierwszej odsłony i wydawało się, że zakończy się ona remisem, akcję prawą stroną przeprowadził Karol Pętlicki, po chwili piłka trafiła na głowę Wierciocha i pomarańczowo-czarni zdobyli gola do szatni.
     Po zmianie stron czwartoligowcy ambitnie dążyli do wyrównania stanu meczu, ale mądrze broniący się goście z Elbląga przerywali większość groźnych akcji Sokoła. W 60. minucie z bardzo dobrej strony pokazał się ponownie Kopka, który uratował swój zespół od straty bramki po groźnym uderzeniu Miłkowskiego. Trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry szczęście uśmiechnęło się do Concordii, bo tym razem elbląski zespół uratowała poprzeczka po strzale Marka Śnieżawskiego. Do końca nic się nie zmieniło i do kolejnej rundy awansowała Concordia, która w Ostródzie zagrała w większości zawodnikami zespołu grającego na co dzień w A-klasie i prowadzona była przez trenera drugiego zespołu Wojciecha Sadowskiego.
     
     Sokół Ostróda - Concordia Elbląg 1:2 (1:2)
     1:0 - Kraśniewski (6.), 1:1 - Kopka (36.), 1:2 - Wiercioch (45.)
     Sokół: Piotr Oliwa - R. Śnieżawski, Paweł Oliwa, Dąbrowski, P. Śnieżawski, Kraśniewski, Skirzewski, Langowski (87. Narojczyk), Ciesielczyk (25. T. Śnieżawski), Miłkowski, M. Śnieżawski
     
     Zatoka Braniewo -Czarni Olecko
     
     Kanonada w Braniewie
     W spotkaniu pucharowym Zatoki z Czarnymi teoretycznie doszło do pojedynku czwaroligowca z trzecioligowcem. Teoretycznie, bo goście, którzy mają w perspektywie ligowy mecz z Olimpią Elbląg (najbliższa sobota 18 kwietnia, godz. 15 stadion przy Agrykola), przysłali na mecz zespół juniorów, a ci nie mieli większych szans z walczącą o III ligę Zatoką i polegli w stosunku 11:0. Kibice obejrzeli jednostronne widowisko, w którym od pierwszej do ostatniej minuty dominowali gospodarze. Zatoka już drugi raz nastrzelała sporo goli juniorom w Pucharze Polski, bo w jednej z wcześniejszych rund wygrała 15:0 z młodymi adeptami piłkarstwa Olimpii 2004 Elbląg. Być może w kolejnej rundzie braniewianie będą mieli więcej szczęścia i zmierzą się z „poważnym” zespołem. Gwoli dziennikarskiego obowiązku należy wymienić strzelców goli dla zwycięzców -Konrad Dzwonkowski (4 bramki), Kamil Graczyk (4), Paweł Małek, Sylwester Dziewiałtowicz i Piotr Podbielski. Pierwszy mecz oficjalny pomiędzy słupkami braniewskiej bramki rozegrał młody golkiper Mikołaj Dratwa, który jest wypożyczony z Olimpii Elbląg.
     
     Zatoka Braniewo -Czarni Olecko (juniorzy) 11:0
     Zatoka: Dratwa - Mościbrocki, Ciepliński, Wiliński, Małek (50. Wójcik), Jakimczuk (55. Lewandowski), Wieliczko, Graczyk, Rutkowski (55. Ł. Sorkowicz), Dzwonkowski, Dziewiałtowicz (55. Podbielski).
     
     Nie zabrakło niespodzianek
     W 1/8 WPP nie zabrakło niespodziewanych rozstrzygnięć. Za takie na pewno należy uznać odpadnięcie z rywalizacji ekip trzeciej ligi Mrągowii Mrągowo, Huraganu Morąg i Startu Działdowo, które poległy w konfrontacji z niżej notowanymi zespołami.
     
     Wyniki 1/8 Wojewódzkiego Pucharu Polski
     
     Olimpia Elbląg - Warmia Olsztyn 6:2
     Zatoka Braniewo - Czarni Olecko 11:0
     Sokół Ostróda - Concordia Elbląg 1:2
     DKS Dobre Miasto - Mrągowia Mrągowo 2:0 (po dogrywce)
     Pisa Barczewo - Start Działdowo 2:1
     Motor Lubawa - Vęgoria Węgorzewo 0:2
     Mazur Ełk - Huragan Morąg 3:1 (po dogrywce)
     Hetman Baranowo – Znicz Biała Piska (przełożony na 22 kwietnia).
BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka GODŁO
Polar z haftem
POLO z HAFTEM
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA