Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 06-12-2016, imieniny Mikołaja, Emiliana
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Zagubiony we mgle Zagubiony we mgle

Derby na remis (IV liga)

Elbląg, Derby  na  remis (IV liga)

W swoim ostatnim meczu przed własną publicznością w rundzie jesiennej piłkarze PKS Olimpii zaledwie zremisowali z Polonią Pasłęk 1:1. Wynik mógłby być bardziej korzystny, gdyby nasi zawodnicy wykorzystali kilka dogodnych sytuacji w tym rzut karny. Elblążanom nie pomógł nawet doping kibiców, którzy po dłuższej przerwie znów powrócili na stadion.

Sobotni mecz derbowy rozpoczął się od ataków Olimpii, ale pierwszą groźną sytuację, po której mogła paść bramka, stworzyła Polonia. W 6. minucie meczu z rzutu wolnego z ok. 25 metrów bardzo mocno uderzył Piotr Moneta, piłka odbiła się od poprzeczki, potem od murawy na linii bramkowej obok zdezorientowanego, próbującego interweniować Hyza i wyszła w pole. W zasadzie na boisku aż do 38. minuty działo się niewiele ciekawego. Wtedy to w polu karnym sfaulowany został przez jednego z zawodników Polonii szarżujący Bogusław Lizak i sędzia bez wahania podyktował rzut karny dla Olimpii. Niestety jak nowicjusz zachował się wykonujący jedenastkę Rafał Lepka, który strzelił lekko i sygnalizowanie, co pozwoliło Mickiewiczowi (do ostatniego czwartku bramkarzowi Olimpii) na obronę strzału swojego niedawnego kolegi z drużyny. Niewykorzystana stuprocentowa okazja, spowodowała, że z piłkarzy Olimpii jakby uszło powietrze, natomiast goście zwietrzyli szansę na sprawienie niespodzianki i ruszyli do śmielszych ataków. Przyniosło to oczekiwany przez nich efekt już w doliczonym czasie pierwszej połowy. Znów z rzutu wolnego groźnie uderzył Moneta, błąd popełnił Hyz, który "wypluł" piłkę wprost pod nogi napastnika Polonii Andrusewicza, a ten nie miał już problemów z umieszczeniem jej w bramce nad rozpaczliwie interweniującym goalkeeperem Olimpii. W chwilę po tej akcji sędzia gwizdnął na przerwę.
     Po wznowieniu gry Olimpia natychmiast ruszyła do frontalnych ataków, co dość szybko przyniosło efekt. Po jednym z dośrodkowań w pole karne najprzytomniej zachował się Lizak, który po wymanewrowaniu Mickiewicza skierował piłkę do bramki gości. Wynik 1:1 nie satysfakcjonował oczywiście żółto-biało-niebieskich, ale nie potrafili oni mimo zdecydowanej przewagi do końca meczu (przez ostatnie 10 minut trwało wręcz oblężenie pasłęckiej bramki, m.in. 16 rzutów rożnych w całym spotkaniu) po raz drugi pokonać dobrze spisującego się w tym meczu bramkarza Polonii Pasłęk. W doskonałej sytuacji przestrzelił znów Lepka, który z 5 metrów przeniósł piłkę nad pustą bramką gości. Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że również przyjezdni po jednej z kontr, w 75. minucie mogli objąć prowadzenia, ale stu procentową sytuację zmarnowali do spółki Siemaszko z Borysiewiczem.
     Wynik do końca meczu nie uległ już zmianie. To bardziej Olimpia straciła dwa punkty, niż Polonia zdobyła jeden. Brawa należą się niechcianym w Elblągu Augustynowiczowi, Monecie i w szczególności Mickiewiczowi - najlepszym zawodnikom pasłęckiej jedenastki w sobotnim pojedynku. Chciałoby się wierzyć w to, że za tydzień Polonia w meczu z Jeziorakiem w Pasłęku zagra z takim samym poświęceniem i zaangażowaniem jak przeciw Olimpii. Na pewno podopiecznych Lecha Strembskiego stać na to.
     
     PKS Olimpia - Polonia Pasłęk 1:1 (0:1)
     0:1 - Andrusewicz (45+2), 1:1 - Lizak (52.)
     
     Olimpia: Hyz - Łojek, Chrzonowski, Widzicki, Sambor, Wiśniewski (70. Nadolny), Gut (70. Wiercioch), Ciesielski, Szweda, Lepka (85. Bykowski), Lizak.
     Polonia: Mickiewicz - Tomaszewski, Moneta, Augustynowicz, Dłużniewski, Wołczecki (46. Dąbrowski), Borysiewicz, Baran, Licznerski, Siemaszko, Andrusewicz.
     
     Komplet wyników 16. kolejki: MKS Korsze - Tęcza Biskupiec 3:2 (2:0), Victoria Bartoszyce - Ewingi Zalewo 2:1 (2:1), Zamek Kurzętnik - Granica Kętrzyn 3:3 (0:1), Warmiak Łukta - Motor Lubawa 1:3 (0:3), Rominta Gołdap - Orlęta Reszel 3:1 (2:1), Olimpia Elbląg - Polonia Pasłęk 1:1 (0:1), Jeziorak Iława - Start Działdowo 1:0 (0:0), Mazur Ełk - Mrągovia Mrągowo 0:0, Sokół Ostróda - Huragan Morąg 0:1 (0:0).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
  • mysle ze olimpia gra za bardzo nerwowo ! powinni wykorzystywac tak znakomite okazje do strzelenia bramiki !!! trzeba zdobywac punkty i wejsc spowrotem do 3 ligi !!!!!!!! i trzeba trafiac rzuty karne !!!!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    M@CIO(2004-11-09)
Reklama