Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

Liga coraz bliżej (piłka nożna)

Elbląg, Liga coraz bliżej (piłka nożna) Start rozgrywek na poszczególnych szczeblach ligowych zbliża się nieubłaganie (fot. AD)
Rek

Pomimo faktu, że zima nie odpuszcza i w II lidze inauguracja rundy wiosennej została odłożona o tydzień, to start rozgrywek na poszczególnych szczeblach ligowych zbliża się nieubłaganie. Nic więc dziwnego, że hurtowo rozgrywane są mecze sparingowe, które stanowią ciekawy przerywnik w trakcie ciężkich, żmudnych przygotowań do ligi.

Olimpia wygrała piąty sparing
     Drugoligowiec z Elbląga rozegrał dziewiątą grę kontrolną w trakcie zimowych przygotowań i odniósł piąte zwycięstwo. Tym razem podopieczni Tomasza Arteniuka, na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Malborku, pokonali po trafieniach Kamila Stankiewicza i Mateja Rožníka 2:1 trzecioligowy Orkan Rumia.
     Mecz od początku był dość wyrównany, ale toczył się pod lekkie dyktando żółto-biało-niebieskich. To oni w pierwszych czterdziestu pięciu minutach stworzyli dwie dogodne okazje do zdobycia goli, ale obu nie wykorzystali. Szczególnie blisko pokonania Kamila Biecke był Honorat Stróż, ale piłka po jego uderzeniu głową minimalnie minęła poprzeczkę bramki. Rywale z Rumi, którzy na co dzień występują w III lidze Bałtyckiej (na półmetku plasują się na 3. miejscu w tabeli ze stratą 6 punktów do liderującej Chojniczanki – przyp. BAR) i mają w swoich szeregach kilku bardzo doświadczonych zawodników z przeszłością w ekstraklasie – m.in. Piotra Cetnarowicza, Grzegorza Nicińskiego, Jacka Manuszewskiego i Michała Smarzyńskiego, pierwszą groźną akcję stworzyli dopiero w drugiej odsłonie, ale od razu zakończyła się ona zdobyciem bramki. Świetnie piłkę przed polem karnym Olimpii rozegrał Cetnarowicz, trafiła ona na siódmy metr do nieobstawionego Rolanda Kazubowskiego, który nie miał żadnych kłopotów z pokonaniem Temura Khintuby, zastępującego pomiędzy słupkami Dominika Sobańskiego.
     Po stracie gola olimpijczycy ze zdwojonym animuszem ruszyli do ataków na bramkę Orkana chcąc jak najszybciej odrobić stratę. Udało się to po upływie kwadransa, a bramkę uderzeniem głową po rzucie rożnym zdobył Kamil Stankiewicz, który uprzedził golkipera z Rumi. Po wyrównaniu stanu meczu uwidoczniła się już zdecydowana przewaga elblążan, którzy górowali kondycyjnie nad rywalem i mieli kilka okazji na zmianę rezultatu (m.in. uderzenie w poprzeczkę). Kilka razy prawą flanką szarżował Krzysztof Biegański, którego dośrodkowania w pole karne siały sporo spustoszenia w szeregach rywali. Cały czas bramka Orkana była jednak jak zaczarowana. Odczarował ją dopiero słowacki napastnik Matej Rožník, który w 83. minucie poszedł do końca za piłką, błąd popełnił bramkarz Adam Duda, który tak niefortunnie uderzył futbolówkę, że odbiła się ona od nogi Słowaka i wpadła do bramki tuż przy prawym słupku. Do końca meczu elblążanie kontrolowali wynik i zasłużenie dowieźli zwycięstwo do ostatniego gwizdka sędziego.
     Oprócz wspomnianego Sobańskiego w meczu z Orkanem trener Arteniuk nie mógł skorzystać z kontuzjowanych Mateusza Kołodziejskiego, Jarosława Teśmana, Marka Zawady i Rafała Krzyżanowskiego, który jak wykazała artroskopia kolana, ma zerwane wiązadła. W spotkaniu testowany był za to lewy obrońca gdańskiej Lechii Rafał Loda, który ma w najbliższym tygodniu uczestniczyć w zajęciach drugoligowca.
     Orkan Rumia – Olimpia Elbląg 1:2 (0:0)
     1:0 - Kazubowski (55.), 1:1 - Stankiewicz (70.), 1:2 - Rožník (83.)
     Orkan: Biecke (46. Duda), Skwiercz (46. Treppa), Fera (46. Urbaniak), Manuszewski (80. Cwalina), Malinowski (46. Kowol), Smarzyński (60. Ilanz), Stępień (46. Bodzak), Prinz (46. Marcus Da Silva), Kłos (46. Laskowski), Niciński (46. Kazubowski), Siemaszko (46. Cetnarowicz).
     Olimpia: Khintuba – Loda, Sobieraj, Stankiewicz, Dremliuk (46. Byrski), Hricov (60. Pietroń), Stróż, Matwijów, Fedosov (46. Biegański), Roszak (60. Ambroziak), Rožník
     
     Concordia z Lechią na remis
     Na mecz sparingowy z zespołem Lechii Gdańsk występującym w Młodzieżowej Ekstraklasie podopieczni Lecha Strembskiego udali się aż do Kętrzyna, gdzie młodzi lechiści przebywają na zimowym zgrupowaniu.
     Początek spotkania należał do biało-zielonych, którzy już w 3. minucie otworzyli wynik. Do piłki dośrodkowanej z rzutu rożnego spóźnił się Tomasz Sielezin i zespół z Trójmiasta mógł cieszyć się z objęcia prowadzenia. Potem do głosu doszli pomarańczowo-czarni, ale nie potrafili stworzyć poważnego zagrożenia pod bramką Lechii. Do przerwy w najdogodniejszej sytuacji znalazł się Daniel Komorowski, ale zamiast do siatki, posłał piłkę tuż obok słupka.
     Po zmianie stron Concordia poczynała sobie na placu jeszcze śmielej przejmując z czasem inicjatywę. Pierwsze ostrzeżenie dla gdańskiego defensywy nastąpiło w 51. minucie po dwójkowej akcji Sebastiana Gryki z Łukaszem Wróblewskim. Jednak także tym razem zawodnik Concordii przestrzelił w dogodnej sytuacji. Wreszcie nadeszła 63. minuta, w której za błąd z początku meczu zrehabilitował się Sielezin. Najpierw jednak na bramkę Lechii z dystansu uderzył Tomasz Wiercioch, bramkarz popełnił błąd odbijając piłkę wprost pod nogi Michała Lepczaka, który dokładnym podaniem obsłużył Sielezina, a ten strzałem z 16 metra zmusił do kapitulacji golkipera z Gdańska. Po golu na 1:1 gra straciła na atrakcyjności i żadna z drużyn nie stworzyła już dogodnych okazji do zdobycia kolejnych bramek.
     W meczu z Lechią trener Strembski nadal nie mógł skorzystać z usług Daniela Ciesielskiego. Pomocnik powinien być już jednak brany pod uwagę przy ustalaniu składu na najbliższy mecz kontrolny z Gryfem Wejherowo (sobota 27 lutego, Gdynia). Oprócz Ciesielskiego nie zagrali Jacek Zielonka i Marek Masztaler (choroba).
     Lechia ME – Concordia Elbląg 1:1 (1:0)
     1:0 - ? (3.), 1:1 - Sielezin (63.)
     Concordia: Kowalski – Gryka, Augustynowicz (46. D. Sorkowicz), Lepczak, Sielezin, Wróblewski, Florek (46. Tomczyk), Wiercioch, Machiński, Graczyk, Komorowski
     
     Nieudany test-mecz Zatoki
     Lider czwartej ligi warmińsko-mazurskiej nie popisał się i był wyraźnie słabszy w starciu z wiceliderem IV ligi pomorskiej. Do przerwy braniewianie przegrywali różnicą trzech goli, w drugiej połowie odpowiedzieli jednym, honorowym trafieniem młodego Marcina Śniegockiego. Na obronę podopiecznych Tomasza Klimczaka należy dodać, że w rozegranym w Gdańsku sparingu Zatoka zagrała osłabiona, gdyż nie wystąpili Konrad Dzwonkowski, Rafał Jakimczuk, Adam Lewandowski i Rafał Wiśniewski. Zagrali za to nowopozyskani z Concordii Elbląg – Tomasz Sambor i Mariusz Włodarczyk.
     Orlęta Reda - Zatoka Braniewo 3:1 (3:0)
     Bramki dla Orląt:
Szudrowicz (2), Pek
     Bramka dla Zatoki:
Śniegocki
     Skład Zatoki:
Łastówka (46. Mastalerz) - Michnowicz, Wiliński (46. Ptaszyński), Hajman (70.Ciepliński), P. Wolak (46. Dziewiałtowicz), Matelski, Sambor, Wieliczko, Małek (46. Śniegocki), Ł. Wolak, Włodarczyk
     
     Wysoka porażka Olimpii 2004

     Podopieczni Dariusza Kaczmarczyka na sztucznej płycie w Malborku zmierzyli się z ekipą, która podobnie jak oni występuje na czwartoligowym (Pomorze) froncie i po rundzie jesiennej również plasuje się na trzecim miejscu w tabeli.
     Pierwsza część spotkania w żaden sposób nie zapowiadała końcowego rozstrzygnięcia.Był to okres wyrównanej gry, w czasie którego padły trzy gole – dwa dla zespołu z Przodkowa i jeden dla elblążan.Pierwsi na prowadzeni wyszli gracze Murkamu, a akcję Mariusza Radonia na bramkę zamienił Rafał Przybyszewski. Na to trafienie odpowiedział błyskawicznie Daniel Baran, który uderzył zza linii szesnastu metrów i było 1:1. Wynik remisowy utrzymał się do 35. minuty, kiedy to zespół z Przodkowa po serii rzutów rożnych ponownie wyszedł na prowadzenie (gol Bartosza Olszewskiego). Olimpia 2004 mogła wyrównać przed przerwą, ale sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Adam Niedźwiedzki, który przy tej akcji zachował się zbyt nonszalancko i zmarnował stuprocentową okazję.
     Po zmianie stron gra toczyła się głównie w środku pola, żadna z drużyn nie zaznaczyła wyraźnie swojej przewagi. Dopiero po godzinie gry i kilku zmianach w składzie Olimpii 2004 inicjatywę przejęli gracze Murkamu, którzy zdobyli kolejno trzy gole. Na 3:1 trafił Łukasz Dempc, na 4:1 ponownie Przybyszewski, a wynik spotkania na 5:1 ustalił Łukasz Godlewski, który skutecznie wykonał rzut wolny z 18 metrów. W końcówce Murkam mógł jeszcze podwyższyć wynik, ale w kilku sytuacjach zawodnicy z Przodkowa byli bardzo nieskuteczni.
     
     Polonia przegrała z A-klasową Syreną
     Bardzo nieudany mecz rozegrali futboliści pasłęckiej Polonii. Czwartoligowcy ulegli w stosunku 3:8 liderowi A-klasy Syrenie Młynary. Spotkanie rozegrane na sztucznej murawie w Pasłęku tylko do przerwy było wyrównane. Poloniści nie potrafili znaleźć antidotum na zastosowaną przez Syrenę taktykę - grę z kontry. Taki pomysł trenera Sebastiana Klimka przyniósł sukces w postaci wysokiego zwycięstwa. Zespół z Młynar zasłużył na pochwałę, bo z zimną krwią wykorzystał większość błędów Polonii, inna sprawa, że poloniści ułatwili sprawę rywalowi, bo tych błędów popełnili mnóstwo.
     Polonia Pasłęk – Syrena Młynary 3:8 (3:4)
     1:0 - Starzyński (12.), 1:1 - Boros (20.), 2:1 - Gładek (26.), 2:2 - Styczeń (32.), 3:2 - Huk (36. k.), 3:3 - Perlejewski (40.), 3:4 - Wątruk (41.), 3:5 - Wieczorek (59.), 3:6 - Czarnik (63.), 3:7 - Szabliński (67.), 3:8 - Brzozowski (78.)
     Skład Polonii: Gołębiewski - Kowalczyk, Kurgan, Andrusewicz, Kaleta, Huk, Kuśmierczyk, Gładek, Augustyńczyk, Starzyński. Ponadto zagrali: Borysiewicz, Rękas, Rapacki, D. Zieliński.
     
     Barkas zremisował z Rodłem Kwidzyn
     Spotkanie, w którym zmierzył się piątoligowy Barkas Tolkmicko i czwartoligowe Rodło Kwidzyn padł wynik remisowy 1:1. Na sztucznej murawie w Malborku lepiej radzili sobie zawodnicy Janusza Buczkowskiego, którzy nie potrafili jednak wykorzystywać nawet tak dogodnych okazji jak rzut karny, który został zmarnowany w pierwszej części meczu przez Jacka Rosenau (jedenastkę wywalczył Bogdan Wojtas). To dlatego do przerwy 1:0 prowadzili kwidzynianie, którzy zdobyli gola uderzeniem głową w 30. minucie po dokładnie rozegranym rzucie wolnym.
     Po zmianie stron inicjatywa należała już do tolkmiczan, którzy na wyrównanie musieli jednak ciężko zapracować. Wreszcie ich starania przyniosły sukces, gdy na kwadrans przed końcem gry sędzia podyktował drugi w tym meczu rzut karny. Tym razem faulowany był Wiesław Korzeb, a „wapno” na gola zamienił Karol Rutkowski. Tym samym spotkanie zakończyło się remisem, choć obie drużyny miał okazję na zmianę wyniku. W szeregach obu jedenastek szwankowała jednak skuteczność.
     Skład Barkasu: Humla - Rosenau, G/ Rutkowski, K. Mostowiec, Zienowski, Piotrowski, Ratajczak, Kuczkowski, Korzeb, K. Rutkowski, Wojtas. Zawodnicy rezerwowi: Depka, M. Mostowiec, Kowalski, Gołębiewski I, Gołębiewski II, Popiołek, Borys.

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama