Wtorek 17-07-2018, imieniny Anety, Jadwigi, Bogdana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Sport

Gospodarka

Na osiedlu

Społeczeństwo

Na uczelniach

Kultura

Zbrodnia i kara

Dawny Elbląg

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Prasówka

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Działalność fotoreporterów Działalność fotoreporterów

Mizeria przy Agrikola (piłka nożna)

Zaledwie punkt w starciu z beniaminkiem ligi Sokołem Aleksandrów Łódzki zdobyli piłkarze elbląskiej Olimpii. Na własnym stadionie elblążanie zremisowali 0:0, pomimo faktu, że przez 40 minut grali z przewagą jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Dawida Hoderki w 50. minucie gry. Po tym spotkaniu Olimpia z 5 punktami na koncie plasuje się na 14. miejscu w tabeli.

Osłabieni
     W meczu z Sokołem trener Tomasz Wichniarek nadal nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych Daniela Ciesielskiego, Piotra Trafarskiego i Adriana Fedoruka. Co gorsza po około kwadransie gry urazu doznał nowy napastnik Tobiasz Jarentowski, który do końca pierwszej połowy praktycznie statystował na boisku i w przerwie został zmieniony przez Michała Tomczyka. Brak odpowiedniej siły ognia z przodu sprawił, że w całym spotkaniu Olimpia oddała zaledwie dwa celne strzały na bramkę przeciwnika.
     
     Goście groźniejsi
     Stwierdzenie, że pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gości byłoby nadużyciem, ale faktem jest, że przyjezdni stworzyli więcej od Olimpii sytuacji pod bramką, które mogły zakończyć się zdobyciem gola. Najniebezpieczniejsza miała miejsce tuż przed przerwą. Rzut wolny z ok. 25 metrów z lewej strony boiska wykonywał Ireneusz Grącki. Uderzoną silnie piłkę Krzysztof Hyz sparował na słupek i na szczęście dla żółto-biało-niebieskich wyszła ona w pole.
     
     Nie wykorzystali przewagi
     W 50. minucie drugą żółtą kartkę za faul ujrzał napastnik Sokoła Dawid Hoderko i elblążanom, przynajmniej teoretycznie, od tego momentu powinno być łatwiej. Niestety, piłkarze z Agrikoli nadal razili niedokładnością w rozegraniu piłki, nie mieli żadnego pomysłu na sforsowanie mądrze grającej defensywy gości. Jak to po meczu określił trener Wichniarek: „Gra nieźle wyglądała do 16 metra przed bramką Sokoła, dalej było już tragicznie". Co więcej mimo liczebnej przewagi Olimpii, to przyjezdni stworzyli najgroźniejszą okazję bramkową w tej części meczu. W 68. minucie delikatnie zagrana bezpańska piłka przetoczyła się wzdłuż linii bramkowej Olimpii i na szczęście dla gospodarzy wyszła na aut. Zawodnikom obu drużyn w grze nie pomagał także porywisty wiatr, który w sobotę wiał nad elbląskim stadionem, przez co często w grze przez rządził przypadek. Dodając do tego nieporadność elbląskich futbolistów nie ma się co dziwić, że kibice nie ujrzeli ani jednej bramki i odczuciem ogromnego niedosytu opuszczali stadion.
     
     Drugi trener o meczu
     Jerzy Fiłonowicz II trener Olimpii: Nie wiemy co się z chłopakami dzieje, to chyba coś w ich głowach i psychice, bo przecież nie raz pokazali, że w piłkę grać potrafią. Na treningach wygląda to zadowalająco, a w meczach zupełnie odwrotnie. Nie tak miało to wyglądać, u siebie mieliśmy zwyciężać. Teraz mecz z OKS-em, doskonała okazja do przełamania się i zarazem odbudowania. Przygotowywać będziemy się normalnym trybem, może wrócą kontuzjowani Trafarski i Fedoruk.
     
     Co dalej?
     Olimpia w siedmiu meczach wygrała zaledwie raz ze słabiutką Stalą Głowno i zanotowała dwa remisy. Bardzo ciężko będzie poprawić ten dorobek w najbliższym meczu ligowym. Elblążanie wyjeżdżają bowiem do Olsztyna, gdzie zmierzą się z jedną z rewelacji ligi OKS 1945 Olsztyn. Najbliższy rywal po 7. kolejce (wyjazdowa wygrana 1:0 z Radomiakiem Radom) plasuje się na wysokim trzecim miejscu i ma zaledwie punkt straty do lidera Ruchu Wysokie Mazowieckie. Derby, a takim będzie mecz Olimpii z OKS, rządzą się jednak swoimi prawami i niewykluczone, że właśnie pojedynek w Olsztynie będzie przełomowym dla graczy z Elbląga i od tego momentu rozpocznie się ich marsz w górę trzecioligowej tabeli.
     
     Olimpia Elbląg - Sokół Aleksandrów Łódzki 0:0
     Olimpia: Hyz - Matusewicz (46. Bogdanowicz), Mazurkiewicz, Koprucki, Kitowski, Wróblewski (71. Kopycki), Roszak, Sambor, Gruszczyński (80. M. Anuszek), Lepka, Jarentowski (46. Tomczyk)
     Sokół: Sima - Trzęsiara, Słyścio, Wrzesiński, Sztybrych, Hoderko, Grącki, Olejniczak, Bartos, Świętosławski, Kurstak (58. Woźniczak)
     Czerwona kartka: Hoderko (50., Sokół)
     
     Komplet wyników 7. kolejki III ligi gr. I w sezonie 2007/08: Olimpia Elbląg - Sokół Aleksandrów Łódzki 0:0, Drwęca Nowe Miasto Lubawskie - Mazowsze Grójec 2:3, Dolcan Ząbki - Ruch Wysokie Mazowieckie 1:2, Radomiak Radom - OKS 1945 Olsztyn 0:1, UKS SMS Łódź - Wigry Suwałki 0:3, Orzeł Kolno - Stal Głowno 2:3, Warmia Grajewo - Świt Nowy Dwór Mazowiecki 1:0, Concordia Piotrków Trybunalski - Nadnarwianka Pułtusk 5:0.
     
     Zobacz tabele

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Okulary przeciwsłoneczne Roberto Cavalli
Okulary korekcyjne GIANFRANCO FERRE
Okulary korekcyjne JUST CAVALLI
Płyn Hayne