Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Wtorek 21-11-2017, imieniny Janusza, Konrada
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Jesienne spacery. Jesienne spacery.

Niespodzianki nie było (piłka nożna)

 
Elbląg, Niespodzianki nie było (piłka nożna)
Rek

Lider tabeli nie zawiódł, choć stracił w Elblągu pierwszego gola w sezonie. Przewaga gości była wyraźna, szczególnie w drugiej części niedzielnego meczu. Juniorzy SMS-u Łódź pokonali Olimpię 5:1 (1:1).

Na dwóch biegunach
     SMS Łódź walczy w tym sezonie o wygranie grupy i realnie myśli o medalu Mistrzostw Polski. Olimpia, choć za nami dopiero szósta seria spotkań będzie grała o utrzymanie w Centralnej Lidze Juniorów. W poprzednim tygodniu elblążanie przegrali wysoko w Bełchatowie, a w niedzielę na własnym boisku nie zdołali sprawić niespodzianki, grając z liderem tabeli.
     
     Pachniało sensacją

     Przez 44 minuty spotkania zanosiło się nawet nie na niespodziankę, ale na sensację. SMS, który w pięciu rozegranych dotychczas meczach nie stracił gola, a trzydzieści dwa razy trafiał do bramki rywali przegrywał przy Moniuszki 0:1. Żółto-biało-niebiescy zdobyli prowadzenie już po pierwszej ofensywnej akcji. Po prostopadłym podaniu sytuacji sam na sam z bramkarzem nie zmarnował Michał Sieńczak. Łodzianie starali się o wyrównanie, ale pudłowali niemiłosiernie, a raz piłkarzy Olimpii od straty gola uratował słupek. Dopiero na minutę przed przerwą SMS wyrównał. Kto wie jak potoczyłby się mecz, gdyby nie gapiostwo elblążan. Po rzucie rożnym niepilnowany przez nikogo Marcin Kiwak z łatwością pokonał Kacpra Malewskiego.
     
     Dominacja gości

     W drugiej odsłonie grała i strzelała już tylko jedna drużyna. Olimpijczykom nie można odmówić ambicji, ale grali oni fatalnie w obronie. Szkolne błędy gospodarzy pozwoliły łodzianom na zdobycie aż czterech goli. Wszystko zaczęło się w 53 min, kiedy z lewej strony boiska wpadł w pole karne Mateusz Goiński i mocnym strzałem wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Ten sam zawodnik wykładając piłkę kolegom, miał swój udział w kolejnych bramkach dla SMS-u. Do bramki Olimpii trafiali Kiwak, Sebastian Kobiera oraz Mikołaj Gola i skończyło się na wysokim zwycięstwie lidera.
     
     Wyjazd do Radomia, a potem Legia

     W najbliższej kolejce Olimpia zagra mecz „o sześć punktów” w Radomiu z tamtejszą Bronią. Jeśli elblążanie wygrają odskoczą rywalom, w razie porażki ich sytuacja będzie bardzo nieciekawa. W roli gospodarzy żółto-biało-niebiescy wystąpią w sobotę 19 października, a ich rywalem będzie Legia Warszawa.
     
     
     Olimpia Elbląg – SMS Łódź 1:5 (1:1)

     Sieńczak 6 – Kiwak 44, 62, Goiński 53, Kobiera 68, Gola 78
     
     Olimpia Elbląg: Malewski – Zyhałko, Rogoz (85' Białkowski), Falusiewicz, Łazarczyk, Wojtkiewicz, Marcinkowski, Nowosielski (40' Molga), Pazur, Sieńczak, Musiński (67' Kuciński)
     SMS Łódź: Folc – Gul, Kobiera, Dudała, Łuś, Adamkiewicz, Głowiński (70' Muller), Wasilewski (80' Natorff), Goiński, Kiwak, Świderski (63' Gola) 

ppz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama