Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek

Olimpia wygrała

Elbląg, Olimpia wygrała Tego w Elblągu jeszcze nie było - Polonia Olimpia w 1/16 finałów Pucharu Polski

Miłą niespodziankę sprawili swoim sympatykom piłkarze nożni Polonii Olimpii Elbląg. W 1/32 finału Pucharu Polski pokonali na własnym stadionie II-ligowy GKS Bełchatów 2:1 (0:0). Kolejnym przeciwnikiem tym razem w 1/16 finału będzie I-ligowy Stomil Olsztyn.

Mimo że gospodarze przystąpili do tego spotkania w znacznym osłabieniu (z powodu kontuzji nie wystąpił Adam Fedoruk i Piotr Augustynowicz) pokazali olbrzymią wolę walki i zaangażowanie. Mimo straty bramki potrafili wznieść się jeszcze na wyżyny i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
     Przed rozpoczęciem meczu oba zespoły minutą ciszy uczciły pamięć ofiar ataku terrorystycznego w USA.
     Przez pierwszy kwadrans gry oba zespoły kontrolowały grę, badając nawzajem swoje umiejętności. Z czasem jednak optyczną przewagę uzyskali goście. Kilkakrotnie usiłowali zagrozić bramce Polonii, jednak za każdym razem na posterunku był elbląski golkiper Krzysztof Hyz. W 13. min poloniści przeprowadzili pierwszą groźną akcję. Z prawej strony boiska na pole karne dośrodkował Lepka, a bliski zdobycia bramki była Warecha. W odpowiedzi w 25. min goście przeprowadzili kontratak. Akcję lewą stroną zainicjował Cheda, zagrał do wbiegającego w pole karne Chwiesiuka, jednak strzał tego ostatniego instynktownie obronił Hyz. Dwie minuty później Damian Gut przeprowadził rajd środkiem boiska, minął trzech zawodników gości, wbiegł w pole karne, jednak strzelił zbyt lekko i piłka padła łupem bramkarza GKS-u. Mimo stwarzanych sytuacji do końca pierwszej połowy wynik meczu nie uległ zmianie.
     W drugiej odsłonie goście przyśpieszyli grę, co poskutkowało zdobyciem bramki. W 52. min elbląska obrona popełniła błąd, który wykorzystał Cheda i strzałem nie do obrony umieścił piłkę w siatce.
     Strata gola nie podcięła skrzydeł ambitnie grającym tego dnia gospodarzom. Kolejne minuty to napór elblążan. W przeciągu zaledwie dziesięciu minut poloniści stworzyli kilka naprawdę dogodnych sytuacji, jednak za każdym razem brakowało skutecznego wykończenia. Wreszcie w 65. min. Gut rozegrał krótki rzut rożny, zagrał przed pole karne do nadbiegającego Monety, a ten strzałem zza linii 16. metrów doprowadził do wyrównania. Bramka zdobyta przez elblążan podziałała na nich jak wiatr na żagle. Pięć minut później zapanowała prawdziwa euforia na trybunach elbląskiego stadionu. Młodziutki Łukasz Lubasiński zdecydował się na samotną akcję prawą stroną boiska, zagrał precyzyjnie w pole karne do Warechy, a ten płaskim strzałem po raz drugi w tym meczu zmusił do kapitulacji bramkarza gości. Rozpędzeni elblążanie nadal dążyli do podwyższenia wyniku, jednak podobnie jak w poprzednich sytuacjach, brakowało precyzji. W ostatnich dziesięciu minutach goście zepchnęli polonistów do obrony. Raz po raz nękali bramkarza Krzysztofa Hyza, jednak bardzo dobrze poczynaniami elbląskiej obrony kierował Tomasz Sznaza, kilkakrotnie ratując swój zespół przed utratą bramki.
     Mimo usilnych starań zawodników z Bełchatowa wynik meczu nie uległ już zmianie.
     Po ostatnim gwizdku sędziego na stadionie przy ul. Agrikola zapanowała wielka euforia. Były owacje na stojąco, chóralne śpiewy, a radości nie było końca.
     Po raz pierwszy elbląska jedenastka zawędrowała tak daleko w Pucharze Polski, odnosząc historyczne zwycięstwo.
     Teraz w 1/16 finału PP Polonia Olimpia Elbląg zmierzy się na własnym stadionie z pierwszoligowym Stomilem Olsztyn. Tak więc w derbach Warmii i Mazur nie powinno zabraknąć wrażeń.
     
     Polonia Olimpia Elbląg - GKS Bełchatów 2:1 (0:0)
     0:1 - Cheda (52. min), 1:1 - Moneta (65.), 2:1 - Warecha (70.)
     
     Polonia Olimpia grała w składzie: Hyz - Józefowski, Parszuto, Sznaza, Gut, Moneta, Warecha, Lubasiński, Chuderski, Wiercioch (80. Nadolny), Lepka (73. Wiśniewski)
     
     Zobacz także: "To będzie mecz"

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Gratulacje!!! Na mecz ze Stomilem na pewno się wybiorę. Niech mi ino ktoś powie, kiedy się on ma odbyć:))))))) Z góry dzięki. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ten, co nie wierzył...wstyd mi(2001-09-20)
  • Wcale nie po raz pierwszy w 1/16, bowiem Olimpia Elbląg w pierwszym sezonie II-ligowym (bodajże 1976/77) występowała w 1/8 finału Pucharu Polski.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Jarek Krupski(2001-09-20)
  • Może uda się stworzyć wokół elbląskiej piłki taki klimat jak w kiedys w Sosnowcu, gdzie na iV-igowe mecze chodzilo po kilka tysięcy ludzi. Awans w pucharze powinien byc takim bodźcem. Może na mieście powinno pojawić się więcej plakatów o terminach spotkań, może elblaskie radio i śmieszna elbląska telewizja powinny choć trochę "lobbować". Przeciż w Elblągu nie ma przawie nic ciekawego do robienia. PS. Mecz ze Stomilem 10 października.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Zocha(2001-09-20)
  • No i przecież kiedyś przyjechała do Elbląga Legia Warszawa, może po Stomilu ;-)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    kaj(2001-09-20)
  • Gratulacje OLIMPIO!!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2001-09-20)
  • Coś dla statystyków naszej Olimpii : Największy sukces naszego zespołu to 1/8 finału w sezonie 1976/77 gdzie przegraliśmy z Wisłą Kraków 0-1. a jeśli chodzi o 1/16 to Olimpia grała już pięć razy takie mecze jak z Legią, ŁKS, ROW Rybnik oraz Bałtykiem. Mecz z Bełchatowem był meczem nr 41 w Pucharze Polski na szczeblu centralnym, debiutowali w sezonie 1961/62 u siebie z Szombierkami Bytom.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    fanatyk(2001-09-20)
  • Gratuluję wszystkim zawodnikom oraz działaczom klubu, a przede wszystkim kibicom że stworzyli tak wspaniała atmosferę na meczu jakiej już dawno nie było. Życzę OLIMPII dalszych sukcesów jak i w lidze tak i w Pucharze.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Anonim(2001-09-21)
  • No! to byl mecz. Prawie jak koncert Natalki Kukulskiej. Tylko mlyn ciagle przed mutacja :) Nie, no zartuje. Fajnie sie gra pewno, jak tyle ludzi przychodzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    siostra Szczawika z mlyna(2001-09-21)
  • Korzystajac z okazji, chcialem sie zapytac, kiedy i czy w ogole przyjdzie Boros do Olimpii. A jak nie, to ktos moglby w koncu raz na zawwsze zdementowac te plotki. Wynik z Belchatowem robi wrazenie (chlopaki, wypije za was trzy na pirata).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    szczawik(2001-09-21)
  • Fajne zdjecie. Tylko ja zupelnie nie wiem, kim jest gosc pierwszy z prawej. To jakis debiutant, mozna by nawet powiedziec, po koszulce wnioskujac, ze to jakis zoltodziob? Kto go w takim razie na boisko wpuscil:) Ale ok, slyszalem, ze nawet nie przewracal sie o swoje nogi, a ktos nawet powiedzial, ze i w pilke kika razy trafil i ze dobrze gral czy cóś. No ale i tak nie wiem, kto to.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    babcia szczawika(2001-09-21)
  • Do miasta (bo stadion jest miejski): by sie wladze szarpnely kiedys i jupitery zafundowaly, to wtedy czlowiek moglby sobie kulturalnie po pracy na mecz przyjsc i popatrzec. To oczywsicie zart, bo na meczu byc nie moglem.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ojciec szczawika(2001-09-21)
  • Parszuto, idolu Ty moj!!!:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Ilona z III pietra(2001-09-21)
Reklama