Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 03-12-2016, imieniny Franciszka, Ksawerego
 
Rek

UWAGA!

Pierwsza porażka (IV liga)

W meczu 31. kolejki PKS Olimpia przegrała na wyjeździe z Mrągovią Mrągowo 1:2 (1:1). Jest to pierwsza ligowa porażka naszych piłkarzy w rundzie wiosennej.

W sobotnim spotkaniu z Mrągovią trener elblążan Andrzej Bianga nie mógł skorzystać z aż czterech swoich piłkarzy. Z powodu kontuzji nie wystąpili Wojciech Kitowski, Daniel Ciesielski i Łukasz Nadolny, natomiast za czerwoną kartkę otrzymaną w pucharze pauzować musiał Damian Gut. Brak tych piłkarzy oraz zmęczenie rozgrywaniem spotkań systemem środa-sobota-środa (był to 17 mecz Olimpii od 2 kwietnia) sprawiło, że elblążanom w pewnych momentach brakowało siły i świeżości.
     
     Przeszła ulewa
     Już w pierwszej połowie nad stadionem w Mrągowie przeszła potężna ulewa, co na pewno utrudniało jeszcze grę obu zespołom. Mimo tego obie jedenastki zaprezentowały ciekawe i dobre widowisko. Po pierwszych wyrównanych minutach w kolejnych lekką optyczną przewagę osiągnęli gospodarze, którzy udokumentowali ją zdobyciem bramki. W 22 min. po dośrodkowaniu z prawej strony boiska ładnym strzałem głową popisał się Piec i gospodarze objęli prowadzenie. Wina przy utracie tej bramki spada na Adama Cicherskiego, który nie upilnował rywala.
     Stracona bramka podziałała jednak bardzo mobilizująco na naszych piłkarzy. Zaledwie trzy minuty później elblążanie doprowadzili do remisu po pięknym strzale z rzutu wolnego Marka Młynika. W tym miejscu trzeba dodać, że dopóki Młynikowi starczało sił, był najlepszym zawodnikiem na boisku. Od tego momentu oglądaliśmy spotkanie, w którym lekką przewagę posiadali przyjezdni. Jednak co z tego, skoro większość dośrodkowań w pole karne albo wybijali obrońcy rywali, albo padały łupem bramkarza Mrągovii. Elblążanie w tej części pojedynku jeszcze dwukrotnie zmarnowali dogodne sytuacje do objęcia prowadzenia. Najlepszej nie wykorzystał Artur Chrzonowski, który z bliskiej odległości nie trafił do pustej praktycznie bramki. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, choć wynik ten nie był do końca sprawiedliwy.
     
     Zabrakło szczęścia i sił
     Po zmianie stron znacznie lepiej w trudnych warunkach radzili sobie drobniejsi i zwrotniejsi piłkarze z Mrągowa. Szczególnie nasz wysoki blok defensywny miał spore problemy z gra w takich warunkach. I właśnie zaledwie osiem minut po wznowieniu gry kolejny błąd popełnił drugi z naszych środkowych obrońców - tym razem Artur Chrzonowski, przez co gospodarze objęli prowadzenie. Nasz obrońca zamiast wybijać piłkę w pole, chciał wyjść z nią z własnej połowy, wyłuskał ją Hebda, który nie miał problemów z pokonaniem naszego bramkarza Krzysztofa Hyza. Od tego momentu gospodarze bardziej zaczęli myśleć o obronie wyniku, niż strzeleniu kolejnych bramek, nie zapomnieli jednak o kontratakach. I właśnie po jednej z takich akcji zespół Olimpii od utraty bramki uratował Hyz, który wygrał pojedynek sam na sam z napastnikiem Mrągovii.
     Od 60 min. gospodarze grali już na czas, często leżeli na murawie, długo celebrowali rozpoczęcie każdej akcji, a gdy tylko pojawiało się zagrożenie pod ich bramką, bez namysłu wybijali piłkę daleko w pole. Elblążanie w różny sposób starali się dobrać do skóry rywalom, ale bezskutecznie. Dobrze spisywała się obrona rywali, a jeszcze lepiej ich bramkarz Wojtczak. Mecz ten zakończył się wygraną gospodarzy, a dla elblążan była to pierwsza ligowa porażka w tym sezonie.
     
     Awans się oddala
     Niestety strata punktów w Mrągowie, przy jednoczesnym zwycięstwie Jezioraka, sprawiła że Olimpia ma już cztery punkty starty do lidera. Wprawdzie do zakończenia rozgrywek pozostały jeszcze cztery kolejki, ale jest mało prawdopodobne, że nawet przy samych zwycięstwach Olimpii, uda się jeszcze dogonić lidera. Tak zdeterminowany Jeziorak nie pozwoli już chyba, aby nasi piłkarze wydarli mu awans do III ligi.
     
     Mrągovia Mrągowo - PKS Olimpia Elbląg 2:1 (1:1)
     1:0 - Piec (22.), 1:1 - Młynik (26.), 2:1 - Hebda (53.).
     
     Olimpia: Hyz - Cicherski , Miller (66. Anuszek), Chrzonowski, Sambor, Czuk, Młynik, Wiercioch, Lepka (60. Gładek), Korzeb (46. Kozieł), Lizak.
     Mrągovia: Wojtczak, Stępka, Żbikowski, Kowalczyk, Korotko (44. Kościuczuk), Niestatek, Wasilewski, Wiśniewski, Hebda (90. Kuśnierz), Rzemyk (78. Uszyński), Piec (89. Bączek).
     
     
     Komplet wyników 31. kolejki: Ewingi Zalewo - MKS Korsze 0:3, Mrągovia Mrągowo - Olimpia Elbląg 2:1, Granica Kętrzyn - Tęcza Biskupiec 2:2, Motor Lubawa - Victoria Bartoszyce 0:2, Orlęta Reszel - Zamek Kurzętnik 2:1, Polonia Pasłęk - Warmiak Łukta 6:3, Start Działdowo - Rominta Gołdap 1:0, Huragan Morąg - Jeziorak Iława 0:3, Sokół Ostróda - Mazur Ełk 1:4.
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama