UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Porażka Olimpii na inaugurację

 
Elbląg, Porażka Olimpii na inaugurację
Olimpia nie sprostała na inaugurację Górnikowi Łęczna (fot. MM)

Niestety pierwsza kolejka sezonu 2011/12 na zapleczu ekstraklasy nieudana dla Olimpii. Żółto-biało-niebiescy przegrali w Łęcznej z Górnikiem 0:2. Katem Olimpii okazał się napastnik z Burkina Faso Prejuce Nakoulma, zdobywca obu goli dla gospodarzy.

Zapoznaj się z tekstową relacją z meczu Górnik Łęczna - Olimpia Elbląg.
     
     Do przerwy zgodnie z planem
     
Olimpia pojechała do Łęcznej na pożarcie, ale przez pierwszą część meczu trzymała się dzielnie i dlatego do przerwy utrzymywał się bezbramkowy wynik. Co prawda początek meczu zdecydowanie należał do gospodarzy, wśród których prym wiódł urodzony Wagadugu (Burkina Faso) Préjuce Nakoulma. 24-letni napastnik momentami siał spustoszenie w elbląskich szeregach, z łatwością mijając rywali i prokurując groźne sytuacje pod bramką Krzysztofa Stodoły. Nie znaczy to jednak, że goście z Elbląga przyglądali się jedynie popisom czarnoskórego zawodnika. Po mniej więcej kwadransie gry Olimpia otrząsnęła się z przewagi miejscowych i przeprowadziła pierwszą groźną akcję, która zakończyła się wywalczeniem rzutu rożnego. Od tego momentu gra wyrównała się, co więcej, to olimpijczycy stworzyli dogodniejszą okazję do objęcia prowadzenia. W 37. minucie z piłką w polu karnym Górnika znalazł się Paweł Buśkiewicz, ale zamiast uderzać lewą nogą, próbował przełożyć futbolówkę na lepszą prawą, a to pozwoliło obrońcy gospodarzy zdążyć z interwencją i zablokował napastnika pochodzącego z podlubelskich Ryków.
     
     Mecz jednego aktora – kat Nakoulma
     
W drugiej połowie Nakoulma jeszcze podkręcił tempo i po niespełna dziesięciu minutach udało mu się pokonać Krzysztofa Stodołę. Znakomitą akcją na lewej stronie popisał się Michał Renusz, który w poprzednim sezonie był jednym z wyróżniających się zawodników rywala Olimpii w drugiej lidze OKS 1945 Olsztyn, a w przerwie letniej niewiele zabrakło, by trafił do Elbląga. Działacze z Agrykola starali się pozyskać pomocnika, ten jednak wybrał lepsze warunki finansowe zaproponowane przez klub z Łęcznej. To właśnie Renusz dostrzegł ustawionego na szóstym metrze Nakoulmę, a ten bez problemów skierował piłkę do siatki otwierając wynik. Stracona bramka wyzwoliła w podopiecznych trenera Grzegorza Wesołowskiego dodatkowe siły i mobilizację. To sprawiło, że zespół z Elbląga z dodatkowym animuszem zaatakował górników i stworzył sobie optyczną przewagę w drugiej części meczu. Podkreślił to zresztą na pomeczowej konferencji trener gospodarzy Piotr Rzepka. Olimpia częściej była w posiadaniu piłki, stworzyła kilka sytuacji pod bramką Sergiusza Prusaka, ale brakowało wykończenia. Sygnał do ataku dał wprowadzony na ostatnie 30 minut Łukasz Zaniewski, który nie bał się pojedynków jeden na jeden z graczami z Łęcznej. Przez ostatnie pół godziny zdziałał zdecydowanie więcej, niż przebywający godzinę na placu gry Damian Pawlak. W 82. minucie po jego uderzeniu z dystansu zabrakło dosłownie centymetrów, by piłka wpadła do bramki. Golkiper Łęcznej odprowadził futbolówkę jedynie wzrokiem, a ta minęła minimalnie bramkę gospodarzy. Wydaje się, że tym występem wypożyczony z Jagielloni Białystok wywalczył sobie pierwszy skład w najbliższym wyjazdowym meczu z GKS Katowice (piątek 29 lipca, g. 19:00). Na szczególną uwagę zasługuje jego akcja z 77. minuty, kiedy to zabierając się z piłką z linii środkowej przedryblował kilku rywali i został sfaulowany metr przed polem karnym. Do wykonania rzutu wolnego podszedł Andrzej Matwijów, ale jego strzał został zablokowany i piłka wylądowała na kornerze. Olimpia atakowała dalej zaciekle, postawiła wszystko na jedną kartę, a to sprawiło, że nadziewała się na kontry. Po jednej z nich, już w doliczonym czasie gry znów instynktem strzeleckim wykazał się Nakoulma. Położył w polu karnym Stodołę i ze stoickim spokojem drugi raz wpakował piłkę do elbląskiej bramki. Po chwili trafił do siatki po raz trzeci (znów po kontrze), ale tym razem sędzia odgwizdał pozycję spaloną napastnika gospodarzy.
     
     Były momenty
     
Górnik wygrał z Olimpią na inaugurację zasłużenie, ale elblążanie w pewnych okresach gry pokazali grę, która może napawać optymizmem przez kolejnymi meczami. Nie przestraszyli się bardziej utytułowanego rywala, a po straconej bramce przeszli do ataku, zyskując przewagę nad gospodarzami. Niestety mizernie wyglądała formacja ofensywna, gdzie osamotniony Buśkiewicz nie był w stanie poważniej zagrozić bramce Górnika. Siłą rzeczy jego starania były skazane na niepowodzenie wobec konieczności walki przeciw dwóm lub trzem defensorom. Szkoda, że trener Wesołowski nie zdecydował się w drugiej połowie wesprzeć go palącym się do gry Danielem Koczonem. Inna sprawa, że szkoleniowiec Olimpii miał ograniczone pole manewru, a taką, a nie inną taktykę, a także zmiany wymusiły kontuzja Pawła Wojciechowskiego oraz drobny uraz Adama Banasiaka. Tymczasem gospodarze mieli w składzie fantastycznie dysponowanego Préjuce Nakoulmę, dlatego ten mecz nie mógł zakończyć się innym wynikiem.
     Teraz trzeba szukać punktów w kolejnych meczach. Pierwsza próbą już w najbliższy piątek w Katowicach przy Bukowej, gdzie Olimpia zmierzy się z podrażnionym porażką z Niecieczą, mającym ekstraklasowe aspiracje GKS Katowice. Łatwiej niż w Łęcznej nie będzie, ba będzie trudniej.
     
     Kontuzja Wojciechowskiego
     
Mecz z Górnikiem najboleśniej odczuł Paweł Wojciechowski, który przy pierwszej straconej bramce doznał bolesnej kontuzji nosa i musiał przedwcześnie opuścić boisko (zastąpił go Mykoła Dremluk). Wojciechowski wrócił do Elbląga z podejrzeniem złamania nosa i wydaje się, że nie obejdzie się bez specjalistycznej maski, a być może obrońca Olimpii będzie zmuszony do przerwy w treningach, a co za tym idzie meczach mistrzowskich.
     Pierwszym liderem w tym sezonie jest Pogoń Szczecin, która na własnym boisku pewnie pokonała 3:0 Polonię Bytom.
     
     Pomeczowa konferencja
     
     
     Górnik Łęczna – Olimpia Elbląg 2:0 (0:0)
     
1:0, 2:0 – Nakoulma (54., 90.)
     Górnik: Sergiusz Prusak - Łukasz Pielorz, Dawid Sołdecki, Paweł Magdoń, Mateusz Pielach, Michał Zuber, Veljko Nikitović, Adrian Paluchowski (65. Franca Nildo), Michał Renusz, Préjuce Nakoulma, Tomáš Pešír (71. Jacek Falkowski).
     Olimpia: Krzysztof Stodoła - Paweł Wojciechowski (57. Mykoła Dremluk), Marcin Pacan, Marcin Staniek, Sławomir Szary, Damian Pawlak (59. Łukasz Zaniewski), Robert Sierant, Mariusz Muszalik, Krzysztof Kaczmarczyk, Adam Banasiak (71. Andrzej Matwijów), Paweł Buśkiewicz
     
     Komplet wyników 1. kolejki I ligi w sezonie 2011/12: Górnik Łęczna – Olimpia Elbląg 2:0, Dolcan Ząbki – Ruch Radzionków 2:0, Pogoń Szczecin – Polonia Bytom 3:0, Arka Gdynia – Warta Poznań 0:0, Wisła Płock – Piast Gliwice 1:0, Kolejarz Stróże – Olimpia Grudziądz 0:2, Zawisza Bydgoszcz – Sandecja Nowy Sącz 1:1, GKS Katowice – Termalica Bruk-Bet Nieciecza 0:1. Mecz odwołany: Flota Świnoujście – Górnik Polkowice (z powodu braku licencji dla Górnika). 
     
     Zobacz tabelę I ligi w sezonie 2011/12
OK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama