Piątek 16-11-2018, imieniny Małgorzaty, Gertrudy
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Porażka Olimpii w Katowicach

 
Elbląg, Porażka Olimpii w Katowicach (fot. MS, archiwum portEl.pl)
Rek

Bez punktów przyjadą z Katowic piłkarze Olimpii. Strzał z rzutu wolnego w pierwszej połowie zadecydował o porażce żółto-biało-niebieskich z Rozwojem 0:1. To już czwarta porażka z rzędu, wliczając mecze ligowe i występ w Pucharze Polski. 

Wydawać by się mogło, że z Katowic piłkarze Olimpii przywiozą chociaż punkt. Ale piłkarze Rozwoju walczą o utrzymanie w II lidze i tanio skóry nie chcieli sprzedać.
     Pierwsza połowa przebiegała pod znakiem chaosu i niedokładności. W początkowej fazie meczu lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy dwukrotnie postraszyli Kacpra Tułowieckiego stojącego w bramce Olimpii. Oba strzały elbląski bramkarz obronił.
     Piłkarze Olimpii nie potrafili skonstruować groźnej sytuacji strzeleckiej. Jednym z pomysłów było wykorzystanie szybkości Pawła Piceluka, ale podania do napastnika Olimpii były przeważnie za mocne. Drogi do bramki Rozwoju nie mogły znaleźć też strzały z dystansu: albo były niecelne, albo obronione przez Bartosza Solińskiego strzegącego bramki Rozwoju.
     Niestety to gospodarze potrafili stworzyć sobie groźniejsze sytuacje. Kacper Tułowiecki kilkakrotnie ratował swój zespół od utraty bramki. Decydująca (jak się okazało) akcja meczu rozegrała się w ostatnich minutach pierwszej połowy. W 42. minucie przed polem karnym został faulowany zawodnik Rozwoju. Rzut wolny wykonywał Michał Płonka. Strzelił tak, że Kacper Tułowiecki musiał wyjąć piłkę z siatki.
     W drugiej połowie żółto-biało-niebiescy zagrali lepiej. Niestety, tak samo bezskutecznie jak w pierwszej połowie. Swoje okazje mieli Paweł Piceluk, Radosław Stępień, momentami Olimpii udawało się zdominować piłkarzy z Katowic. Bezskutecznie – do bramki Bartosza Solińskiego piłka wpaść nie chciała.
     Elblążanie najlepszą sytuację mieli w 58. minucie, ale nie wykorzystali doskonałej okazji będąc tuż przy bramce gospodarzy. W 88 minucie Bartosz Soliński obronił też bardzo groźny strzał z rzutu wolnego.
     Dzisiejsza porażka nie wpłynęła na pozycję Olimpii w tabeli. Żółto-biało-niebiescy dzięki zwycięstwu ROW Rybnik nad Legionovią Legionowo nadal zajmuje szóste miejsce.
     W sobotę do Elbląga przyjeżdżają Błękitni Stargard i być może z tym zespołem olimpijczycy przełamią niefortunną passę czterech ostatnich porażek.
     
     Rozwój Katowice – Olimpia Elbląg 1:0 (1:0)
     
1-0 – Płonka (42 min.)
     
     Olimpia: Tułowiecki – Pietroń (46' Lisiecki), Kubowicz, Wenger, Bukacki, Sokołowski, Danowski, Burkhardt (64' Stępień), Szuprytowski, Kolosov (69' Maciążek), Piceluk (64' Bojas)
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Kalendarz Książkowy A5 Firmowy
Pieczątki Firmowe
Kalendarz Książkowy z Grawerem
Żarówki LED