Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Piątek 24-11-2017, imieniny Jana, Flory
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Szpital Miejski ul.Komeńskiego Szpital Miejski ul.Komeńskiego

Porażka Startu z Vistalem (piłka ręczna)

 
Elbląg, Porażka Startu z Vistalem (piłka ręczna) fot. Anna Dembińska
Rek

Piłkarki ręczne EKS Start Elbląg przegrały na własnym parkiecie z brązowym medalistą PGNiG superligi kobiet Vistalem Gdynia 29:34. Zobacz zdjęcia.

Pojedynek Startu z Vistalem zapowiadany był jako jeden z najciekawszych w 3. kolejce PGNiG superligi kobiet. Drużyna z Gdyni, po przebudowanie i odmłodzeniu drużyny, radzi sobie znakomicie i po dwóch rozegranych spotkaniach jest liderem tabeli. Nieco gorzej sezon rozpoczęły gospodynie, które niespodziewanie zremisowały w poprzedniej kolejce z niżej notowanymi piotrkowiankami. Elblążanki miały już okazję sprawdzić dyspozycję zawodniczek Vistalu w trakcie sezonu przygotowawczego. Wtedy silniejsze okazały się rywalki wygrywając 36:32.
     
     Mecz rozpoczął się w bardzo szybkim tempie i już w 35. sekundzie tablica wskazywała 1:1. W kolejnych akcjach elblążanki zagrały twardo w defensywie, dzięki czemu udało się przerwać kilka akcji rywalek. Gospodynie grały skutecznie w ataku pozycyjnym i w 4. minucie prowadziły 4:1. Chwilę później sytuacja zmieniła się diametralnie i to zawodniczki EKS myliły się przy podaniach, przez co gdynianki doprowadziły do wyrównania 4:4. Od 10. do 20. minuty gra była bardzo wyrównana i toczyła się niemal punkt za punkt do stanu 11:11. W końcówce pierwszej połowy do głosu doszedł Vistal. Świetnie w bramce spisywała się Małgorzata Gapska umożliwiając swoim koleżankom przeprowadzanie błyskawicznych kontrataków. Podopieczne Pawła Tetelewskiego również popełniały błędy, jednak Start nie potrafił tego wykorzystać i na przerwę schodził przegrywając 15:18.
     
     Po zmianie stron gospodynie zabrały się za odrabianie strat i w ciągu pięciu minut doprowadziły do remisu 18:18. Elblążanki nie zwolniły tempa nawet gdy na ławkę kar powędrowała Monika Aleksandrowicz i po dwóch golach z rzędu Edyty Szymańskiej wyszły na prowadzenie 20:19. Przy stanie 22:20 dla Startu szkoleniowiec Vistalu poprosił o chwilę rozmowy z zawodniczkami. Gdynianki posłuchały rad trenera i nie tylko odrobiły starty, ale znów wyszły na prowadzenie (24:23). Od 47. do 54. minuty parkiet zdominowały przyjezdne, które zdobyły aż pięć goli pod rząd. Antoni Parecki próbował różnych ustawień w defensywie, jednak Vistal radził sobie z nią bez większych problemów. Niemoc strzelecką naszej drużyny przełamała w końcu Lidia Żakowska i od tego czasu gra toczyła się punkt za punkt. Po 60 minutach gry tablica wyników wskazywała 29:34.
     
     Powiedzieli po meczu:
     
     Antoni Parecki (trener Startu) - Mieliśmy dużo materiałów, przez cały tydzień pracowaliśmy tylko i wyłącznie nad Vistalem. Niestaranność spowodowała, że ten mecz skończył się tak, a nie inaczej. Momentami wyglądało to bardzo poprawnie, ale mecz trwa sześćdziesiąt minut, a nie kilka. Trzeba przyznać, że słabo zagrały wszystkie trzy bramkarki i to niewątpliwie była jedna z przyczyn naszej porażki.
     Paweł Tetelewski (trener Vistalu) - Obie części wyglądały podobnie, bo najpierw prowadził Start, a potem my przełamywaliśmy tę sytuację i wychodziliśmy na prowadzenie. Na koniec, dzięki lepszej postawie w obronie i skuteczniejszej grze w ataku udało nam się odskoczyć na kilka bramek i kontrolowaliśmy już przebieg spotkania do końca.
     
     Start Elbląg - Vistal Gdynia 29-34 (15-18)

     Start: Kędzierska, Sielicka, Borkowska - Lisewska 5, Grzyb 4, Szymańska 4, Aleksandrowicz 4, Żakowska 3, Sądej 3, Waga 2, Szopińska 2, Kołodziejska 2, Mielczewska, Cekała, Wolska, Klonowska.
     Vistal: Gapska, Kordowiecka - Niedźwiedź 7, Pawłowska 6, Zych 6, Kulwińska 5,  Galińska 5, Janiszewska 2, Andrzejewska 1, Kozłowska 1, Gutkowska 1, Kobylińska, Dorsz, Kłusewicz.
     
     Zobacz tabelę wyników PGNiG superligi kobiet.
     
     Kolejne spotkanie już w najbliższą środę 24 września o godz. 18. Wtedy to Start zmierzy się z KPR Jelenia Góra. Trzy dni później elblążanki jadą do Lublina, gdzie ich rywalem będzie mistrz Polski. Kibice chętni na wyjazd mogą zgłaszać się do Krzysztofa Songina pod nr tel. 501-456-163.
     


     Patronem medialnym Startu jest Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl
     

Anna Dembińska
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • " jeszcze będzie cudownie"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 2
    .,.,.,(2014-09-20)
  • brawo PiS! brawo Rafal Traks!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    5 4
    (2014-09-20)
  • Cienko panie treneze mniej gadania do delegata a wiecej zajmij sie druzyna
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9 2
    (2014-09-20)
  • Pareckiemu już dziękujemy!!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 5
    antypara(2014-09-20)
  • Trener nam odjechał. Lisek kapitalnie wchodzi w mecz,ława. Sądej w gazie,ława.Aleksandrowicz 2 dwójki,wchodzi na akcję obronną,czerwień. Janiszewska po szybkim wznowieniu karała nas strasznie,raz rzucona o glebę by wymiękła,dwie minuty żaden koszt. Cudaczne decyzje trenera i w konsekwencji przegrany mecz,a wcale nie musiało się tak skończyć.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 2
    hd(2014-09-20)
  • Zdecydowanie brak koncepcji bo dziewczyny dawały z siebie wszystko, ba nawet siedząc na ławie wspomagały (co w poprzednich sezonach się nie zdarzało). Szkoda że krótkowzroczność pana trenera nie pozwoliła na utrzymanie tej niewielkiej przewagi jaką dziewczyny wywalczyły na początku drugiej połowy. Mam nadzieję że to tylko słabszy dzień, (przecież każdemu się zdarza) a nie wypalenie zawodowe bo szkoda by było. .. Kilka ciężkich starć widziałem mam nadzieję że obejdzie się bez większych kontuzji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    JiL(2014-09-20)
  • Walić hejterów co nie JiL?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 2
    (2014-09-20)
  • Pan trener nierozumie gry bo w kadze bieze kase za nic tam zadzi kim a na wlasne konto to na 0
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 1
    (2014-09-20)
  • Rozgonić tą śmieszną drużynkę, szkoda miejskiej kasy na panienki
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    8 8
    karakaz(2014-09-20)
  • hd ma 100% racji. Czemu Lisek i Sadej schodzą? Hania usiadła na ławie i nie ma koła; / Szopińska praktycznie zero obrony. To już może lepiej zostawić Koniuszaniec, niech nie rzuca a chociaż broni
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 2
    (2014-09-20)
  • Jeśli ktoś się przygladał wydarzeniom na boisku to można było zauważyć, że Lisek sama prosiła o zmianę więc wiadomo czemu zeszła. Ja się zastanawiam nad sposobem obrony naszego zespołu,bo na środku stawiane sa dwie najwyższe zawodniczki z czego można wnioskować że trener liczy na blokowanie rzutów przeciwnika, a dochodzi do tego że nawet jakaś dziewczynka 160 cm rzuca ze środka z biegu bramkę!!! Prawe skrzydłowe stały na miejscu nominalnej drugiej obrończyni a lewe skrzydło miało tyle miejsca do rzutu, że można tylko marzyć o takiej pozycji! i wyszło na to że chyba rzuciła najwięcej bramek w swojej karierze... O atak się tak bardzo nie martwię ale obrona dramat wg mnie...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    6 0
    (2014-09-20)
  • Nie wiem, nie zauważyłem żeby Lisek chciał zejść, ale kłócić się o to oczywiście nie będę. O obronie nie ma co pisać, słabizna okrutna. Trenują ten element i trenują, a postępów brak. Ręce opadają.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    hd(2014-09-20)
Reklama