Poniedziałek 18-06-2018, imieniny Elżbiety, Marka
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Remisowo na szczycie (piłka nożna)

Na szczycie tabeli IV ligi warmińsko-mazurskiej nie zaszły żadne zmiany. Zarówno lider Olimpia Elbląg, jak i wicelider DKS Dobre Miasto zgodnie zremisowały swoje mecze. DKS w sobotę podzielił się w Kurzętniku punktami z Motorem Lubawa, natomiast Olimpia nie potrafiła wykorzystać potknięcia dobromieszczan i zaledwie zremisowała 0-0 w Kętrzynie z Granicą.

Mieli wygrać
     Olimpia, jadąc do Kętrzyna, znała wynik konfrontacji najgroźniejszego rywala w walce o awans - DKS-u Dobre Miasto i, chcąc zwiększyć swoją przewagę, miała pokonać Granicę. Od pierwszych minut elblążanie osiągnęli wyraźną przewagę nad drużyną gospodarzy. Miejscowi ograniczyli się jedynie do skomasowanej obrony własnej bramki, niezbyt interesowali się konstruowaniem akcji ofensywnych. Sprawę ułatwiało im krótkie i wąskie boisko, na którym ciężko było prowadzić elblążanom szybkie oskrzydlające akcje prawą bądź lewą stroną. Groźnie na bramkę Milewskiego strzelali kolejno Kitowski, Wierzba, dwukrotnie Sierechan i Widzicki. Zawsze na drodze piłki do siatki stawał goalkeeper Granicy, względnie minimalnie mijała ona słupki kętrzyńskiej bramki. Gospodarze w pierwszych 45 minutach nie stworzyli ani jednej dogodnej do strzelenia gola sytuacji, a na uwagę zasługuje jedynie uderzenie Lecha z 29 min., które o centymetry przeszło nad poprzeczką bramki Hyza.
     
     Głową w mur
     Jeszcze na dobre nie rozpoczęła się druga połowa, a piłkarz Granicy Szmelc zobaczył drugą żółtą kartkę i w konsekwencji musiał opuścić boisko. Od 49 min. Olimpia grała z przewagą jednego zawodnika i przynajmniej teoretycznie powinno być elblążanom łatwiej. Niestety, w dalszym ciągu nie potrafili znaleźć recepty na mądrze broniących się kętrzynian. Dodatkowo gospodarze do perfekcji opanowali sztukę gry na czas, przez co „ukradli” z meczu przynajmniej 10 minut. Im bliżej końca, tym na boisku było bardziej nerwowo. Co prawda, Olimpia miała zdecydowaną przewagę, dłużej przebywała przy piłce, ale miejscowym kilka razy udało się przedostać pod elbląską bramkę. Dwukrotnie w 60 i 68 min. Krzysztof Hyz musiał zaprezentować wszystkie swoje umiejętności, by uchronić Olimpię od straty gola po uderzeniach Lecha i Kowalewskiego. Po elbląskiej stronie dogodnych sytuacji nie wykorzystali Wierzba, Sierechan, Nadolny i Widzicki.
     Wreszcie nadeszła 83 min. Jeden z piłkarzy Granicy zagrał piłkę ręką w polu karnym i prowadzącemu zawody sędziemu Sieradzkiemu z Olsztyna nie pozostało nic innego, jak wskazać na punkt oddalony od bramki o 11 metrów. Do piłki podszedł najlepszy strzelec Olimpii Krzysztof Wierzba i ... przestrzelił. Piłka minęła lewy słupek bramki i nadal mieliśmy remis. Poirytowani takim obrotem sprawy olimpijczycy rzucili się w samej końcówce do huraganowego ataku, ale nie przyniósł on elblążanom upragnionej bramki. Najdogodniejszą okazję zmarnował Nadolny, który już w doliczonym czasie gry z trzech metrów nie trafił do bramki. Wcześniej, w 86 min. po zamieszaniu w polu karnym gospodarzy sędzia zdecydował się odesłać do szatni dwóch piłkarzy - Kowalewskiego z Granicy i Cicherskiego z Olimpii. Wynik nie uległ już zmianie i mecz zakończył się bezbramkowym remisem, który powoduje, że na trzy kolejki przed końcem ligi przewaga Olimpii nad DKS-em wynosi nadal 3 punkty.
     
     Osłabienia na finiszu
     Kartki pokazane przez sędziego w meczu Granicy z Olimpią niosą ze sobą takie konsekwencje, że w dwóch kolejnych meczach trener Bianga nie będzie mógł skorzystać z usług podstawowych obrońców: Kitowskiego i Cicherskiego. Pierwszy z nich ujrzał 10 żółty kartonik w sezonie i musi pauzować dwa mecze. Drugi zobaczył czerwoną kartkę i czeka go identyczna przerwa w grze.
     
     Już w najbliższą środę 7 czerwca do Elbląga przyjeżdża Polonia Pasłęk i szkoleniowiec Olimpii ma spory ból głowy z zestawieniem formacji defensywnej. Dokładając do tego nie najlepszą skuteczność napastników Olimpii, możemy być pewni, że do końca sezonu emocji nie zabraknie.
     
     Granica Kętrzyn – Olimpia Elbląg 0:0
     
     Żółte kartki: Szmelc (Granica) - Kitowski (Olimpia).
     Czerwone kartki: Szmelc (za drugą żółtą), Kowalewski (Granica) - Cicherski (Olimpia).
     
     Granica: Milewski - Lech (Wojnicki 90+3.), Opaliński, Kowalewski, Sapela, Wołownik, Nałysnyk (Skórka 75.), Wepa, Szmelc, Aleksandrowicz, Sokołowski (Kłosowski 78.).
     
     Olimpia: Hyz - Chrzonowski, Cicherski, Miller (Sambor 46.), Kitowski (Lizak 85.), Czuk, Widzicki, Ciesielski, Lepka, (Korzeb 46.), Sierechan (Nadolny 65.), Wierzba.
     
     Wyniki 31 kolejki IV ligi: Granica Kętrzyn – Olimpia Elbląg 0:0, Polonia Pasłęk – OKS 1945 Olsztyn 1:6, Mazur Ełk – Start Nidzica 0:2, Motor Lubawa – DKS Dobre Miasto 2:2, Start Działdowo - Warmiak Łukta 2:1, Rominta Gołdap - Sokół Ostróda 3:1, Victoria Bartoszyce - Olimpia Olsztynek 4:2, Orlęta Reszel - Płomień Ełk 1:2, Huragan Morąg - Mrągowia Mrągowo 3:1.
     
     Zobacz tabele
     

BAR
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Konto poczty elektronicznej
Domena .pl
Czytnik kart kryptograficznych Mini
Hosting WWW BIZNES