Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Wpomnienie słonecznego lata Wpomnienie słonecznego lata

Spadek Olimpii (III liga)

Elbląg, Spadek Olimpii (III liga)

Porażką 0:2 zakończył się mecz pomiędzy Olimpią Elbląg a Polonią II Warszawa. Po tej przegranej elblążanie spadli na jedenaste miejsce w tabeli.

Po raz kolejny słabą dyspozycją na własnym stadionie wykazali się piłkarze III-ligowej Olimpii Elbląg. Zespół Adama Fedoruka mimo stwarzanych sytuacji nie potrafił nawet zremisować z przeciętnie grającymi rezerwami warszawskiej Polonii. Elblążanie pokazali, że łatwiej im o zdobycz punktową jest w meczach wyjazdowych aniżeli na własnym stadionie.
     Sobotnia konfrontacja obu zespołów z całą pewności nie należała do zbyt ciekawych widowisk. Momentami na stadionie przy ul. Agrikola powiewało nudą, a w końcówce meczu część kibiców opuszczała stadion nim arbiter zakończył to spotkanie.
     Tylko na początku meczu Olimpia była równorzędnym przeciwnikiem dla zespołu ze stolicy. W 7. min gospodarze przeprowadzili składną akcję prawą stroną boiska, w pole karne dośrodkował Paweł Wiśniewski, a nie pilnowany Tomasz Wiercioch mając przed sobą tylko bramkarza zamiast decydować się na strzał z czterech metrów podał piłkę do będącego na spalonym Adama Fedoruka. Mimo, że piłka znalazła się w siatce to sędzia nie mógł uznać tej bramki. Kolejną groźną akcję elblążanie mieli w 27. min, ale fatalnie spudłował Rafał Lepka. O tym, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, gospodarze przekonali się niespełna pięć minut później. Pierwszy raz w tym meczu groźnie zaatakowali goście, ale za to skutecznie. Będącego w polu karnym Pawła Bućkiewicza nie upilnowali nasi obrońcy, zawodnik gości zdołał się obrócić i technicznym strzałem po ziemi pokonał Krzysztofa Hyza. Po stracie bramki elblążanie tylko przez moment sprawiali wrażenie zespołu dominującego na boisku. Z czasem jednak znów pozwolili przejąć inicjatywę rywalom.
     Drugą część meczu gospodarze rozpoczęli od groźnych ataków. Najpierw po składnej akcji całego zespołu Rafał Lepka trafił tylko w boczną siatkę, a chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się Paweł Zambrzycki, ale na posterunku był golkiper gości. W odpowiedzi Polonia znów przeprowadziła tylko jedną akcję ale zdołała zdobyć bramkę. Goście wyprowadzili szybki kontratak prawą stroną po którym ponownie Bućkiewicz trafił do siatki. Tym razem napastnik z Warszawy strzelił z dość ostrego kąta z około 25 metrów i bramkarz Hyz był bezradny.
     Od tego momentu elblążanie postawili wszystko na jedną kartę. Zaczęli atakować większą liczbą zawodników tym samym odkrywając się w obronie. Goście czekali tylko na dogodne sytuacje i gdy takie się nadarzały, szybko przeprowadzali kontrataki. I właśnie po dwóch z nich Polonia powinna prowadzić jeszcze wyżej. Najpierw w 63. min niezdecydowania naszych obrońców nie wykorzystał jeden z napastników gości, a niespełna dziesięć minut później po dwójkowej akcji i strzale Aleksandrowicza gospodarzy od utraty bramki uratował słupek. Olimpia w tej części gry stworzyła jeszcze trzy groźne sytuacje, ale raziła nieskutecznością i w tym przypadku o bramkach mowy być nie mogło. Najpierw w 60. min w dogodnej sytuacji znalazł się Adam Fedoruk, który wbiegł w pole karne i zamiast dośrodkować strzelił lekko wprost w bramkarza. Dziesięć minut później po strzale z rzutu wolnego Łukasza Lubasińskiego piłkę złapał bramkarz Polonii. Najdogodniejszą sytuację do zdobycia bramki elblążanie mieli w 83. min kiedy to będący w polu karnym Adam Fedoruk mając dogodną sytuację do strzału zdecydował się jeszcze na podanie do swojego syna Adriana, ten nie zdołał opanować piłki, która opuściła plac gry.
     Mecz zakończył się wygraną warszawskiej Polonii, która w tym meczu była zespołem lepszym i co najważniejsze - bardziej skutecznym. Elblążanie natomiast po raz kolejny potwierdzają, że łatwiej strzela im się bramki na boiskach rywali.
     
     Olimpia Elbląg - Polonia II Warszawa 0:2 (0:1)
     0:1 - Bućkiewicz (32.), 0:2 - Bućkiewicz (56.)
     
     Olimpia: Hyz - Augustynowicz, Sznaza, Zambrzycki, Łojek, Chuderski (68. Lubasiński), Lepka (80. Adrian Fedoruk), Wiercioch (46. Nadolny), Warecha, Adam Fedoruk, Wiśniewski.
     Polonia: Knap - Gocłowski, Adamski (46. Musuła), Pawłowski (69. Romanowicz), Herman, Malinowski, Bućkiewicz, Aleksandrowicz (85. Naborski), Bąk (56. Amaefule), Misiewicz, Daniel.
     
     Powiedzieli po meczu:
     
     Tomasz Orłowski, trener Polonii: - Nie ukrywam, że przyjechaliśmy do Elbląga po to, by wygrać i to na się nam udało. Przed tym meczem Olimpia była faworytem choćby dlatego, że grała, u siebie, a także znajdowała się wyżej od nas w tabeli. Polonia to bardzo młody zespół, który nastawiamy na grę ofensywną, ponadto gramy konsekwentnie w tyłach, które oparte są na Malinowskim, bardzo doświadczonym i ogranym już zawodniku. W dzisiejszym meczu oba zespoły grały z kontry, jednak nasze były bardziej zabójcze. Zdobyliśmy dwie bramki choć okazji był znacznie więcej. Zaimponował mi bardzo Adam Fedoruk, o którym wprawdzie wiedziałem, że zawsze umiał i nadal umie dobrze grać w piłkę, ale zaskoczył mnie, że tak dużo jeszcze biega po boisku. Chyba najwięcej w swoim zespole, co z drugiej strony jest niestety smutne, bo tacy zawodnicy, którzy powinni dyrygować grą, musza aż tyle biegać. Na jego tle młodzież wypadła bardzo słabo.
     
     Adam Fedoruk, trener Olimpii: - Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało. Na wyjeździe gramy dobrze, wygrywamy mecze, a u siebie nie możemy poradzić sobie z przeciętym rywalem, a z takim dziś graliśmy. Moi zawodnicy wystraszyli się chyba samej nazwy Polonia Warszawa i grali bardzo bojaźliwie. Na początku meczu mamy przeciwnika praktycznie na "widelcu" i zamiast strzelić bramkę tracimy dogodną sytuację. Dziwię się, bo Tomek Wiercioch, który jest w dobrej dyspozycji, nie wykorzystuje tak dogodnej sytuacji, później Rafał Lepka zmarnował dwie dogodne sytuacje. Coś jest nie tak i myślę, że nasi piłkarze w ważnych momentach przestają w siebie wierzyć. Szkoda bardzo ważnych punktów straconych u siebie.
     
     Komplet wyników 9. kolejki: Mazowsze Grójec - Jagiellonia Białystok 1:3 (1:2), Stal Głowno - Wigry Suwałki 2:0 (1:0), Legionovia Lwgionowo - Hutnik Warszawa 4:1 (4:0), Znicz Pruszków - Warmia Grajewo 2:1 (1:0), Okęcie Warszawa - Unia Skierniewice 2:1 (1:1), Gwardia Warszawa - MKS Mława 1:0 (1:0), Pelikan Łowicz - MG MZKS Kozienice 2:3 (1:1), Olimpia Elbląg - Polonia II Warszawa 0:2 (0:1).
     
     Zobacz tabele

MP
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
Reklama