Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Poniedziałek 05-12-2016, imieniny Sabiny, Krystyny
 
Rek

UWAGA!

Zamknij Zamknij
Rek
Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Talerze Talerze

Tylko remis (piłka nożna)

Olimpia miała w pierwszym meczu przed własną publicznością wygrać z beniaminkiem Mlekovitą Wysokie Mazowieckie. Niestety, nie udało się, a od 75 minuty elbląski zespół grał w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę zobaczył Piotr Augustynowicz.

Sobotnie spotkanie rozpoczęło się bardzo obiecująco, bowiem przez pierwsze 45 minut na boisku przeważali piłkarze Olimpii. Goście w pierwszej połowie oddali tylko jeden strzał w kierunku elbląskiej bramki, ale był on na tyle niegroźny, że bramkarz Krzysztof Michałowski złapał piłkę bez większych problemów. Goście grali bez pomysłu na grę, słabo, piłkę tracili głównie w środku boiska. Lepiej piłkę rozgrywali gospodarze, ale i im brakowało wykończenia. Po wrzutkach w pole karne dwukrotnie do bramki próbował głową skierować piłkę Marcin Sierechan, ale minimalnie chybił. Momentami elbląscy piłkarze zachwycali rozegraniem piłki, a czasami było jeszcze widać brak zrozumienia między nimi.
     Po przerwie na boisku coraz lepiej poczyniali sobie goście. W 60 min Michałowski instynktownie odbił piłkę po uderzeniu Pawła Kapelewskiego. Chwilę wcześniej z dystansu w stronę elbląskiej bramki, na szczęście dla gospodarzy - niecelnie, strzelał Przemysław Papiernik.
     Niewiele do gry elbląskiego zespołu wniosły zmiany. Na dodatek gospodarze od 75 minuty grali w 10-tkę, bowiem drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Piotr Augustynowicz. Elbląski obrońca wyleciał z boiska po tym, jak próbował powstrzymywać za koszulkę wyprzedzającego go i wychodzącego na czystą pozycję Pawła Kapelewskiego.
     - Zupełnie niepotrzebne zagranie ze strony Piotra. Do pola karnego było jeszcze daleko i mógł jeszcze podjąć walkę - skomentował po meczu trener Olimpii Czesław Michniewicz.
     Mimo osłabienia elbląscy piłkarze mieli jeszcze sytuacje do strzelenia gola. Najlepszą i to chyba w całym meczu miał w 78 min. Rafał Lepka, ale po tym, jak okazał się szybszy od dwóch obrońców i miał już przed sobą tylko bramkarza gości, stanął na piłce i się przewrócił. W 83 min Zezula strzelił z dystansu w lewy róg, ale bramkarz Mlekovity obronił. Mimo dopingu kibiców "Chcemy zwycięstwa, Olimpia chcemy zwycięstwa" w sobotnie popołudnie Olimpii nie udało się zdobyć trzech punktów.
     
     Olimpia Elbląg - Mlekovita Wysokie Mazowieckie 0:0
     Olimpia: Michałowski - Augustynowicz, Niedźwiedź, Michalak, Warecha, Gut, Klimpowicz (75 Sznaza), Szweda, Zezula, Sierechan (56 Lepka), Wiśniewski (62 Dreszler)
     Mlekovita: Janowski - Morawski, Buffi, Lewicki, Kowalewski, Staniórski, Flerg, Kraścicki, Kapelewski, Papiernik (87 Świerzbiński), Andrzejewski (64 Modzelewski)
     Żółte kartki: Augustynowicz (Olimpia), Morawski, Kowalewski (Mlekovita). Czerwona kartka: Augustynowicz (75 min, Olimpia).
     
     Powiedzieli po meczu
     Adam Popławski, trener Mlekovity: Z wyniku jestem zadowolony. Mecz mógł się kibicom podobać, chociaż nie był to może wielki futbol, to był to pojedynek walki. Dojrzałość była po stronie rywala, ale mój zespół walczył.
     Adam Fedoruk, Czesław Michniewicz, trenerzy Olimpii: Cieszymy się z jednego punktu, chociaż po zwycięstwie w Zduńskiej Woli z Pogonią mieliśmy apetyty na kolejną wygraną. Niestety nie udało się. Mieliśmy dramatyczną końcówkę. Należy się cieszyć z tego, że zespół który tracił dużo bramek w tym sezonie nie stracił jeszcze żadnej. Zespół się krystalizuje, nabiera ogrania. Mamy problem z napastnikami, bo ani Marcin Sierechan ani Rafał Lepka nie spełniają na razie pokładanych w nich nadziei.
     
     Pozostałe wyniki: MZKS Kozienice - Stal Głowno 0:0, Gwardia Warszawa - Warmia Grajewo 2:0 (2:0), MKS Mława - Pogoń Zduńska Wola 3:0 (1:0), Znicz Pruszków - Mazowsze Grójec 1:2 (1:2), Unia Skierniewice - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 3:0 (1:0), Legionovia Legionowo - Pelikan Łowicz 1:0 (0:0), Radomiak Radom - Okęcie Warszawa 2:2 (2:2).
     
     Zobacz tabele

MB
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Zadziwiająca zgodność trenerów Olimpii. Ciekawe czy mówili w tym samym momencie, czy też jeden po drugim:-)? Aha jeszcze jedno... Do kibiców z łuku... w poprzednim sezonie doping był zdecydowanie lepszy. W sobotę panowało u was wielkie rozprężenie, niestety... Przychodzicie tam z przymusu czy dla przyjemności? Dopingować chłopaki dopingować!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ...(2003-08-18)
  • W nagłówku pisze że czerwoną dostał Piotr Augustynowicz a w tekście że Paweł Augustynowicz :).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-08-18)
  • "Elbląski obrońca wyleciał z boiska..." - ciekawe w którym miejscu stadionu zaparkował samolot a może rakietę. Poproszę o więcej takich kwiatków...
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Rozbawiony do łez(2003-08-18)
  • Oczywiście chodziło o Piotra Augustynowicza. Tekst poprawiony.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Redakcja(2003-08-18)
  • Droga redakcjo "Zupełnie niepotrzebne zagranie ze strony Pawła. Do pola karnego było jeszcze daleko i mógł jeszcze podjąć walkę - skomentował po meczu trener Olimpii Czesław Michniewicz." czy tu też nie chodzi o Piotra Augustynowicza?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-08-18)
  • To samo, co wyżej.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-08-18)
  • Panie trenerze Michniewicz mam pytanie-co to za wzmocnienia:Zezula co wszsytkie piłki gra do przeciwnikow i biega kulawy po boisku ucieka od piłki(III-liga jest gra walki on chyba tego nie spelnia?) oraz Klimowicz ktory przez caly mecz dotknal moze 3 razy pilke,nie wspominajac nic o Sierechanie(on ledwo radzil sobie w IVlidze).Licze ze w koncu wszystko bedzie poukladane i czekam na zwyciestwa.Kibice wiecej dopingu!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ...(2003-08-18)
  • Zastanawia mnie taktyka panów trenerów - zawodnik po którego akcjach padało najwięcej bramek w ubiegłych sezonach (Warecha) - wycofany do linii obrony. Czy, żeby wymyśleć taką głupotę potrzeba było aż dwóch trenerów?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    obserwatorek(2003-08-18)
  • Brawo Augystynowicz,gdy w skladzie zabraklo naszego "najlepszego"kopacza Łojka oczywiscie godnei przejoles obowiazek druzynowego neiudacznika.Co do wzmocnien to Dreszler ktory wszedl na kilkanascie minut podobal mi sie najbardziej w calym meczu,a Klimowicz ma albo dobre znajomosci albo duzo kasy bo w pilke to on grac nie umie....
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Kibic(2003-08-18)
  • A ja mam słowo do kibiców..w sobotę jakby ich nie było..ożywili się dopiero wtedy, gdy zaczęli wyzywać sędziego i PZPN..było podopingować chłopaków..w końcu publiczność to podobno 12 zawodnik..a w sobotę zagrał on tak samo jak reszta..beznadziejnie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sum(2003-08-18)
  • To czemu sam też nie dopingowałeś skoro byłeś na stadionie, ale przecież lepiej napisać że kibice niedopingowali. A jeśli tak "słuchałeś" to konkretny doping trwał przez ostatnie 15 minut i zaczęło go nie- ubliżanie pzpn, tylko ożywienie gry wśród naszych piłkarzy. Poza tym przez cały mecz były okrzyki dla zespołu, może nie ciągłe, ale były. A może było po prostu przyjść i poprowadzić dopnig w młynie, a nie teraz dziamolić. Pzdr
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2003-08-18)
  • Reprezentacja Polski do lat 16 po zwycięstwie nad Izraelem 1:0 (0:0) zajęła trzecie miejsce w międzynarodowym turnieju, który odbywał się w Rackeve koło Budapesztu. W finałowym meczu Irlandia pokonała Czechy 2:0. W spotkaniu z Izraelem zwycięską bramkę zdobył w 69 minucie Stanisław Dziekan z Zagłębia Lubin. Za najlepszego piłkarza turnieju uznany został bramkarz Bartosz Białkowski z Polonii Elbląg.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    oczytany kibic(2003-08-18)
Reklama