Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W przeglądarce internetowej można zmienić ustawienia dotyczące cookies.
Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza zgodę na zapisywanie ich w pamięci urządzenia. Proszę zapoznać się z informacją na temat cookies stosowanych na naszej stronie.
Sobota 25-11-2017, imieniny Katarzyny, Erazma
 
Rek

UWAGA!

Rek
Telefon portElu Halo, tu portEl
512 918 555

Wiadomości

Na osiedlu

Gospodarka

Społeczeństwo

Kultura

Sport

Na uczelniach

Zbrodnia i kara

Prasówka

Jej portEl

Kina i teatr

Konkursy

Dawny Elbląg

Poradnik

Hit czy kit?

Po godzinach

Fotoreportel

Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej. Otwarcie nowego odcinka trasy tramwajowej.

Biegli twierdzą, że to było pobicie

Elbląg, Biegli twierdzą, że to było pobicie (fot. AD)
Rek

Kobieta siedziała w fotelu. Miała liczne rany tłuczone na twarzy, spuchniętą powiekę, posiniaczone ciało. Wstępnie przyjąłem, że przyczyną śmierci mógł być uraz głowy odniesiony w wyniku pobicia. Tak zeznał lekarz, który stwierdził zgon Janiny H. Tego samego zdania jest biegły patolog. Natomiast oskarżony o pobicie konkubiny Jan G. nadal utrzymuje, że przewróciła się ona w łazience i stąd te obrażenia.

57-letni Jan G. został oskarżony o znęcanie się nad swoją konkubiną oraz o jej pobicie, w wyniku którego kobieta zmarła [30 kwietnia 2009 r. – red.]. Mężczyzna najpierw przyznał się do winy i poprosił sąd o możliwość dobrowolnego poddania się karze więzienia. Jednak po odczytaniu jego zeznań z wcześniejszego postępowania, zmienił zdanie. Teraz twierdzi, że jest niewinny. - Nigdy jej nie uderzyłem, no, raz, wtedy w kwietniu, ale to i tak tylko ręką na odlew. Jak wychodziłem rano do pracy to ona żyła – przekonywał sąd podczas pierwszej rozprawy w grudniu ubiegłego roku.
     Dziś (15 lutego) w sądzie wypowiadali się biegli lekarze z zakresu medycyny sądowej oraz psychiatrii.
     - Kobieta miała liczne sińce na głowie i twarzy, obrzęk powieki, spuchniętą wargę. Miała też krwiaka po prawej stronie mózgu, który powodował uciśnięcie tkanki mózgowej, stwierdziłem też obrzęk mózgu – mówił Zygmunt Gidzgier, lekarz z Olsztyna, który przeprowadził sekcję zwłok Janiny H. – Przyczyną zgonu były rozległe obrażenia wewnątrzczaszkowe. Powstały one na kilka, może kilkanaście godzin wcześniej w skutek działania narzędziem twardym, tępym o małej powierzchni, jak pięść godząca wielokrotnie z dużą lub niezbyt dużą siłą. Charakter obrażeń i ich lokalizacja przemawiają jednoznacznie za działaniem tzw. obcej ręki.
     Biegły przyznał też, że kobieta miała inne obrażenia na ciele, które były starsze i już się goiły. Te jednak nie miały wpływu na jej śmierć.
     Sędzia Elżbieta Kosecka-Sobczak chciała wiedzieć, czy jeśli pomoc medyczna nadeszłaby szybko, Janina H. miała szansę na przeżycie?
     - Najczęściej osoby z takimi obrażeniami nie przeżywają – stwierdził biegły patolog. – Już pojedynczy uraz zadany w głowę może spowodować śmierć. A tu była taka mnogość urazów, a co za tym idzie obrażeń, że śmierć była wręcz nieunikniona.
     Biegły przyznał, że kobieta po doznanych urazach głowy mogła się samodzielnie przemieszczać przez pewien czas, aż do utraty przytomności. – To charakterystyczne dla krwiaka śródczaszkowego – dodał.
     Oskarżony Jan G. twierdzi, że jego konkubina chorowała na cukrzycę i często się przewracała. Wieczorem się pokłócili, a nad ranem miał zauważyć w łazience urwaną słuchawkę prysznicową oraz wodę na podłodze. Twierdził, że Janina na pewno znowu się tam przewracała i uderzyła o wannę.
     - Opis powstałych obrażeń w wyniku upadku podany przez oskarżonego nie odpowiada ilości śladów stwierdzonych na ciele kobiety w czasie sekcji – odpowiadał biegły. – Uderzenie o wannę, cóż, byłyby to wówczas rany tłuczone, a nawet złamanie pokrywy czaszki. Nie sądzę, że obrażenia ujawnione u Janiny H. powstały w ten sposób. Wyjaśnienia oskarżonego a te obrażenia pozostają w dużej dysproporcji.
     Tego samego zdania jest lekarz, który stwierdził zgon Janiny H.
     - Było po godz. 22. Kobieta siedziała w fotelu – mówił dziś w sądzie lekarz Krzysztof Paluszkiewicz. – Miała liczne rany tłuczone na twarzy, spuchnięte oko, sińce na nogach. Miała plamy opadowe, wystąpiło stężenie pośmiertne. Nie żyła od około 8 godzin. Wstępnie przyjąłem, że przyczyną śmierci mógł być uraz głowy powstały w wyniku pobicia. Raczej jest to niemożliwe, by do takich obrażeń doszło w wyniku samoistnego przewrócenia się pokrzywdzonej – dodał lekarz.
     W sądzie wypowiedziały się dziś także biegłe z zakresu psychiatrii.
     - Naszym zdaniem oskarżony ma zaburzenia osobowości, ale nie jest to choroba psychiczna – mówiła lek. Bożena Piaścik-Zambrowska. – Nie jest upośledzony umysłowo. Nasze badanie wykazało u niego niewykształconą uczuciowość wyższą i bezkrytycyzm. Oskarżony nadużywa alkoholu w sposób szkodliwy – kontynuowała biegła. - Jednak nie miał on żadnego wpływu na jego zachowanie podczas zdarzenia. Logicznie i zbornie odpowiadał na pytania. Relacjonował też przebieg zdarzenia dość dokładnie – kto wchodził do mieszkania, kto z niego wychodził, która była godzina. Stwierdził, że teraz śpi spokojnie, ma dobry apetyt, bo wie, że jest niewinny.
     
     Zobacz też
     Awantury, wyzwiska i limo pod okiem
     Dramat bez świadków
     

A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Będę bił, aż zabije i też niech biegli powiedzą, że to było pobicie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sąsiad(2010-02-15)
  • nad pierwszą i drugą żoną się znęcał fizycznie a teraz biegli twierdzą, że to było pobicie
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    jarecki48(2010-02-15)
  • widać, dobrze bić, aż zabić
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    sąsiad(2010-02-15)
  • wy chorzy ludzie. teraz wam przydalby sie dobry wpie. .. l az do zabicia !!!!, sa nienormalni ich to bawi aspoleczne menty albo mendy, -jak kto woli. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    oburzony(2010-02-16)
  • zabić drania i tyle powiesić dekla po co ma jeszcze siedzieć na nasz koszt
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    Wk...ny(2010-02-17)
  • popchnac goscia w lazience i zobaczyc jakie bedzie mial obrazenia, jak nijakie to mu wj. .. .. ac tak az mu zwieracze puszcza i tak srednio raz w tygodniu az do skutku. i w kryminale rozglosic ze pedofil, uciech sto by mial zapewnione dopoki by sie kolesiom nie wytlumaczyl.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2010-02-19)
  • Zastanawia mnie tylko jedno. Ile będzie jeszcze rozpraw zanim sąd się przekona, że ten biedak jest niczemu niewinny, mówi prawdę, to porządny obywatel, płaci podatki, nigdy nie zalegał z rachunkami, a teraz ktoś go chce wplątać w jakąś aferę, pff też mi coś, PRZECIEŻ TO SKANDAL, wystarczy na niego spojrzeć, żeby się przekonać, że on z tym nie miał nic wspólnego, a że w mieszkaniu w którym nawet nie jest zameldowany, w którym od lat dochodziło do meliniarskich spotkań z samym marginesem społecznym, to że ka, cha, hu słyszało się codziennie, to, że codziennie przewracały się meble, to że każda kobieta która tam egzystowała, w zimę chodziła w okularach słonecznych, to przecież tylko przypadek. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    ~observer~(2010-02-23)
Reklama