Piątek 14-12-2018, imieniny Jana, Alfreda
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Rek

Teraz ja - Jak poprawić gospodarkę miasta?

 
Elbląg, Teraz ja - Jak poprawić gospodarkę miasta?
Rek

Potrzebna jest dyskusja nie o tym na co wydać pieniądze, ale gdzie je zdobyć, na czym zarobić. Wielu kandydatów na radnych czy nawet na prezydenta w swojej kampanii często mówiło o tym, co jeszcze trzeba by zbudować w mieście i ile to będzie kosztować. Ale chyba nikt głośno nie mówił o tym jak ustabilizować budżet, czyli jak zdobyć dodatkowe źródła przychodu dla budżetu miasta.

Każdy chyba wie jak szybko wydać pieniądze, ale nie każdy wie jak je zarobić. Budżet nie jest z gumy i nie da się go rozciągać w nieskończoność. W dodatku każdy budżet ma dwie strony - przychody i wydatki, a różnica między nimi jaka powstanie, to saldo. Jest wiele wydatków tzw. sztywnych, których nie da się uniknąć ani zmniejszyć. Dotyczą one np. utrzymania szkół czy utrzymania czystości.
     Są też wydatki inwestycyjne, które łatwo jest wymieniać w kampanii wyborczej. Ale skąd na nie wziąć pieniądze? Już teraz przychody nie pokrywają w pełni wszystkich wydatków i trzeba brać kredyty. Są takie inwestycje, które nie będą miały żadnego wpływu na budżet ani na gospodarkę miasta w kolejnych latach, a tylko poprawią komfort życia i samopoczucie okolicznych mieszkańców. Można by się zastanowić, czy nie można z nimi jeszcze poczekać, jak np. nowe alejki w parku.
     Ale czasami są proste i niezbyt kosztowne inwestycje, które mogą uruchomić procesy gospodarcze, pobudzić ludzi do większej aktywności, ożywienie w turystyce, większe obroty firm gastronomicznych czyli większe przychody miasta z podatków. Takie jak np. nowe parkingi w pobliżu starego miasta czy ul. Hetmańskiej, do której mało kto przyjeżdża na zakupy, na pizzę czy do fryzjera, gdyż po prostu nie ma gdzie zaparkować lub pozostawienie auta na płatnym parkingu np. na 2 godziny może drogo kosztować. To powoduje, że klienci wolą robić zakupy w super i hipermarketach, a nie w sklepikach płacących lokalne podatki. Pokrycie kostką brukową kilku arów ziemi, to nie jest dla miasta aż taki wielki wydatek. Wydaje się więc, że w taki sposób trzeba myśleć o inwestycjach w szerszym zakresie i w pierwszej kolejności wybierać te, które będą pobudzały gospodarkę i zapewniały wzrost przychodów z podatków od przedsiębiorstw. Nie może być tak, że nie jesteśmy w stanie nawet drobnej rzeczy zbudować ze środków własnych i musimy błagać o łaskę urzędników w Olsztynie przyznających dotacje.
     Czasami można to inaczej załatwić – np. rozłożyć inwestycję na kilka etapów systematycznie przez kilka lat. Każdy etap powinien być taki, aby po jego zakończeniu już można było korzystać z części tego obiektu. To tak jakby wziąć kredyt w banku na 0%. Niektóre obiekty są takie duże, że ich budowa i tak nie jest możliwa w ciągu jednego roku. Więc po co brać kredyty i się zadłużać? Np. al. Grunwaldzkiej nie da się wyremontować w ciągu jednego roku. Więc można co rok remontować po 500 lub 1000 metrów najpierw na
     jednej jezdni, a później dopiero na drugiej. Jeśli będziemy czekać na fundusze z UE, to być może nawet za 10 lat się nie doczekamy. A do tego czasu już byśmy wyremontowali ją z własnych środków. Tak właśnie niektóre miasta w Polsce robią – po kawałku, systematycznie, rok po roku.
     Często też mówi się w mieście, o tym jakby tu ściągnąć nowych inwestorów i pracodawców. Elbląg ma duży potencjał, wbrew opinii wielu krytykantów i malkontentów. Tu mogłyby być regionalne przedstawicielstwa i centra dystrybucji na Polskę północną, zamiast w Trójmieście, gdzie ceny nieruchomości, działki budowlane, biura i lokale użytkowe są dużo droższe. Droga S7 do Gdańska powstanie już za kilka lat.
     Do wykorzystania jest także Międzynarodowa Droga Wodna nr E70 z Niemiec przez Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, Wisłę, Nogat do Elbląga do transportu kontenerów na barkach. Transport każdej tony ładunku na wodzie jest znacznie tańszy niż koleją czy na TIR-ach (ok. 3 razy tańszy). Potrzebny jest terminal kontenerowy współpracujący z firmami spedycyjnymi. Przekopanie Mierzei Wiślanej pewnie kiedyś nastąpi, ale chyba jeszcze trochę poczekamy. Tymczasem trzeba dążyć do pogłębienia i lepszego wykorzystania rzeki Szkarpawy łączącej Nogat i Zalew Wiślany z ujściem Wisły i tędy mogłyby mniejsze i średnie statki morskie przepływać.
     Dobry efekt byłby, gdyby pomóc także tym firmom co już istnieją, różnym małym i średnim przedsiębiorstwom, aby się lepiej rozwijały, aby nieco urosły i zaczęły zatrudniać nowe osoby. W jaki sposób pomóc małym firmom je wypromować poza miasto lub poza województwo i znaleźć nowe rynki zbytu? Nie jest wielką sztuką zarejestrować nową firmę, ale sztuką jest wybrać właściwą specjalizację, przebić się przez konkurencję i zdobyć zainteresowanie klientów. Tego urzędy pracy nie uczą. Może potrzebne są branżowe
     targi gospodarcze, których mogłyby się zaprezentować firmy z regionu Żuław, Warmii, Mazur i Pomorza, szukające kooperantów. Wtedy jest okazja wymienić się wizytówkami, broszurkami i za jakiś czas rozpocząć współpracę. Podczas targów powstałaby wspólna broszura przedstawiająca wszystkich wystawców wraz z ich danymi kontaktowymi i opisem działalności w skrócie.
     Czy kandydaci na radnych lub prezydenta nie mogliby częściej dyskutować - nie o tym jak wydać pieniądze, ale o tym, jak zwiększyć przychody miasta, i to nawet bez dotacji i funduszy z Unii Europejskiej?
     Jeśli kandydują, to rozumiemy, że mają już jakieś koncepcje. Ale jakie? Prosimy o konkrety.
Autor Teraz Ja
Liczba publikacji: 14
W tym miesiącu: 0
Ocena Głosów Komentarzy
4.0 1 8

..., a moim zdaniem
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
..., a moim zdaniem
Pokazuj od
najnowszych
  • Po likwidacji województwa ubuło Elblagowi ok. 1,5 tysiąca etatów, często przeniesionych do Olsztyna. Warto zabiegać aby w naszym miescie powstawały instytucje o zasięgu regionalnym lub ogólnopolskim. Na początek może np. zakład karny, który nie opłacany ze srodków miasta też w pewien sposób generuje przychody bezpośrednie (podatki, opłaty) i posrednie (zakupy żywności, płace pracowników wydawane na naszym rynku, mieszkania itp).
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    10 0
    penitent(2014-11-21)
  • Głupcze gospodarka, gospodarka, gospodarka a później wydawanie owoców tych inwestycji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 0
    (2014-11-21)
  • Nie często zdarza się, abym doczytał czyjś artykuł do końca. Nie chce kadzić, rzeczy odkrywczych tu nie znajduje, ale brawo za podjęcie tematu. Powiem więcej, Belfie131 zgadzam się z Tobą w 90%. Bufor 10% zostawiam sobie na krytyczne podejście do tematu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    3 0
    gratuluje(2014-11-21)
  • Bardzo dobry tekst i propozycje. Część ich znana jest w Elblągu, tylko władza nie potrafi ekonomicznie myśleć, choćby tak jak autor. Są to proste metody. Zgodnie z analizą wartości trzeba opracować długoletni plan realizacji i wdrażać go konsekwentnie ale oparciu o założone do realizacji środki. Takiego planu nie ma, nawet nie potrafimy architektonicznie rozwiązać problemów Elbląga, budując tak jak Dobrowolski w filmie Barei. .. ( np. sąd na płk. Dąbka ) No i trzeba taki plan szeroko w mass mediach przedstawić społeczeństwu, aby wniosło ewentualne korekty i nawet doga referendum plan taki poparło i nie marudziło potem. .. " Elbingerer ".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4 0
    (2014-11-21)
  • żeby cokolwiek tworzyć trzeba mieć ku temu sprzyjające warunki. W Polsce tylko kłody pod nogi rzucają w postaci podatków, ZUSu, skarbówki, biurokracji i idiotów w urzędach od których się roi na każdym kroku, więc kto tylko może ucieka i zakłada rodziny i firmy w przyjaznych dla człowieka państwach a nie wśród wrogów, złodziei i kombinatorów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2 1
    emigrantPaco(2014-11-21)
  • tak to prawda - szkoda że ten pesel ma piątkę z przodu - na pohybel komuchom i indolencji miejscowej. .. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    AMalejużniekoniecznie(2014-11-21)
  • Jak poprawić gospodarkę miasta? Po pierwsze nie dopuścić Ekipy Leśnego Dziadka i Jasia Fasoli do rządzenia, już wystarczający napsuli i zadłużyli miasto.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0 0
    (2014-11-22)
  • Moim zdaniem problemem jest także to, że standardowe zadania, które powinny obsługiwać spółki komunalne, podległe pod UM, wykonują firmy zewnętrzne. Ich wyłanianie może się odbyć tylko poprzez zamówienia publiczne (przetargi), w których podstawowe kryterium najczęściej jest najniższa cena (mimo, że wcale nie musi stanowić 100% SIWS). Outsourcing powinien być stosowany tylko do nietypowych zadań, trwających krótki okres, do których nie opłaca się zatrudniać na stałe grupy pracowników.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    1 0
    Belf1311(2014-11-23)
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Podpis elektroniczny zestaw na 2 lata Mini
Hosting WWW START
Konto poczty elektronicznej
Domena funkcyjna .com.pl