UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Prezydent kontra radni w sądzie

 
Elbląg, Prezydent kontra radni w sądzie
(fot. MS, AD, archiwum portEl.pl)
Reklama

12 marca ma się odbyć pierwsza rozprawa w procesie, jaki w imieniu miasta radnemu PiS Piotrowi Opaczewskiemu wytoczył prezydent Elbląga. Witold Wróblewski wysłał także pozew, tym razem już prywatny, przeciwko innemu radnemu PiS - Rafałowi Traksowi. - To próba ograniczenia wolności słowa – uważa radny Traks. Witold Wróblewski treści pozwu nie komentuje. O co poszło?

Rafał Traks podczas wywiadu dla jednego z elbląskich portali internetowych w listopadzie ubiegłego roku powiedział m.in. „Ostatnie cztery lata pokazały, że Witold Wróblewski i jego koalicjanci nie mają pomysłu na Elbląg. W zamian za to bardzo szybko rozwija się kolesiostwo oraz tworzenie dziwnych powiązań, które szybko i sprawnie zbierają apanaże. Stowarzyszeniu, które powstało 3 miesiące przed konkursem ma najmniej atrakcyjną ofertę, zostaje  przyznana kwota 200 tys zł. W tym stowarzyszeniu we władzach zasiadają współpracownicy urzędującego Prezydenta z niejednej kampanii wyborczej”.
       Te słowa nie spodobały się Witoldowi Wróblewskiemu, który zarzucił radnemu PiS, że mówi nieprawdę i narusza jego dobre imię. Domaga się przeprosin i publikacji przez radnego na lokalnym portalu oświadczenia o odpowiedniej treści.
       - Napisałem własne oświadczenie, które przekazałem powodowi. Ono jednak nie usatysfakcjonowało pana prezydenta, otrzymałem więc pozew cywilny. Moim zdaniem to próba ograniczenia wolności słowa - uważa radny Rafał Traks.
       Witold Wróblewski nie komentuje swojego pozwu. - To oceni sąd – stwierdził krótko. Dodał, że pozew złożył z powództwa prywatnego. W uzasadnieniu, do którego dotarliśmy, napisał m.in., że „w niniejszej sprawie czuję się dotknięty treścią wywiadu, jak również nie ulega wątpliwości, iż użyte w nim sformułowania prowadzą w powszechnym odczuciu społecznym do naruszenia moich dóbr osobistych”. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.
       To kolejna sprawa, którą Witold Wróblewski wytoczył radnemu PiS. Pierwszy pozew otrzymał Piotr Opaczewski jeszcze przed drugą decydującą turą wyborów prezydenckich. Poszło o wypowiedź świeżo upieczonego radnego w programie Telewizji Polskiej „Alarm” na temat bezpieczeństwa nowo wybudowanego wiaduktu na „Zatorze”. W tym wypadku powodem jest gmina Elbląg, w której imieniu prezydent złożył pozew.
       - Skomentowałem to, co znalazło się w piśmie od mieszkańców, które zostało opublikowane w ogólnopolskiej gazecie. Miałem odnieść się do zarzutów z pisma, a telewizja to tak skróciła, że oddźwięk był taki, że to ja coś zarzucam. Ja niczego nie zarzucam prezydentowi. Chciałem tylko, żeby te uwagi mieszkańców zostały wyjaśnione – uważa Piotr Opaczewski.
       Proces w tej sprawie ma rozpocząć się 12 marca. Prezydent w imieniu miasta domaga się od radnego PiS emisji oświadczenia przed głównym wydaniem Wiadomości TVP o tym, że jego wypowiedź była nieprawdziwa oraz wpłaty 20 tysięcy złotych na rzecz schroniska dla zwierząt w Elblągu.
      
RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama