Środa 19-12-2018, imieniny Dariusza, Urbana
 
Rek

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblągu
Rek

Adam Nocoń: Nie można być zadowolonym

 
Elbląg, Adam Nocoń: Nie można być zadowolonym Adam Nocoń o swojej pracy w Olimpii (fot. Anna Dembińska, archiwum portEl.pl)
Rek

- Z pozycji czerwonej latarni ligi, gdzie wszyscy wskazywali na nas jako pierwszego kandydata do spadku, coś ruszyło się do przodu. Drużyna zaczęła punktować, ale nie jestem zadowolony z tego bilansu – tak Adam Nocoń podsumował grę Olimpii Elbląg, od kiedy objął żółto – biało-niebieskich. W wywiadzie z nami trener podsumował grę swojego zespołu.

- Jak zawirowania z odwołanymi meczami z Widzewem Łódź i Siarką Tarnobrzeg wpłynęły na piłkarzy Olimpii?
     - To nigdy nie wpływa dobrze. W takiej sytuacji, w jakiej my jesteśmy, ważne jest, aby grać i punktować regularnie, a nierozegrane spotkania wybiły nas z rytmu. Przełożenie meczu z Widzewem, to nie była dla nas dobra sytuacja. Olimpia dobrze zaprezentowała się w meczu z Elaną Toruń i z łodzianami chcieliśmy grać: w piątek, albo w poniedziałek. Następny mecz w Stargardzie pokazał, że pomimo przerwy drużyna nie wyglądała źle, spotkanie z Błękitnymi powinniśmy bezwzględnie wygrać. Do Tarnobrzegu jechaliśmy grać, tymczasem okazało się, że 3/4 boiska było w lodzie i sędzia nie dopuścił do rozegrania meczu.
     
     - Czy trener jest zadowolony z punktów, które Olimpia zdobyła od kiedy pan objął drużynę?
     - Przyszedłem tutaj w bardzo trudnej sytuacji, zespół miał najgorszy bilans bramkowy w całej lidze, był po sześciu porażkach z rzędu. Do tego trzeba dodać plagę kontuzji. Pomimo tego uważam, że nastąpiła poprawa w grze. Z pozycji czerwonej latarni ligi, gdzie wszyscy wskazywali na nas jako pierwszego kandydata do spadku, coś ruszyło się do przodu. Drużyna zaczęła punktować, ale nie jestem zadowolony z tego bilansu. Byłbym zadowolony, gdybyśmy dwa mecze wygrali zamiast zremisować. Nie można być zadowolonym, jak drużyna jest na ostatnim miejscu w tabeli. Trzeba jednak wziąć pod uwagę plagę kontuzji i dwa mecze zaległe. Najważniejsze, że mamy kontakt punktowy z zespołami walczącymi o utrzymanie i szanse na to, że Olimpia w przyszłym sezonie będzie grała w II lidze wciąż są. W niektórych meczach drużyna pokazała niezłą grę, piłkarze pokazali, że zależy im na wyjściu ze strefy spadkowej. Trochę nam zabrakło: myślę, że dwa zwycięstwa zamiast dwóch remisów były w naszym zasięgu.
     
     - Jakie mecze ma trener na myśli?
     - Bardzo blisko zwycięstwa byliśmy w Stargardzie, gdzie stworzyliśmy bardzo dużo sytuacji. W drugiej części meczu gra toczyła się na połowie rywala. Bardzo dobre zawody rozegrał wtedy bramkarz Błękitnych. Drugi mecz, to któreś ze spotkań w Elblągu. Przespaliśmy mecz z Pogonią Siedlce i nie wykorzystaliśmy szansy na zdobycie kompletu punktów.
     
     - Jest trener zaskoczony taką sytuacją w tabeli i punktowaniem drużyn z jej dolnej części. Skład grupy spadkowej zmieniał się niemal co kolejkę.
     - Zaskoczony nie jestem, patrząc obiektywnie poziom II ligi się bardzo podniósł. Z trzecich lig weszły bardzo dobre zespoły, spadły też uznane drużyny. Gra o awans i utrzymanie będzie się toczyła do ostatniej kolejki. Poziom II ligi jest najwyższy od paru lat.
     
     - Po Michale Fidziukiewiczu spodziewaliśmy się większej ilości bramek. On się przełamał, ale w dopiero ostatnich meczach.

     - Myślę, że Michała stać na dużo lepszą grę, taką jaką zaprezentował w meczu z Elaną Toruń. To przełamanie nastąpiło za późno. Trzeba jednak pamiętać, że późno też przyszedł do zespołu i potrzebował czasu na wkomponowanie się. „Dziewiątka” to nie jest obrońca, który potrzebuje stosunkowo mniej czasu na wejście do drużyny. Spodziewałem się, że strzeli więcej bramek. „Dziewiątka” strzelająca dwie bramki to jednak jest bardzo mało.
     
     - Będą jakieś zmiany personalne?
     - Na pewno. Ten zespół trzeba wzmocnić. I chciałbym, żeby do drużyny przyszli zawodnicy, którzy będą wzmocnieniem, a nie uzupełnieniem składu. Na niektórych pozycjach nie mamy rywalizacji. Nie mamy drugiej „dziewiątki”, Michał Ressel gra na „dziesiątce” z konieczności. Jako „dziesiątka” może też grać Tomasz Persona, ale uważam, że jest to bardziej boczny pomocnik. Koniecznością jest pozyskanie piłkarzy na te pozycje. Jako trener miałem mały wachlarz możliwości, jeżeli chodzi o formację ofensywną. Potrzebne są wzmocnienia, chociażby po to, aby rywalizacja była większa.
     
     - Rozstania?
     - Na razie za wcześnie o tym mówić. Muszę wszystko przeanalizować, grę każdego zawodnika.. Ruchy transferowe jakieś będą, ale na szczegóły to jest jeszcze za wcześnie.
     
     - Jak będzie wyglądał okres przygotowawczy?
     - Zaczynamy 7 stycznia, planujemy rozegranie ośmiu sparingów. Będziemy przygotowywać się na swoich obiektach, mamy przecież boisko ze sztuczna nawierzchnią, halę. Będziemy chcieli zgrać nowych piłkarzy z drużyną, tak aby od marca punktować w lidze.
     
     Zobacz tabelę II ligi

     
     
Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym ZKS Olimpia Elbląg
     
Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama

To kupisz w pasażu portElu

Naszywka HERB ELBLĄGA
Polar z haftem
T-shirt biały z Twoim nadrukiem DTG PROMOCJA
Naszywki