UWAGA!

----
Fot. Czytelnicy  
Cenię swojego męża za to, że:
- od prawie 17 lat mam w nim operacie, kiedy byłam w szpitalu, kiedy musieliśmy zmierzyć się z odejściem najbliższych osób ? zawsze był przy mnie,
- wspierał mnie i nie odstąpił na krok kiedy rodziły się nasze córeczki - niektórzy faceci nie daliby rady, a on dzielnie przecinał pępowinę,
- jest super tatą, a zabawa Domkiem Peppy, w sklep czy robienie koralików nie jest mu straszna,
- pamięta o moich urodzinach i imieninach oraz o naszych rocznicach - ma trochę ułatwione zadanie, bo urodziłam się w Sylwestra, imieniny mam w Dzień Babci, a datę ślubu ma wygrawerowaną na obrączce, ale liczy się pamięć,
- pomimo tylu lat stać go czasem na romantyczny gest ? wracam z kąpieli a tu pokój pełen świeczek, raz nie udało mu się ich zapalić, bo nie mógł znaleźć zapałek, a w domu wszystko mamy na prąd - ale liczy się gest, nie mogę narzekać,
- jeszcze nie zwariował mieszkając z samymi babami (żona, dwie córki, teściowa i piesek-sunia)

Jednak przede wszystkim cenię Go za to, że mnie kocha, a ja kocham Jego. Że mogę z nim dzielić wszystkie moje smutki, ale i radości, a wtedy smutku jest o połowę mniej, a radości dwa razy więcej.
Agnieszka
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama