Chował się na balkonie, miał do odsiadki pół roku

Policjanci zostali wezwani do awantury, która miała mieć miejsce, przed północą w jednym z mieszkań w Elblągu. Gdy przyjechali na miejsce, słyszeli głośną rozmowę dwóch mężczyzn, a gdy otworzyły się drzwi, 44-latek zaczął tłumaczyć, że to nie awantura tylko "zasnął przy głośno włączonym telewizorze". Policjanci nie dali wiary tym tłumaczeniom i sprawdzili, kto jeszcze znajduje sie w mieszkaniu i czy ktoś nie potrzebuje pomocy.
Okazało się, że na balkonie siedział... przykryty ubraniami 40-latek.
Po sprawdzeniu go w policyjnej bazie danych okazało się, że jest on poszukiwany przez sąd do odbycia kary 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz przez prokuraturę do ustalenia miejsca pobytu. To ostatnie zostało już ustalone na najbliższe 6 miesięcy.
nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu