UWAGA!

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Moje szczere wyrazy współczucia. Co do niewymienionej operacji: nie rozumiem osób, które uważają, że jak poddadzą się jej to ich życie zmieni się na lepsze. To zwykłe farmazony i wmawianie sobie steku bzdur - a wiem, co mówię. Sam miałem dużą nadwagę, lekarz zasugerował mi taką operację z zaznaczeniem, że istnieje ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia. Znajomi powiedzieli mi, abym przestał pieprzyć głupoty, tylko zaczął stosować dietę i zaczął się w końcu ruszać. Nie ukrywam, ale strach przed śmiercią spowodował, że zacząłem chodzić na siłownię, chodziłem - nie biegałem - na bieżni, dietetyczka doprowadziła mnie do pionu mówiąc, abym przestał żreć (dosłownie), a jadł z głową. Po 2 latach ze 145 kg moja waga spadła do 105,truchtam sobie po 5 lub 10 km i nie stanowi to dla mnie większego problemu, nie dojadam między posiłkami jakimiś batonikami fit, srit czy Snikersami (grubasy wiedzą, o czym mówię - nie oszukujmy się), czuję się dobrze, cholesterol spadł i jest w normie. Reasumując, nie potrzebowałem żadnej operacji, tylko musiałem zderzyć się ze ścianą własnych słabości i wymówek, pokonać je i powiedzieć sobie, że jestem silnym facetem, ponieważ mam silną wolę. Wiem, jak myślą grubasy, sam nim byłem, stańcie przed lustrem i powiedzcie sami sobie, że wszystko zależy od was. Albo jesteście słabi i leniwi, albo twardzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    28
    0
    Jarycy(2019-08-29)
  • Brawo!!!
Reklama