UWAGA!

----

Gol do szatni gol na koniec

 Elbląg, Gol do szatni gol na koniec
Fot. Anna Dembińska, arch. portEl.pl

To, co sportowo pokazuje w ostatnich tygodniach Olimpia, woła o pomstę do nieba. Żółto-biało-niebiescy przegrali czwarty mecz z rzędu, a sytuacja w tabeli staje się coraz bardziej problematyczna. W spotkaniu z Mławianką Mława zabrakło konkretów, zabrakło jakości, pojawiły się natomiast kolejne błędy i gole tracone w najgorszych możliwych momentach. Kryzys trwa.

W składzie Olimpii zobaczyliśmy kilka zmian względem środowego meczu Wojewódzkiego Pucharu Polski. Najbardziej rzucał się w oczy brak w podstawowej jedenastce kapitana Dawida Wierzby. Od pierwszych minut pojawił się natomiast Jakub Karbownik, dla którego był to pierwszy ligowy występ w wyjściowym składzie od momentu dołączenia do Olimpii. Po stronie gości uwagę zwracała postać trenera Marka Gołębiewskiego, którego nazwisko jeszcze we wrześniu 2024 roku poważnie łączono z Olimpią. Nie była to żadna „kaczka dziennikarska”, a temat realny, niemal doprowadzony do finału. Szkoleniowiec był o krok od objęcia żółto-biało-niebieskich, ale ostatecznie zdecydował się zmienić swoje ówczesne plany zawodowe i droga do Elbląga nie została domknięta.

Samo spotkanie lepiej rozpoczęli goście, ale przez długi czas brakowało konkretów i celnych uderzeń. Olimpia również próbowała budować akcje ofensywne, ale pod bramką rywala zawodziła precyzja. Najgroźniej zrobiło się w 24. minucie, gdy Kołoczek dobrze wyłożył piłkę Krawczykowi, jednak jego strzał poszybował nad poprzeczką. Cztery minuty później spróbował Młynarczyk, uderzając z pola karnego, ale i tym razem futbolówka minęła słupek. Końcowe fragmenty pierwszej połowy należały już do Mławianki, która coraz częściej korzystała z błędów Olimpii. W doliczonym czasie gry gospodarze sami zaprosili rywala pod bramkę. Po niepewnym zachowaniu Winklera piłkę przejął Mateusz Cegiełka, próbował minąć Wojciechowskiego i został przez bramkarza sfaulowany. Arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr, a rzut karny pewnie wykorzystał Gabriel Kirejczuk. Gol do szatni i 0:1.

Druga połowa to deja vu środowego meczu pucharowego z Tęczą. Olimpia atakowała, szukała swoich szans, próbowała zepchnąć rywala do defensywy, ale wszystko sprawiało wrażenie bezobjawowego nacisku. Brakowało konkretów, brakowało strzałów, brakowało sytuacji, po których kibice mogliby naprawdę poderwać się z miejsc. Czas uciekał, a obraz gry nie napawał optymizmem. Na domiar złego, podobnie jak w meczu w Biskupcu, także i tym razem żółto-biało-niebiescy stracili gola w doliczonym czasie gry. W 92. minucie kapitalnie z rzutu wolnego przymierzył Mateusz Cegiełka, pieczętując zwycięstwo Mławianki Mława. Na sześć kolejek przed końcem walka o utrzymanie trwa, chociaż kryzys wyraźnie się pogłębia. Była to już czwarta porażka Olimpii z rzędu.

 

Olimpia Elbląg - Mławianka Mława 0:2 (0:1)
       0:1 - Kirejczuk (45+2 min. - rzut karny), 0:2 - Cegiełka (90+2 min.)

Olimpia: Wojciechowski - Winkler, Sarnowski, Pek, Kondracki (61’ Laszczyk), Kozera (46’ Tobojka), Krawczyk, Młynarczyk, Karbownik (46’ Czernią), Sznajder (46’ Czapliński), Kołoczek (77’ Szczudliński)


Najnowsze artykuły w dziale Olimpia

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Oddajcie na cel charytatywny ten cały cyrk
  • Nowy stadion dla elblaga haha Jako dzieciak, dziesiat lat temu myślałem, ze olimpia moze kiedyś bedzie grala w ekstraklasie. Teraz wiem, ze nawet za 50 lat bedzie żyła wspomnieniami, jak to byli w 2 lidze w latach 70...
  • Nie ma co biadolić, nie ma co sie frustrować, to jest nasz klub i trzeba wziąć na klatę, to co mamy i do czego dopuściliśmy sami. Olimpia kiedyś to była marka - dzisiaj to śmieszny klub, który ogrywają dzieci z podwórka, to wieloletnia degradacja klubu - nieliczenie sie z zawodnikami, trenerami, nie płacenie im należnych wynagrodzeń - zwyczajne kanciarstwo i oszustwo i nie dało się już milczeć i zastraszać, wielu mądrych odeszło by tu więcej nie wracać- komu to zawdzięczamy ?- wszyscy w tym światku doskonale wiemy, smutne jest to, że sam kapłan firmował tą drogę do piekła. I co teraz ?, - teraz trzeba wiele lat ciężkiej pracy, I przede wszystkim uczciwości by od początku budować markę, by zawodnicy I trenerzy uwierzyli, że honor I uczciwość ludzi, którzy zarządzają tym klubem jest na pierwszym miejscu
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    0
    No tak.(2026-04-26)
  • to zaden kryzys, tylko rezulta Pełowców i ludzi Pavlo G. w zarządzie klubu, pilnujacych zeby wlos nikomu z glowy nei spadl za te dlugi czas na nowy zarzaad, trenera oraz odblokowanie wszystkich sympatykow OE z fb klubu
  • A ja nadal czekam na wywiad, wyjaśnienie i może rozliczenie z tego co opisało wesxlo_com
  • @Jimi - Weszło napisało niby „reportaż” nastawiony na kliki. Wejdź na stronę ministerstwa znajdź dokumenty dot restrukturyzacji i po lekturze dowiesz się więcej niż z wypocin weszło.
  • Wypociny - to jest gra Olimpii!!
Reklama