UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Kolej nadzalewowa troszkę bliżej?

Elbląg, Prof. Bożysław Bogdaniuk i Grzegorz Nowaczyk
Prof. Bożysław Bogdaniuk i Grzegorz Nowaczyk (fot. mad).

Gdy zapraszaliśmy Państwa na piątkową debatę w Światowidzie pt. „Kolej nadzalewowa - próba reaktywacji”, niektórzy z czytelników sarkali w rubryce „...,a moim zdaniem”, że dość już mają debat na ten temat - było ich już kilka, a kolej dalej nie jeździ. Jest jednak kilka spraw przemawiających za tym, że być może z tej debaty coś dobrego wyniknie.

Tłumów na piątkowej debacie, którą miałem przyjemność prowadzić razem z Agnieszką Jarzębską, wprawdzie nie było, jednak wszyscy, którzy przyszli, mieli coś istotnego do powiedzenia. Gośćmi debaty byli Grzegorz Nowaczyk, elblążanin, członek zarządu województwa warmińsko-mazurskiego (odpowiedzialny w zarządzie m.in. za komunikację) i prof. Bożysław Bogdaniuk z Politechniki Gdańskiej, specjalista od kolejnictwa. Na widowni zasiadły osoby, którym leży na sercu reaktywowanie tej linii kolejowej i mogą coś w tej sprawie zrobić.
     Pierwszą dobrą wiadomość - pośrednio tylko związaną z koleją nadzalewową, ale ważną dla wszystkich elblążan, przekazał Grzegorz Nowaczyk. Od przyszłego roku możliwe będzie przejmowanie przez samorządy od PKP dworców i przystanków kolejowych. Elbląski dworzec PKP jest jednym z najbrzydszych miejsc w mieście i wielu innych miastach jest podobnie. Dla samorządów będzie to kolejny obowiązek finansowy, ale myślę, że ze względów wizerunkowych i promocyjnych będzie się to opłacało.
     Wiele dobrych wiadomości miał do przekazania prof. Bożysław Bogdaniuk. Przede wszystkim to, że reaktywowanie linii kolejowych przejętych od PKP przez samorządy jest możliwe (w kraju jest już kilkanaście tego przykładów). Profesor osobiście pomagał w reaktywowaniu dwóch linii w woj. pomorskim (m.in. Reda - Hel).
     Prof. Bogdaniuk sugerował też, że nie trzeba przejmować linii Tropy - Braniewo w całości (PKP wycenia wartość prac remontowych niezbędnych do jej ponownego uruchomienia na ok. 90 mln zł). Należałoby raczej przejąć odcinek Elbląg-Zdrój - Braniewo, czyniąc z dworca Elbląg-Zdrój miejski węzeł komunikacyjny (dojazd tramwajami i autobusami). Odcinek Elbląg Główny - Elbląg-Zdrój niepotrzebnie wydłuża trasę, ponadto tam znajdują się najbardziej kosztowne w utrzymaniu obiekty, m.in. mosty na Fiszewce i rzece Elbląg.
     Twierdził też, że przed rozpoczęciem jakikolwiek prac konieczne jest opracowanie studiów wykonalności i opłacalności uwzględniających obie wersje przedsięwzięcia - jako linii komunikacyjnej i - latem - jako atrakcji turystycznej. Ważne jest też, żeby myśleć o kolei nadzalewowej nie w oderwaniu, ale w połączeniu w innymi środkami komunikacji zbiorowej (synchronizacja rozkładów jazdy z kursami autobusów i statków z Tolkmicka i Fromborka) oraz z całą oferta turystyczną regionu. Wielu obecnych na debacie (także profesor) podkreślali, że ważna przyczyną nierentowności połączeń lokalnych PKP, którą kolej zwykle argumentowała ich likwidację, był brak synchronizacji tych połączeń z innymi pociągami. Np. linia Kościerzyna - Pszczółki nie miała pasażerów, bo w Pszczółkach na pociąg do Tczewa (odległość kilku km) trzeba było czekać grubo ponad godzinę.
     Teraz ruch należy do samorządów. Gotowość działań zmierzających do reaktywacji kolei nadzalewowej w ich imieniu zadeklarowali podczas debaty Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka i Michał Oliwiecki, dyrektor biura Komunalnego Związku Gmin Nadzalewowych. Pomoc zadeklarowali Grzegorz Nowaczyk (w zabiegach o sfinansowanie projektu z któregoś z unijnych funduszy transgranicznych) i prof. Bogdaniuk.
     Za rok mamy się spotkać na kolejnej debacie na ten temat, podczas której uczestnicy tej piątkowej złożą sprawozdanie z tego, co w ciągu roku zrobili. Możliwe, że wtedy będą już gotowe pierwsze dokumenty studialne.
     
     Mówi Grzegorz Nowaczyk:
Piotr Derlukiewicz
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Tak jak podczas spotkania stwierdzam, że żaden z samorządów jak do tej pory nie podjął tematu, choć od paru lat istnieją przepisy umożliwiające przejęcia linii wraz z infrastrukturą nieodpłatnie. Oczywiście przejęcie to tylko akt prawny a potem trzeba tym zarządzać i administrować. Tego się boja samorządy ale zawsze mogą powołać zarządcę tego mienia, który doskonale da sobie radę z tym zagadnieniem. Oczywiście to jeszcze nie wszystko, bo trzeba po szynach czymś jeździć i powiązać transport szynowy z potrzebami miejscowymi i sferami innego rodzaju transportów. Wszystko przed nami - ino kto to zrobi? Na pewno nie samorząd. Ale on musi zacząć. Jak na razie brak odważnych i przedsiębiorczych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    AborygenMiejscowy(2008-09-23)
  • Bajzel był, jest i będzie dotąd dopóki teoretycy w rodzaju Nowaczyka będą podawać się za menadżerów gospodarczych. Ci fachowcy od siedmiu boleści potrafią tylko gadać na rautach opłacanych z publicznych pieniędzy.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    seniorek(2008-09-23)
  • Skoro Pan Nowaczyk jest takim wspaniałym samorządowcem to dlaczego nie przejął tych dworców torów i semaforów i nie uruchomił tej kolei tylko pokazuje obrazki na ekranie
  • Aborygen nie bądź naiwny. Przejąć to możesz zardzewiałe tory po których nikt nie jeździ i most do remontu a dworzec to możesz sobie kupić za takie pieniądze jakich w życiu nie zobaczysz.
  • W konkurencyjnej gazecie ukazał się taki tekst: "Na tym tle miasto Elbląg może się wykazać skutecznością działania. Prezydent najpierw zapobiegł likwidacji linii kolejowej w obrębie miasta, a obecnie prowadzone są wstępne rozmowy nad rozbudową sieci torów. Wykonano też prace nad własną koncepcją rewitalizacji, wskazując możliwe rozwiązania, ale spotkało się to z brakiem zainteresowania innych samorządów. " Nie słyszał pan Derlukiewicz o tym ? www. gazetaelblag. pl/
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    czytnik(2008-09-23)
  • Proste pytania. 1) Jaki jest roczny przewidywany koszt utrzymania torów i całej infrastruktury na trasie od A do B ? - i mamy „ K” koszt. 2) Planowana ilość osób w stosunku rocznym korzystająca z kolei ? (aktualnie dwa autobusy na krzyż z zapotrzebowaniem sobie radzą). Odpowiedź na te dwa pytania pozwoli na ocenę rentowności przedsięwzięcia. Wg zasady - ilość biletów razy cena biletu stanowi „ P” przychód - umożliwiający wygenerowanie zysku zgodnie z abecadłem Przychód – Koszt =Zysk. Nie sadzę, żeby ktoś tego abecadła nie znał. Nie sądzę żeby ktoś wierzył w rentowność tej kolei. Sądzę, że po przejęciu przez Samorządy losy tych terenów mogą być całkiem inne i czasami mam wrażenie, że właśnie o to chodzi w tym wszystkim. Ewentualnie o drobne datki za różne wstępne analizy i zabawę w sympozja. A marzyciele ? Taki ich zawód.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Prowokato(2008-09-23)
  • "Wykonano też prace nad własną koncepcją rewitalizacji, wskazując możliwe rozwiązania, ale spotkało się to z brakiem zainteresowania innych samorządów". Ktoś zrobił robotę? Nikt się tym nie zainteresował? To dla kogo kurde ma być ta kolej?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Jonias(2008-09-23)
  • Panie redaktorze Derlukiewicz! Nie zrozumiał Pan słów profesora. Węzeł komunikacyjny mógłby być na Zawadzie u zbiegu ulic Odrodzenia i Mazurskiej. Jest to pomysł prezydenta Słoniny z roku 2006 jako część większego opracowania.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    poirrytowany(2008-09-23)
  • Nowaczyk! Czytaj ty to wszystko i wstydź się!
  • Czytam o tym samym w dwóch gazetach i oczom nie wierzę. Pan redaktor Derlukiewicz był na innym zebraniu, na ktrórym nikt nie krytykował Nowaczyka, nikt nie zadawał pytań, na które odpowiadał od rzeczy, nikt nie zarzucał bezczynności i braku wiedzy. Oczywiście o tym, że miasto ratuje kolej na własną rękę, bo Urząd Marszałkowski nic nie robi i jeszcze przeszkadza - też redator nie słyszał.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    S. Kobuz(2008-09-23)
  • Chcecie wiedzieć jak było: www. eswiatowid. pl
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    internauta(2008-09-23)
  • redaktor Owszem, jeden z uczestników debaty wyliczał zasługi miasta, o których Panowie piszecie. Tylko że bliższy jest mi pomysł prof. Bogdaniuka, który sugerował niezajmowanie się odcinkiem Tropy - Elbląg-Zdrój jako generującym największe koszty. A miasto skupiło się właśnie na tym odcinku, bo leży w jego granicach. Poza tym - co zostało powiedziane - miało to związek bardziej z potrzebami transportowymi elbląskich zakładów przemysłowych niż z koleją nadzalewową. Węzeł Elbląg-Zdrój, czyli skierowanie w to miejsce większej liczby autobusów, bo tramwaje już tam są, byłby znacznie tańszy niż budowanie od zera węzła Zawada. Całkowicie zgadzam się z "Prowokato" - od rachunku ekonomicznego trzeba zacząć, to powiedział profesor i te jego słowa przytoczyłem. A Elbląg? Jest w tym rejonie największym i najsilniejszym ekonomicznie ośrodkiem. I dla kolei nadzalewowej mniej ważne jest, co zrobi na swoim terenie, od tego, czy potrafi skupić wokół tej idei pozostałe samorządy, być liderem - oczywiście liderem aprobowanym przez pozostałych.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    redaktor(2008-09-23)
Reklama