My, dzieci z dworca Zoo - posłuchaj!

- Teatr nie powinien umoralniać. Powinien prowokować do myślenia, zmuszać do samodzielnego myślenia, a nie zmielić pewną historię po to, by była lekkostrawna - mówi Giovanny Castellanos, reżyser spektaklu My, dzieci z dworca Zoo w elbląskim teatrze.
My, dzieci z dworca Zoo to głośna książka dokumentalna. Powstała pod koniec lat 70. opowiada o fali narkomanii wśród młodzieży. Jest to zapis rozmów dwóch dziennikarzy niemieckiego tygodnika Stern z młodą narkomanką z Berlina Zachodniego. Na tamtejszym dworcu Zoo Christiane F. i inni nastolatkowie czekali na klientów. Prostytucja była dla nich sposobem zdobycia pieniędzy na codzienną dawkę narkotyku.
Premiera przedstawienia odbyła się w minioną sobotę (12 stycznia). - Narkotyki to jedna z tych spraw, o których trudno rozmawiać w domu, z własnymi dziećmi. Właśnie dlatego warto wybrać się do teatru i zobaczyć nasz spektakl - przekonuje reżyser, z którym rozmawiała Agnieszka Jarzębska.
Premiera przedstawienia odbyła się w minioną sobotę (12 stycznia). - Narkotyki to jedna z tych spraw, o których trudno rozmawiać w domu, z własnymi dziećmi. Właśnie dlatego warto wybrać się do teatru i zobaczyć nasz spektakl - przekonuje reżyser, z którym rozmawiała Agnieszka Jarzębska.
eswiatowid.pl