UWAGA!

Grzegorz Turnau: Szkoda, że nie wszyscy śpiewamy

 
Elbląg, Grzegorz Turnau i EOK dzisiaj w Ratuszu Staromiejskim mieli próbę przed wtorkowym koncertem
Grzegorz Turnau i EOK dzisiaj w Ratuszu Staromiejskim mieli próbę przed wtorkowym koncertem (fot. Anna Dembińska)

Grzegorz Turnau wraz z Elbląską Orkiestrą Kameralną wystąpi we wtorek z koncertem „Witaj gwiazdko złota”. Z artystą rozmawiamy o kolędach, ich wpływie na magię świąt i o tym, dlaczego wspólnie nie śpiewamy. A niejako przy okazji możemy się dowiedzieć, jak ważna jest dla wirtuoza fortepianu sama muzyka.

- Pojawiła się w Elblągu nowa tradycja: są święta, jest choinka i jest Grzegorz Turnau. Ma Pan jakąś słabość do Elbląga, do naszej orkiestry?
       - Bardzo jest mi miło, że to Pan tak skojarzył. Święta to jest czas spokoju i przyjemnego nastroju, który towarzyszy spotkaniom z rodziną i przyjaciółmi. Byłem w Elblągu wielokrotnie, dobrze się tu czuję. Nie wiem, czy można nazwać to słabością, ale na zaproszenia z tego miasta reaguję zawsze z wielką ochotą. I świetnie znam Elbląską Orkiestrę Kameralną, z którą już wielokrotnie miałem przyjemność współpracować. Kiedyś miałem taki epizod w życiu: musiałem zdążyć z napisaniem kilku utworów na mający się odbyć niebawem koncert. Zajęty podróżowaniem nie miałem za bardzo czasu. I pamiętam, że zostałem właśnie w Elblągu dzień dłużej, żeby coś napisać. Elbląg kojarzy mi się właśnie z Elbląską Orkiestrą Kameralną i tym epizodem.
      
       - Czym są dla Pana kolędy? To są takie pieśni niby religijne, a które przeszły już do sfery profanum. Czy święta bez kolęd nie są takimi świętami „pełnymi”?
       -To są rzeczy, które się w człowieku „drukują” od dzieciństwa. Jeżeli od maleńkości słyszy się jakieś melodie i one kojarzą się z konkretnym momentem w roku i konkretną tradycją, to potem trudno, żeby nie miało to znaczenia w dorosłym życiu. Ja nie traktuję kolęd jako pieśni religijnych, ponieważ nie jestem człowiekiem nadmiernie religijnym. Nie mam pewności wiary, raczej jestem człowiekiem wątpiącym i poszukującym. Natomiast pewna koncepcja, która się w tych kolędach cały czas przewija: oto rodzi się dziecko, które zbawi świat, jest szerszą metaforą. Jest szerszą sprawą niż kwestia tego czy innego kościoła. Przekaz tych pieśni, a także ich świecka strona, czyli pastorałki, w których pojawia się lud, zwierzęta, pojawia się cały kosmos otaczającej nas codzienności, powoduje, że w naszym domu zawsze śpiewamy kolędy. Ale nie celebruje się ich w sposób religijny; to jest rodzaj wehikułu sympatii, wzajemnego zrozumienia, poczucia wspólnoty. Ja tak odbieram kolędy i tak je też śpiewam, bez uniesień religijnych.
      
       - Zwyczaj śpiewania kolęd zanika. Dwudziesto-, trzydziestolatki nie śpiewają ich podczas wigilii. Jeżeli już gdzieś słychać kolędy, to z odtwarzacza lub radia.
       - To się chyba bierze jeszcze z czegoś poważniejszego, mianowicie z braku podstawowej edukacji muzycznej w ostatnich pokoleniach. Ja chodziłem najpierw do szkoły muzycznej, a później do liceum ogólnokształcącego. Wychowanie muzyczne było tak samo obowiązkowe, jak wychowanie fizyczne, czy zajęcia z łaciny. To nie była zarezerwowana dla wybranych dziedzina hobbystyczna, to był obowiązkowy element wykształcenia. Każdy wiedział, co to jest zapis nutowy, znał przynajmniej zarys historii muzyki, umiał odróżnić klarnet od fagotu.

  Elbląg, Grzegorz Turnau: Szkoda, że nie wszyscy śpiewamy
(fot. AD)


       Obawiam się, że nieśpiewanie bierze się stąd, że ludzie słuchają, mają dostęp do ogromnej ilości muzyki, natomiast sami nie mają tej potrzeby, żeby się połączyć w śpiewie. To jest rzecz pokoleniowa i wydaje mi się, że trochę tego szkoda. Nie wiem, jak to naprawić. Na pewno byłoby dobrze, gdyby ktoś doszedł do wniosku, że podstawowa edukacja muzyczna w szkołach jest bardzo przydatna w dalszym życiu. To tak jak z matematyką: nie każdy zostanie później matematykiem lub księgowym, ale umiejętność logicznego myślenia ułatwi dalsze życie. Zaryzykowałbym twierdzenie, że ludzie nie śpiewają, bo nie umieją. Nie umieją, bo się nie uczą, a nie uczą się, bo nie muszą. Pamiętam taką sytuację, że okropnie mi się nie chciało uczyć pewnego przedmiotu. I z tego przedmiotu, który uważałem za niepotrzebny, najbardziej korzystam dziś.
      
       - Ludzie nie śpiewają, bo nie umieją. Ale niech śpiewają, niech nie trzymają za bardzo melodii, ale niech śpiewają. Wspólny śpiew ma działanie terapeutyczne, wspólnotowe.
       - Oczywiście, że tak. U moich bliskich przyjaciół na Mazurach przy okazji spotkań rodzinnych są przygotowane śpiewniki i po posiłku zaczyna się wielkie śpiewanie. I wszyscy muszą śpiewać. To trwa godzinę, czasami dwie. Śpiewają różne piosenki: podwórkowe, tradycyjne, ludowe. Ale właśnie ten moment, gdy się śpiewa razem to jest to spoiwo, „klej”do poczucia wspólnoty. To jest ciekawy socjologiczny temat: dlaczego ludzie kiedyś się gromadzili, umieli stworzyć wspólnoty, a dziś patrzą na siebie wrogo, podejrzewając każdego o najgorsze? Może właśnie dlatego, że nie umieją ze sobą usiąść i zaśpiewać kolęd.
      
       - Jak wyglądają święta u Pana w domu?. Wigilia, 12 potraw i pada hasło: a teraz Grzegorz zaśpiewa kolędy, czy też śpiewacie Państwo razem?
       - Nie liczymy potraw, gdyż niewielu z nas byłoby w stanie tyle zjeść. Staram się zarządzać po prezentach taką „przerwę na kolędy”. Mój teść gra na fortepianie, ja na akordeonie (albo zmieniam się z teściem przy fortepianie), brat gra na perkusji. Mamy też śpiewniki kolędowe. W małym pokoju muzycznym, popijając wino, śmiejąc się i gadając w międzyczasie, śpiewamy kolędy. Mamy też swoje ulubione. Czasami robimy to też, gdy jesteśmy z wizytą u znajomych. Tradycja śpiewania kolęd w moim środowisku jest bardzo żywa.
      
       - A Pana ulubiona kolęda?
       - Jest kilka pięknych kompozycji. Mam sentyment do rzeczy lirycznych i melancholijnych. Chyba bym powiedział, że jest to „Mizerna, cicha…”
      
      
       Koncert „Witaj gwiazdko złota” w wykonaniu Grzegorza Turnaua i Elbląskiej Orkiestry Kameralnej odbędzie się we wtorek, 15 grudnia, o godz. 19 w sali koncertowej Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych. Zabrzmią najpiękniejsze kolędy i utwory specjalnie na tę okazję skomponowane między innymi przez Krzesimira Dębskiego i Grzegorza Turnaua do tekstów księdza Jana Twardowskiego, Jacka Cygana i innych autorów.
      
      

Rozmawiał Sebastian Malicki
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama