UWAGA!

Promocja książki Edwarda Jaremczuka

2008-04-18
Aktualizowany 2008-04-22 22:46
Elbląg, Edward Jaremczuk.
Edward Jaremczuk.

Warmińsko-Mazurska Biblioteka Pedagogiczna w Elblągu oraz Aeroklub Elbląski zapraszają na promocję książki Edwarda Janusza Jaremczuka „Aeroklub Elbląski 1957-2007: ludzie, fakty, wydarzenia”. Spotkanie z autorem odbędzie się w środę 23 kwietnia o godz. 17 w sali konferencyjnej Biblioteki Pedagogicznej przy ul. Świętego Ducha 25.

Edward Janusz Jaremczuk to mieszkaniec Elbląga, długoletni członek Aeroklubu Elbląskiego, pilot szybowcowy, samolotowy turystyczny, skoczek spadochronowy, instruktor, doktor nauk humanistycznych, pracownik dydaktyczno-naukowy PWSZ w Elblągu, dziennikarz.
     Książka napisana została z okazji 50-lecia Aeroklubu Elbląskiego.
     - Na spotkanie zapraszamy wszystkich elblążan - mówi Jadwiga Pawluk z WMBP. - Ufamy, że promowana książka zaintryguje szczególnie bibliotekarzy, historyków, polonistów, a także wszystkich zainteresowanych problematyką lotnictwa.
     

 


     
     Z Edwardem Jaremczukiem rozmawia Marta Hajkowicz:

oprac. PD
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Mam pytanko do pana doktora ile egzemplarzy zostało wydrukowanych i za czyje pieniążki oraz ile zostało już sprzedanych a ile rozdanych? A najbardziej mnie interesuje opinia członków aeroklubu na temat tej książki. Martwi natomiast swojego rodzaju filtr, a szkoda
  • takiej książki nie ma chyba żaden areoklub w Polsce, jest się czym szczycić, jest to też kolejna pozycja promująca Elbląg - jest czego zazdrościć
  • A czy w tej książce opisane są również historie sprzedawania ziem około 100 hektarów? Kto kupił a kto za nie zapłacił? Co pan doktor zrobił dla rozwoju naszego lotniska ?
  • Czytałem tą "książkę". Jeżeli kogoś interesuje, to aeroklub wywalił na to coś prawie 50 000 zł, aby zaspokoić chorą ambicję autora. Jeżeli chodzi o treść, to jest to tendencyjna chała. Wiele nieścisłości i wywyższanie przyjaciół autora (patrz: "zasłużony" prezio, całujący sztandar - niczym z filmu Barei) i opluwanie wrogów (często ludzi zasłużonych, długoletnich członków klubu), którzy nie są z opcji autora, bo np. stwierdzili, że autor książki nie powinien dla dobra swojego i otoczenia nigdy zasiadać za sterami jakiegokolwiek statku powietrznego. Pomimo tego zachęcam wszystkich zainteresowany do przeczytania tego "dzieła", chociażby po to, by zobaczyć, jak można przeinaczyć rzeczywistość.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Kot rasy(2008-04-19)
  • w aeroklubie spędziłam wiele fantastycznych chwil. zawdzięczam to (bardzo) wąskiej grupie ludzi z lotniska i sobie :) książki nie zamierzam wziąć do ręki. nie muszę sama weryfikować jej treści. wystarczy mi opinia wartościowych członków klubu dla których m. in. na 50-leciu klubu zabrakło. .. wszystkiego. szkoda, bo zapowiada się, że kolejne 50 lat klubu upłynie pod znakiem marnotrawienia jego potencjału i pieniędzy na nietrafione przedsięwzięcia.
  • Czytałem książke dużo wspaniałych zdjęć ale treść i podejście do osób bardzo selektywne.
  • piękne, wartściwe opracowanie
  • Jest wolność i oczywiście IKAR i inni oponenci nogą napisać inną książkę i podać inny punkt widzenia. Prosto jest kliknąć kilka linijek w necie gorzej gdy trzeba włożyć parę lat pracy w takie opracowanie. A że jest subiektywne. Autor mia do tego prawo. Zresztą czego by w Elblągu nie zrobiono, nie napisano nie wydano i nie namalowano to zawsze znajdzie się grono oponentów. Gorzej gdy trzeba coś zrobić razem. Może dlatego Pasłękowi z innego artykułu na tej stronie coś wychodzi.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    daborek(2008-04-19)
  • Piękne i wartościowe opracowanie jest tu. Tu znajdziecie za darmo prawdziwą historię lotniska w Eling-Elbląg, super opisy i fantastyczne fotografie. Bez osobistych wtyczek i emocji po prostu historia a rozpoczyna się ona na początku XX wieku. Wiedział pan o tym panie doktorze? forum.eksploracja.pl
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    podcięte skrzydło(2008-04-19)
  • A moim zdaniem książka jest ok!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Suka Nutka(2008-04-19)
  • Słuchaj "Daborek"! Jasne, że każdy ma prawo napisać książkę z jego najbardziej prywatnym punktem widzenia. Tylko niech to robi za prywatne pieniądze. Nie wiem kim jesteś, ale wiedz, że nikt nie dał mandatu temu pożal się Boże "zarządowi" do wywalania klubowej kasy na takie "dzieła".
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    maine coon(2008-04-19)
  • Nie miałem jeszcze tej książki w ręku i nie wiem, czy p. Jaremczuk wspomina w niej o takich epizodach związanych z elbląskim lotniskiem jak: 1.Stąd wystarowały wczesnym rankiem 1 września 1939 r. Stukasy i poleciały bombardować most kolejowy w Tczewie. 2.Tu w czasie wojny odbywał służbę Max Schmelling (*28.09.1905 - † 4.02.2005), legendarny niemiecki bokser, który zasłynął z dwóch pojedynków z czarnoskórym Joe Louisem, stoczonych w latach trzydziestych. Był wielkim człowiekiem, mistrzem świata wagi ciężkiej i jednym z najwybitniejszych sportowców XX w. w Niemczech. 12.6.1930 r. zdobył tytuł mistrza świata (jako pierwszy bokser z Europy) po wygranej nad Jackiem Sharkeyem, który został zdyskwalifikowany w czwartej rundzie za cios poniżej pasa. 19.06.1936 r. znokautował w 12.rundzie niepokonanego wtedy Joe Louisa. W stoczonym dwa lata później rewanżu przegrał przez KO w pierwszej rundzie. Rewanżowi towarzyszyła nazistowska propaganda w Niemczech. Schmelling był przedstawiany jako "Aryjski Superman". Bokserowi ta wizja zupełnie nie odpowiadała, zresztą już wcześniej miał zatargi z nazistami za odmowę wstąpienia do NSDAP, za to że jego trener był z pochodzenia Żydem, wreszcie za to że nie chciał się rozwieść z żoną, czeską gwiazdą filmową - Anną Ondra. (c. d. poniżej)
Reklama