UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Zostańmy w domu: Trochę zabawy, trochę nauki (odc. 17)

 
Elbląg, Zostańmy w domu: Trochę zabawy, trochę nauki  (odc. 17)

Zaczęliśmy kolejny tydzień pracy, ale przecież ciągle warto szukać możliwości wypełnienia wolnego czasu. Dziś w naszym cyklu na czas pandemii zabawy dla dzieci, YouTube i propozycja serialowa.

Najmłodszym proponujemy m. in. „zabawy bez zabawek”. Przedstawimy także kanał youtube’owy "Mówiąc inaczej" i przyjrzymy się serialowi Dobre Miejsce. Do dzieła!

 

Dziecięce „zrób to sam”

Propozycje aktywności dla najmłodszych przedstawia pani Dorota, jedna z elbląskich nauczycielek wychowania przedszkolnego.

Zanim wybuchła pandemia mieliśmy w przedszkolu „Dzień bez zabawek”. Każde dziecko przyniosło jakieś kartony, taśmy klejące, mazaki, butelki plastikowe, rurki po papierze toaletowym czy po ręcznikach papierowych. Do tego kredki, klej i nożyczki. Polecenie było proste: „zabawki zrób samodzielnie z tego, co masz pod ręką”. Bałam się, że taka praca szybko im się znudzi, a jednak od 8 do 15 dzieci cały czas bawiły się, budowały, kleiły…

Moja propozycja na dziś: daj dziecku kartony, daj mu nożyczki, klej, kawałki kolorowego papieru, taśmę klejącą i pozwól trochę nabrudzić, a zobaczysz małe cuda. Zobaczysz m. in. ogromną radość, skupienie uwagi i kreatywność swojego dziecka. Powstanie samochód, autobus, kuchenka do gotowania, rakieta, domek dla kotka, studio makijażu, a nawet lalka wycięta z kartonu. Ważne jest, żeby nie przerywać swojemu maluchowi, ale kiedy o to poprosi, trochę pomagać np. w klejeniu albo wycięciu kształtu z kartonu. Wydzielcie mu kawałek miejsca, gdzie może tworzyć i dajcie mu szansę cały dzień się tym bawić, a nawet bawcie się z nim. Większości dzieci zajmie to co najmniej połowę dnia, a rodzice, oprócz małej pomocy i doglądania, aby dziecko nie zrobiło sobie krzywdy, będą mogli odpocząć od wymyślania coraz to nowych zabaw. Zaręczam też, że po wszystkim w miejscu pracy dziecka będzie ogromny bałagan, ale to jest twórczy bałagan, który można posprzątać wspólnie.

 

Porozmawiajmy o mówieniu

- Pewnie myślisz, że ja jestem tą nawiedzoną babą od języka polskiego, której filmy będą ci przypominać najkoszmarniejsze lekcje, ale to nie tak! Jestem Pauliną, która opowiada o języku polskim, bo go lubi. Po prostu o nim opowiada… Jeśli też lubisz język polski, ten kanał jest dla ciebie. Pośmiejemy się razem! Jeśli nie lubisz języka polskiego, ten kanał jest dla ciebie, bo może polubisz? A jeśli język polski mimo wszystko odpada, „nie ma mowy”, „wypad mi z tym”, to mam jeszcze cykl Myśląc inaczej, w którym opowiadam o wszystkim, tylko nie o języku” – tak o swoim kanale filmowym mówi w powitalnym filmie youtuberka Paulina Mikuła.

Dlaczego warto się zainteresować Mówiąc inaczej? Przede wszystkim dlatego, że prowadząca w prosty i przyjemny sposób potrafi opowiadać o naszym ojczystym języku, przy okazji rozprawiając się z wieloma błędami, które na co dzień popełniają w mowie Polacy. Znajdziemy więc tam filmy zatytułowane „Nie jedz tego torta, czyli błędy językowe w kuchni”, „Słowa, które nie są błędami, a myślicie, że nimi są”, „Polskie tytuły zagranicznych filmów – o co tu chodzi?” Propozycji jest wiele, słuchanie jest jednocześnie przyjemne i rozwijające, warto więc dać Paulinie Mikule szanse. Zamieszczane przez nią treści docenią z pewnością uczniowie szkół średnich, choćby ze względu na cykl nagrań Mówiąc inaczej dla maturzystów. Polecam!

 

Całkiem przyjemne miejsce?

„Kiedy Eleanor umiera i zjawia się w raju przeznaczonym tylko dla najbardziej szlachetnych osób, zdaje sobie sprawę, że pomylono ją z kimś innym” – brzmi netlfliksowy opis serialu Dobre Miejsce. Chociaż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać, że omawiana produkcja może dotyczyć chrześcijaństwa albo kwestii religii w ogóle, to jednak fabuła serialu zaproponowana przez twórców opiera się bardziej na filozofii niż teologii. I to jest jego ogromna zaleta, tym bardziej, że te filozoficzne składniki są podane w lekkim, komediowym sosie. Serialowemu Dobremu Miejscu, czyli przestrzeni, w której zmarli odbierają nagrodę za dobre życie, bardzo blisko do zwykłego świata, chociaż jest ono oczywiście wolne od ograniczeń czy cierpień. Jednak czy aby na pewno? Pojawienie się w tym dziwnym raju wspomnianej wyżej Eleanor (w tej roli Kristen Bell), która już od początku dziwi się, że trafiła do grona wybranych, wprowadza w społeczność Dobrego Miejsca sporo zamieszania. Z czasem poznajemy bliżej kolejnych bohaterów serialu, którzy od Eleanor bardzo się różnią, co jest źródłem wielu ciekawych i zabawnych interakcji między postaciami. Na szczególną uwagę zasługuje tu architekt Dobrego Miejsca, Michael (w tej roli Ted Danson), który sam nie będąc człowiekiem, jest żywo zainteresowany ludźmi i ich sposobem życia. Robi też wszystko, by organizować codzienność mieszkańców Dobrego Miejsca, która dzięki jego staraniom jest każdego dnia zaskakująca.

Nie mogę napisać więcej, by nie zdradzać fabuły, pozostaje tylko podkreślić, że z czasem potrafi ona wciągnąć, a ukazani w serialu bohaterowie z odcinka na odcinek zyskują sympatię i zainteresowanie widza. Serial jest przeznaczony dla widza od 13. roku życia, ma 4 sezony (produkcja dobiegła już końca) i każdy z nich jest nieco innym doświadczeniem, który pogłębia zrozumienie zarówno Dobrego Miejsca jak i ogólnej idei, która przyświecała scenarzystom. Może ten serial nie sprawia, że na każdym kroku pęka się ze śmiechu, ale potrafi rozbawić, a jednocześnie skłonić do myślenia. Przy całej swojej lekkości obraz stawia przed widzem ważne pytania, będąc jednocześnie dalekim od moralizowania albo wyraźnych religijnych odniesień. To dobra rozrywka, a niekiedy coś więcej niż rozrywka.

Tomasz Bil
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama