UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Czytelnik: Zostałem skazany za nie swoje winy

 
Elbląg, Czytelnik: Zostałem skazany za nie swoje winy
Fot. arch. portEl.pl

W trudnej sytuacji znalazł się jeden z naszych Czytelników. - Zostałem skazany za przestępstwo, którego nie popełniłem – twierdzi. Sprawa dotyczy kradzieży, do której doszło pod koniec minionego roku w Elblągu. Sprawę wyjaśnia obecnie prokuratura. 

- 22 grudnia 2019 r. byłem w Gdańsku, a wtedy doszło do kradzieży przedmiotu o wartości ok. 500 zł w Media Markt w Elblągu – mówi pan Sebastian, który zwrócił się do naszej redakcji z prośbą o nagłośnienie swojej historii. - Pracuję w Trójmieście, mam świadków, że nie byłem w miejscu kradzieży tego dnia. Nawet o tym nie wiedząc, zostałem skazany na 8 miesięcy ograniczenia wolności wraz z nakazem podjęcia kontrolowanej pracy społecznej w wymiarze 20 godzin miesięcznie. Przydzielono mi kuratora, do tego wszystkiego dochodzi zobowiązanie do nienadużywania alkoholu – mówi. - Muszę to odpracować, choć wiem, że jestem niewinny - dodaje.

Jak doszło do takiej sytuacji? W sprawie kradzieży zapadł przed sądem wyrok nakazowy, bez udziału oskarżonego. W takich sytuacjach jest 14 dni na odwołanie się od decyzji sądu, by mógł rozpocząć się proces. Czytelnik nie mógł jednak tego zrobić, bo... nie wiedział o wyroku nakazowym. Według jego relacji, przestępca ujęty wówczas przez funkcjonariuszy podał jego dane wraz z dawnym adresem zamieszkania. 

- To na ten adres wysyłano dokumenty z sądu, pierwszy raz 24 lutego. O wyroku dowiedziałem się 17 kwietnia, bo prokuratura ustaliła, gdzie mieszkam, gdy dokumenty nie były odbierane pod starym adresem. Myślę, że osoba, która podała się za mnie, dobrze mnie zna. Zastanawia mnie jednak, czy w sklepie nie ma monitoringu, żeby wykazać, że to nie ja byłem na miejscu przestępstwa? Czy jeśli organy ścigania dysponują podpisem osoby, która to zrobiła, nie może tego wykazać grafolog? Czy nie ma odcisków palców tego człowieka? – zastanawia się. - Złożyłem wniosek o wstrzymanie kary, złożyłem wniosek o stwierdzenie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy, „odbiłem się” jednak zarówno od sądu, jak i od policji - zaznacza Czytelnik, pokazując nam odpowiednie dokumenty. - Jestem załamany, bo mam ponieść konsekwencje czegoś, czego nie zrobiłem Odbija się to także na mojej reputacji i mojej pracy. Nie mogę myśleć w tej chwili o niczym innym – mówi przejęty.

Pan Sebastian dodaje, że w dniu, w którym popełniono wspomniane przestępstwo, przyznano mu też mandat drogowy za 100 zł. - Najpierw go zapłaciłem, nie pamiętając, czy mogłem popełnić wykroczenie. Dopiero później połączyłem fakty. Zapewne złodziej już wcześniej tego dnia podał moje dane, by uniknąć także płacenia kary za mandat – mówi.

Prokuratura uznała najpierw wniosek o wznowienie postępowania w rzeczonej sprawie za niezasadny, opierając się zresztą na przepisach obowiązujących w tego rodzaju postępowaniach. Nasz Czytelnik złożył więc zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa z art. 235 kk: „Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie ściganie o przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. W związku z tym zawiadomieniem prokuratura zainicjowała postępowanie sprawdzające. Jak poinformował nas sam zainteresowany, otrzymał w tej sprawie pismo, które wskazuje m. in.: „W zależności od ustaleń poczynionych w przedmiotowej sprawie, zostanie z urzędu dokonana ocena co do ewentualnego skierowania wniosku o wznowienie postępowania na podstawie art. 540 kpk”.

W związku z tą sprawą skierowaliśmy pytania do prokuratury, chcąc dowiedzieć się, na jakiej podstawie domagała się wyroku skazującego w tej sprawie i czy zainteresowany był w tej sprawie przesłuchiwany. W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy odpowiedź, którą przytaczamy poniżej:

„Prokuratura Rejonowa w Elblągu informuje, iż Pan (imię i nazwisko Czytelnika) miał możliwość zaznajomienia z aktami sprawy (numer sprawy), zaś wniosek taki obecnie złożyć może w Sądzie Rejonowym w Elblągu, sygn.. VIIIK 234”.

Zapytaliśmy również, jakie czynności podejmie prokuratura, by wyjaśnić, czy nie doszło do wprowadzenia organów ścigania w błąd przez osobę złapaną na kradzieży, a podającej się za naszego Czytelnika. „W Prokuratorze Rejonowej w Elblągu zarejestrowane jest postępowanie sygn.. (numer postępowania) z zawiadomienia (dane Czytelnika) o czyn z art. 235kk, które pozostaje w toku” - informuje prokuratura.

Naszemu Czytelnikowi pozostaje więc cierpliwie czekać na dalsze czynności podejmowane przez prokuraturę. - Wiem z prokuratury, że mają już dane tej osoby, która miała się za mnie podać. Mają być przeprowadzone badania grafologiczne. Dziękuję Wam za zainteresowanie się tą sprawą. Mam nadzieję, że udowodnię swoją niewinność - przyznał pan Sebastian w czwartek w rozmowie telefonicznej z naszą redakcją.

Tomasz Bil, Rafał Gruchalski
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Reklama