UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Izabeli Bełcik sposób na sukces

 
Elbląg, Izabela Bełcik była gościem uczniów SP 19
Izabela Bełcik była gościem uczniów SP 19 (fot. Anna Dembińska)
Reklama

  - Zawsze jest gorzej bronić tytułu. Zawsze. Wszystkie ekipy biorą sobie za punkt honoru, żeby „stanąć na głowie” i pokonać mistrza. To jest stara zasada w sporcie: jeżeli masz naprzeciwko mistrza, to nie masz nic do stracenia – mówiła Izabela Bełcik, reprezentantka Polski w siatkówce podczas spotkania z uczniami SP 19 w Elblągu. O czym jeszcze mówiła dwukrotna mistrzyni Europy?  

Kilkadziesiąt uczniów Szkoły Podstawowej nr 19 w Elblągu spotkało się z Izabelą Bełcik – jedną z lepszych polskich siatkarek. Przed treningiem był czas na zadawanie mistrzyni pytań. Młodzi adepci siatkówki z „dziewiętnastki” pytań mieli co niemiara, chcieli się dowiedzieć jak osiągnąć sukces w sporcie.

Izabela Bełcik swoją siatkarska karierę zaczynała tak jak oni – od treningów w szkole podstawowej w Malborku.

- W mojej szkole podstawowej utworzono klasę siatkarską i tam zaczęłam pierwsze treningi. Znalazłam swoją ekipę, siatkówka mi się spodobała. Nie wiedziałam, co się później wydarzy, że będę grała mecze międzynarodowe. Najważniejsza była zabawa, miałam swoją grupę – mówiła Izabela Bełcik na spotkaniu z uczniami SP 19.

Pierwszym klubem był Jurand Malbork. Ale niewiele brakowało, że Izabela Bełcik nie została siatkarką, ale lekkoatletką lub... tancerką baletową.

- Zawsze mówiłam, że jestem tzw. „zwierzęciem stadnym” i pewnie nie nadawałabym się do sportów indywidualnych. Ciągnęli mnie do lekkiej atletyki, ale się nie dałam. Jak już miałam swoją ekipę w siatkówce, to czułam się w niej bardzo dobrze. Lekka atletyka to trochę więcej samotności niż sport zespołowy. Jak byłam w czwartej klasie podstawówki, to przyszli ludzie, którzy chcieli, abym poszła do szkoły baletowej w Gdańsku. Ale byłam już po paru treningach siatkarskich i wybłagałam tatę, żeby nawet nie poszedł na zebranie w tej sprawie – wspominała siatkarka.

Sukcesy przyszły stosunkowo szybko, bo już w 1997 r. siatkarska reprezentacja Polski kadetek z malborczanką w składzie zdobyła brązowy medal na Mistrzostwach Europy.

- W reprezentacji dostałam pierwszą koszulkę nie dość, że z nazwiskiem, to jeszcze z orzełkiem na piersi. To wtedy był szczyt moich marzeń – wspominała Izabela Bełcik. - Sport sprawił, że zaczęłam np. pokazywać emocje na zewnątrz. Wcześniej byłam raczej zdystansowana.

Droga do sukcesów nie była jednak usłana różami, ale kluczem do zwycięstw było wyciągnięcie wniosków z przegranych meczów.

- Nieraz zdarzyło mi się przegrać mecz z drużyną, która wydawała się potencjalnie słabsza, nieraz przegraliśmy mecz prawie wygrany. W siatkówce trzeba walczyć i trzymać rękę na pulsie do samego końca. Gramy do ostatniego gwizdka – mówiła reprezentantka Polski. - Nieraz przełykałam gorzką pigułkę, ale z patrząc z perspektywy czasu, uważam że to były dobre lekcje pokory.

Największym sukcesem reprezentacyjnym były dwa mistrzostwa Europy zdobyte w 2003 r. [3:0 z Turcją w finale] i 2005 r. [3:1 z Włochami w finale].

- Zawsze jest gorzej bronić tytułu. Zawsze. Wszystkie ekipy biorą sobie za punkt honoru, żeby „stanąć na głowie” i pokonać mistrza. To jest stara zasada w sporcie: jeżeli masz naprzeciwko mistrza, to nie masz nic do stracenia. Trzeba tylko wyjść, super się zaprezentować, a każdy punkt zdobyty na mistrzu cieszy, tym bardziej wygrany mecz czy set. A mistrz, jak mu coś zaczyna nie wychodzić, to w jego szeregi wkrada się zdenerwowanie i irytacja – mówiła Izabela Bełcik.

Z mistrzostw Europy pozostały wspomnienia i anegdoty.

- W 2005 r. w półfinale prowadziłyśmy z Rosjankami. Wtedy wygrać z nimi, to było coś, to był jeden z najlepszych zespołów w Europie i na świecie. Miałyśmy piłkę setową, ale niestety rywalki nadrobiły straty i przegrałyśmy seta na przewagi. Musiałyśmy grac tie-breaka. Mecz był bardzo dramatyczny. Po wygraniu meczu zadzwonił do mnie dziennikarz z pytaniem, czy po porażce jesteśmy w stanie „pozbierać nasze głowy” i zagrać o trzecie miejsce. Je jeszcze w euforii: ale jak to: wygrałyśmy, będziemy grać w finale. Na to on odpowiedział, że chyba nie doczekał do końca meczu. Pamiętam mecz w Turcji, na który zapomniałam zabrać buty z hotelu. Musiał po nie wracać nasz kierownik drużyny. A ja byłam zestresowana i rozgrzana już przed meczem i trzymałam kciuki, żeby trwał jak najdłużej. I chyba to wymodliłam, bo trwał pięć setów. Kierownik zdążył z moimi butami przed rozgrzewką. Pożyczyłam buty od trenera, rozmiar 45, nie wiem jakbym w nich wyszła na rozgrzewkę, na szczęście przyjechały moje – wspominała reprezentantka Polski.

Trenerem „złotej drużyny” był Andrzej Niemczyk.

- Człowiek, który rozwalił system. Do tamtej pory byłyśmy mało karnymi dziewczynami. Bardzo dużo trenerów, nawet jak już byłyśmy dorosłe, to nas bardzo mocno pilnowało. Okazało się, że przyszedł chłop z taka charyzmą, że nie musiał nas za bardzo pilnować. Byłyśmy tak zmęczone po treningach, że nie myślałyśmy o robieniu jakichś numerów. To był człowiek, który nas zachęcał do tego, żeby cieszyć się życiem, bawić się. Wymagał od nas, żebyśmy były szczęśliwe, bo jak my jesteśmy szczęśliwi, to wszyscy dookoła nas są szczęśliwi – wspominała reprezentantka Polski.

A co zrobić po zdobyciu mistrzostwa kontynentu? Wyznaczyć sobie nowy cel.

- Najważniejszy cel jest zawsze przed nami. Każdy sukces bardzo motywuje i cieszy. Nawet kiedy zdobyłyśmy dwa mistrzostwa Europy, to jak wracałam do swojego klubu, to i tak miałam do zdobycia kolejny cel – mówiła siatkarka.

Izabela Bełcik karierę reprezentacyjną zakończyła z przytupem. W 2015 r. w Baku na pierwszych Igrzyskach Europejskich razem z reprezentacją Polski zdobyła srebrny medal.

 

Największe sukcesy Izabeli Bełcik:

- 2 mistrzostwa Europy

- 1 brązowy medal mistrzostw Europy

- 1 srebrny medal Igrzysk Europejskich

- 1 brązowy medal mistrzostw Europy kadetek

- 2 miejsce w Pucharze CEV

- 7 mistrzostw Polski

- 4 wicemistrzostwa Polski

- 2 brązowe medale MP

- 3 Puchary Polski

- 1 Superpuchar

SM
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
..., a moim zdaniem
Reklama