Od Pocztowej do Robotniczej: jubileusz ZSZ nr 1

Zapach metalu, piece kaflowe w klasach i tysiące wykształconych fachowców. Zespół Szkół Zawodowych nr 1 w Elblągu świętuje wyjątkowy jubileusz 80-lecia istnienia. Zobacz zdjęcia.
Dziś (9 października) w gmachu słynnej „zielonej szkoły” przy ul. Robotniczej nauczyciele, absolwenci i przyjaciele Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Elblągu świętowali wyjątkowy jubileusz 80-lecia istnienia placówki.
– Spotykamy się dziś w szczególnym miejscu i w szczególnym momencie. W Zespole Szkół Zawodowych nr 1, który od ośmiu dekad kształci kolejne pokolenia młodych ludzi – mówiła Beata Tuzimek, dyrektor ZSZ nr 1 w Elblągu podczas uroczystej gali. – 80-lecie to nie tylko piękny jubileusz. To przede wszystkim uczniowie, nauczyciele, pracownicy oraz niezliczone historie ludzi, których życie związane było z naszą szkołą.
Od Pocztowej do Robotniczej, czyli szkoła w ciągłym ruchu
Cała historia elbląskiej „Jedynki” zaczęła się... przy ul. Pocztowej 2, gdzie w 1946 roku 226 uczniów rozpoczęło naukę w Publicznej Szkole Dokształcającej. Lekcje rozpoczynały się o godzinie 14 i trwały do 19:20 przez trzy dni w tygodniu. Do szkoły mogli uczęszczać absolwenci siedmioklasowej szkoły podstawowej, którzy byli już zatrudnieni.
Tuż po wojnie placówka prowadziła również tzw. klasy „wstępne” dla uczniów, którzy z różnych względów nie skończyli szkoły podstawowej. Ciekawostką jest fakt, że w pierwszym roczniku najmłodszy uczeń miał 14 lat, a najstarszy... 27.
Cechą charakterystyczną przyszłego ZSZ nr 1 były ciągłe przeprowadzki. Z ul. Pocztowej szkoła przeniosła się na ul. Królewiecką (dziś to jedna z siedzib elbląskiej policji), potem na ul. Blacharską (obecnie siedziba seminarium duchownego przy ul. Bożego Ciała), a następnie na ul. Zamkową (dziś Dzienny Dom Seniora). Ostatecznie znalazła swoje miejsce w dawnym Gimnazjum nr 2 przy ul. Robotniczej.
Zamiast komputerów – młotki, tokarki i zapach smaru
– Dziś trudno wyobrazić sobie, jak wyglądała nauka zawodu kilkadziesiąt lat temu – kontynuowała dyrektor Beata Tuzimek. – Ogrzewane piecami kaflowymi sale lekcyjne, w których najważniejszym wyposażeniem nie były komputery i nowoczesne symulatory, ale pilniki, młotki, klucze, tokarki i frezarki. Tradycyjnej obróbce materiału towarzyszył zapach metalu i smarów oraz dźwięk pracujących maszyn. Trzeba było wziąć narzędzie do ręki, zmierzyć, zaznaczyć, przyciąć, obrobić, sprawdzić i jeśli trzeba... zacząć od nowa.
Niezwykłymi wspomnieniami podzielili się także dawni pedagodzy.
– Uczniowie na moje lekcje mówili „Józki”. W moich czasach było technikum i zawodówka. Przychodziła tu różna młodzież, często z problemami. Trzeba było umieć do nich dotrzeć i z nimi pracować – wspominał Józef Noga, były nauczyciel przedmiotów zawodowych. – Z każdym trzeba było znaleźć kontakt. Najlepsze wspomnienie? Kiedy przychodzili uczniowie z technikum i dziękowali za zdanie matury.
– Z tej szkoły mam same dobre wspomnienia. Przepracowałem w niej 26 lat – dodaje Krzysztof Jesionka, były wicedyrektor ZSZ nr 1. – Mieliśmy bardzo dobry zespół ludzi i mnóstwo młodzieży. Były takie czasy, że uczyło się tu 1200 uczniów i otwieraliśmy 12 klas pierwszych. Absolwentów wypuściliśmy mnóstwo – gdzie się człowiek w Elblągu nie ruszy, tam spotka kogoś od nas: od stacji obsługi pojazdów po policję.
Tak zmieniała się nazwa szkoły na przestrzeni lat:
- Publiczna Szkoła Dokształcająca (od 1946 r.)
- Publiczna Średnia Szkoła Zawodowa (od 1947 r.)
- Publiczna Średnia Szkoła Zawodowa Nr 1 (od 1949 r.)
- Zasadnicza Szkoła Metalowo-Elektryczna (od 1950 r.)
- Zasadnicza Szkoła Elektryczno-Energetyczna (od 1953 r.)
- Zasadnicza Szkoła Zawodowa Nr 1 (od 1959 r.)
- Zespół Szkół Zawodowych Nr 1 (od 1995 r.)