UWAGA!

Będą szukali grobu wuja

Zapadła decyzja o rozpoczęciu poszukiwań grobu Łukasza Watzenrode, wuja Mikołaja Kopernika. Chodzi o ostateczne potwierdzenie, że znalezione w sierpniu ubiegłego roku w katedrze we Fromborku czaszka i kości naprawdę należą do wielkiego astronoma.

Specjalistyczne badania przeprowadzone przez światowej sławy antropologa prof. Karola Piaseckiego oraz specjalistów z Komendy Głównej Policji udowodniły to na dziewięćdziesiąt siedem procent. Całkowitą pewność dałoby porównanie materiału genetycznego szczątków Kopernika i jego wuja. Decyzja o rozpoczęciu poszukiwań grobu Łukasza Watzenrode zapadła w minioną sobotę, w czasie spotkania w Gietrzwałdzie.
     Biskup warmiński Łukasz Watzenrode zmarł w 1512 r. w Toruniu lub w drodze z Torunia do Fromborka. Dokładne miejsce jego wiecznego spoczynku nie jest znane. - Według wszelkiego prawdopodobieństwa, z tą wersją zgadza się większość badaczy, grób jest we Fromborku - mówi prof. Jerzy Gąssowski z Wyższej Szkoły Humanistycznej w Pułtusku. - Poszukamy go najpierw w założonej przez biskupa krypcie, która znajduje się pod prezbiterium.
     Profesor nie ukrywa, że poszukiwania będą trudne, trudniejsze niż w przypadku szczątków astronoma. - Znawcy tematu twierdzą, że kiedy jakiś odcinek krypt zapełnił się pochówkami, wówczas był zamurowywany. Kolejne osoby chowano więc już w nowym „odcinku”, który także po jakimś czasie zamurowywano - opowiada archeolog. - Gdyby udało dotrzeć do najstarszej, w dodatku zamurowanej części, moglibyśmy mieć nadzieję, że tam znajdziemy poszukiwany pochówek i że będzie może mu towarzyszyć jakiś napis: epitafium czy tabliczka z imieniem i nazwiskiem. To się zdarza, choć nie tak często.
     Mikołaj Kopernik nie zostawił oficjalnych potomków. - Jego brat Andrzej, także kanonik, zmarł na trąd w Rzymie. Z kolei podobno w Austrii żyją potomkowie ich siostry. Sprawa jest o tyle trudna, że minęło wiele stuleci, w czasie których dziedziczony przez kolejnych potomków materiał genetyczny ulegał zmianom - podkreśla prof. Gąssowski. - Podstawę do identyfikacji daje tymczasem tylko kod, który dziedziczy się w linii żeńskiej, a ten w ciągu tak długiego czasu mógł być „przerywany” przez brak w danym pokoleniu żeńskiego potomka. Zresztą, nawet gdyby kod z tej linii był „czysty”, tzn. niezakłócony „przerwą” w postaci tylko męskich potomków, byłby to słaby dowód, który być może w ogóle nie mógłby być uznany za miarodajny. Z najbliższych krewnych zostaje więc Watzenrode i na odnalezieniu jego szczątków powinniśmy się skupić.
     Poszukiwania szczątków biskupa, za aprobatą władz kościelnych, ponownie poprowadzi Wyższa Szkoła Humanistyczna w Pułtusku. Badania rozpoczną się prawdopodobnie w maju. - Będziemy się poruszali trochę po omacku, ale nie mamy innego wyjścia. Trzeba wyczerpać wszystkie możliwości porównania materiału genetycznego, bo to by nam dało sto procent pewności, że w dotychczasowej identyfikacji rzeczywiście nie było pomyłki - mówi Jerzy Gąssowski.
     
Joanna Torsh
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama