
Dzisiaj (29 sierpnia) w parku Kajki zawaliło się drzewo, które upadło na mostek. Na szczęście nikt w tym czasie nie przechodził, ale 5 minut wcześniej szła tędy kobieta z dzieckiem w wózku i ja z wnuczką - pisze nasza Czytelniczka.
Wracałam z wnuczką i pieskiem do domu. Dzięki psu, który przeciągnął mnie na sąsiednią łączkę, uniknęliśmy tragedii - relacjonuje Czytelniczka, apelując do miejskich służb, by dokonały przeglądu najstarszych drzew w parku, które mogą stanowić zagrożenie.

red.