[ X ]
Nie ma wolnej prasy bez finansowego wsparcia reklamodawców. Wszystko co publikujemy poniżej dostajesz w zamian za oglądanie banerów.To chyba nie jest wygórowana cena? Może wyłącz więc AdBlocka?

UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
A moim zdaniem... (wybrany wątek)
  • Takie rzeczy się zdarzają. Co więcej, lekarz nie zawsze informuje pacjentkę, że na usg zauważył węzeł lub okręcenie pępowiną. Najgorsze jest to, że kiedy kobieta intuicyjnie czuje, że coś jest nie tak- jedzie po pomoc- gdzie lekarze opierają się jedynie na KTG, które nie zawsze wykazuje nieprawidłowości. A skoro KTG ok, nikt nie zawraca sobie głowy usg. Z resztą.. Na usg też nie zawsze wszystko widać. Rosyjska ruletka. W ogóle nie biorą pod uwagę gdy kobieta mówi, że coś jest inaczej i coś jest nie tak. Ufają swojej rutynie. Wyrazy współczucia dla państwa.
  • Lepiej bym tego nie ujęła.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    2
    Mama jedynaczki(2020-04-08)
  • A gdzie w artykule jest napisane, że lekarz zauważył okręcenie pępowiną i to, że kobieta intuicyjnie czuła, że coś jest nie tak ? Chyba czytaliśmy różne artykuły.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    2
    0
    Koloron(2020-04-08)
  • Moj synek tez mial wezel na pepowinie, na szczescie porod zaczal sie w 36 tc i nic zlego sie nie stalo. Gdybym doczekala terminu, zdaje sobie sprawe, ze mogloby byc roznie.
  • Mój syn też był owinięty w pępowinę wody były zielone 2 tygodnie po terminie byłam na oddzielę ze skurczami i rozwarciem 3cm. Kazano czekać, czekałam tydzień powiedziałam ordynatorowi że wypisuje się jadę do innego szpitala. Od razu kroplówkę dostałam, po 5 godzinach urodziłam syna nie oddychał nie płakał doznałam szoku po chwili zaczol płakać zabrali go do inkubatora i wywieźli dostałam krwotoku o życie syna walczyłam rok udało się. Nie każdy ma tyle szczęścia co ja i mój syn. Zmierzam do tego że nie czuje się takich rzeczy jak owinięcie pępowina i jak by poszła do szpitala to kazali by czekać.
Reklama