UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Dawno temu w Elblągu...odbyła się letnia impreza w miejskim ogrodzie

 
Elbląg, Dawno temu w Elblągu...odbyła się letnia impreza w miejskim ogrodzie
fot. Westpreußische Zeitung

Wczoraj w ogrodzie miejskim był tak ogromny ruch, jakiego nigdy wcześniej tutaj nie było! Nie tylko po pochmurnych dniach czyste bezchmurne niebo i ładne zieleńce zwabiły tak wielu obywateli Elbląga do "zielonego serca" naszego miasta, działo się tam coś jeszcze! Impreza zapowiadała udane niedzielne popołudnie z różnymi atrakcjami - pisała elbląska prasa w 1937 roku. 

We wczesnych godzinach popołudniowych setki elblążan rozsiadło się więc wygodnie pod wspaniałymi okazałymi starymi drzewkami, wokół ładnej fontanny przed muzyczną kapelą albo gdziekolwiek na ławce w uroczym parku i siedzieli tam tak długo, aż słońce zniknęło za starym okrąglakiem albo nawet do nocy aż zabrzmiał ostatni takt muzyki. [...] Zebranych gości bawiło kilka grup.

  Elbląg, Dawno temu w Elblągu...odbyła się letnia impreza w miejskim ogrodzie
fot. Westpreußische Zeitung

Ze stojącego w półokręgu pawilonu muzycznego dochodziły dźwięki dziarskich marszów, walców a także poważne i pogodne melodie operetek. Zabawiano stojących w szerokim kręgu widzów. Podobnie muzycy z wojskowej kapeli urzekli swoich słuchaczy. [...] Było także coś dla oka. Dla urozmaicenia widzowie mogli zobaczyć pokaz ludowej grupy tanecznej z zakładów Schichaua. Gdy to kolorowe i wesołe popołudnie się skończyło i nastał wieczór, muzycy przenieśli się na scenę wielkiej sali miejskego ogrodu, u której stóp kręciły się w tańcu pary rozbawionych elblążan. Do czasu gdy głos wywabił ich z powrotem do ogrodu i zachęcił do poloneza lampionów. Na ścieżkach ogrodu zebrał się długi pochód tańczących przy wtórze muzyki, który oświetlało magiczne kolorowe światło lampionów. [...] Potem wszyscy rozpierzchli się na parkiet taneczny, gdzie do późnych godzin wieczornych panowało duże ożywienie (WZ, poniedziałek, 07.06.1937 r.).

 

Więzienie za przeprowadzanie aborcji i zarobkowanie na niej

Drugie tegoroczne posiedzenie sądu ławniczego przy sądzie krajowym w Elblągu rozpoczęło się od szczególnie okrutnego przestępstwa. Marta Neiber z Elbląga dopuściła się czynów nierządnych na drogocennym dobru narodowym jakim jest przyszły człowiek, żeby za otrzymane za te przestępstwa pieniądze zyskać zapomogę w swoim budżecie domowym. Przez dziesięć lat ta doprowadzona przed sąd z aresztu śledczego oskarżona żyła z pomocy społecznej, ponieważ nie było rzekomo żadnej pracy nadającej się dla niej. Prawdopodobnie tylko dlatego, że przeczuwała niebezpieczeństwo, zaczęła na początku 1937 roku rozglądać się sama poważnie za pracą i nawet takową otrzymała. Jej ofiarami były dziewczęta ze stanu robotniczego, które trafiały do oskarżonej, ponieważ w lokalu, w którym często jest gościem, powszechnie wiedziano, że ona "to robi". Pierwszym przypadkiem, który został jej udowodniony, był rzeźnik koni Max Ehrlich. Sprawa ta kosztowała go jedynie 10 marek i pozbył się kłopotów. Inne przypadki wyglądały podobnie, z tym wyjątkiem, że dziewczęta nie znały nazwiska swoich "adoratorów". Byli nimi jakiś Max, Heinrich, Ernst czy Gustaw, którzy usłyszeli od przyjaciół, gdzie można znaleźć Neiberową i załatwiali interesy z tą pozbawiającą życia małych istot kobietą. W jednym przypadku chodziło o młodziutką dziewczynę, której udowodniono, że aż cztery razy znalazła się u Neiberowej. Proces był prowadzony w sprawie zagrożenia moralności [...], pokazał z okrutną dobitnością lekkomyślność dziewcząt i ich swobodne traktowanie moralności i obyczajowości. [...] Sąd skazał Martę Neiber na trzy lata więzienia. Odebrano jej także na pięć lat obywatelskie prawa honorowe [...] (WZ, wtorek, 08.06.1937 r.).

 

Publikujemy teksty przypominające wydarzenia z roku 1937, dziejące się w naszym mieście i okolicach. Artykuły pochodzą ze zdigitalizowanych zasobów Biblioteki Elbląskiej, teraz sięgamy do "Westpreußische Zeitung".

tłum. DK
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama