Gdzie diabeł nie może…
Wiejskie gospodynie odnoszą sukcesy w walce z pijaństwem, informował Dziennik Bałtycki z 13 marca 1957 r.
Członkinie kół gospodyń wiejskich na wsi elbląskiej – niezależnie od pracy kulturalno-oświatowej i produkcyjnej – rozpoczęły walkę z pijaństwem. W szeregu wypadków walka ta przynosi oczekiwany skutek.
Między innymi członkinie KGW we wsi Suchacz, widząc bardzo częste przesiadywanie swych mężów przy kieliszku w miejscowej gospodzie, kategorycznie zażądały od Wydziału Handlu Prezydium PRN w Elblągu zakazu sprzedaży napojów alkoholowych w gospodzie.
Stanowczy głos kobiet z Suchacza został wysłuchany i Wydział Handlu cofnął koncesję na sprzedaż alkoholu w gospodzie w Suchaczu.
Ponadto członkinie KGW we wsi Suchacz zwracają się z apelem do pozostałych kół gospodyń wiejskich w pow. elbląskim, aby poczyniły podobne kroki w walce z pijaństwem. Twierdzą one, że wspólny front i zdecydowana postawa wszystkich kobiet w słusznej sprawie zawsze musi odnieść pełne zwycięstwo.
Między innymi członkinie KGW we wsi Suchacz, widząc bardzo częste przesiadywanie swych mężów przy kieliszku w miejscowej gospodzie, kategorycznie zażądały od Wydziału Handlu Prezydium PRN w Elblągu zakazu sprzedaży napojów alkoholowych w gospodzie.
Stanowczy głos kobiet z Suchacza został wysłuchany i Wydział Handlu cofnął koncesję na sprzedaż alkoholu w gospodzie w Suchaczu.
Ponadto członkinie KGW we wsi Suchacz zwracają się z apelem do pozostałych kół gospodyń wiejskich w pow. elbląskim, aby poczyniły podobne kroki w walce z pijaństwem. Twierdzą one, że wspólny front i zdecydowana postawa wszystkich kobiet w słusznej sprawie zawsze musi odnieść pełne zwycięstwo.
oprac. Olaf B.