Nie trzeba wąchać
Sklepy rybne w Elblągu otrzymują towar w nie mytych z reguły skrzynkach, informował Dziennik Bałtycki z 19 kwietnia 1957 r.
Kiedy pewien nauczyciel użalał się, iż jeden z jego uczniów nie lubi myć się i wskutek tego niezbyt przyjemnie… pachnie – oburzony ojciec rzekł:
- Jasio nie fiołek. Jego nie trzeba wąchać, jego trzeba uczyć!
Podobny pogląd reprezentuje – zdaje się – dyrekcja elbląskiego MHM. Sklepy rybne, mianowicie, tego przedsiębiorstwa otrzymują towar w nie mytych z reguły skrzynkach. Rezultat? Świeże nawet leszcze, szczupaki i płotki śmierdzą jak nieszczęście. Czy nie trzeba ich wąchać?
Hm… Być może. Cóż, kiedy nos jest koło gęby.
- Jasio nie fiołek. Jego nie trzeba wąchać, jego trzeba uczyć!
Podobny pogląd reprezentuje – zdaje się – dyrekcja elbląskiego MHM. Sklepy rybne, mianowicie, tego przedsiębiorstwa otrzymują towar w nie mytych z reguły skrzynkach. Rezultat? Świeże nawet leszcze, szczupaki i płotki śmierdzą jak nieszczęście. Czy nie trzeba ich wąchać?
Hm… Być może. Cóż, kiedy nos jest koło gęby.
oprac. Olaf B.