UWAGA!

Repatrianci w Elblągu

Do Elbląga – jak zresztą i do innych miast Polski – stale napływają repatrianci, informował Dziennik Bałtycki z 30 stycznia 1957 r.

Ogółem, do chwili obecnej osiedliło się w Elblągu 65 rodzin, z których zakwaterowano już 35, reszta zaś mieszka na razie u znajomych bądź krewnych. Z pracą dla nich nie ma oczywiście najmniejszych kłopotów, natomiast liczba 10 lokali przekazanych repatriantom z tzw. nowego budownictwa w minimalnym jedynie stopniu rozwiązuje generalne trudności kwaterunku elbląskiego.
     Przyjezdni otrzymali już dotąd po 2.000 zł (1.000 po przekroczeniu granicy na punkcie repatriacyjnym i 1.000 na miejscu od Prezydium MRN), co naturalnie w dużej mierze przyczyniło się do złagodzenia ich początkowych warunków bytowych.
     
oprac. Olaf B.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • tysiąc na miejscu i tysiąc po przekroczeniu granicy teraz płacą repatrianci ..ino one wcale nie w Elgu się osiedlają
  • Hmm tak rozpoczęła się historia w Elblągu mojej rodziny, która przyjechała z Litwy rodzina ojca z Macka a matki z Bałwaniszek.. Tu w Elblągu się spotkali moi rodzice i założyli własna rodzinę . Tu jest moja Ojczyzna !
  • Wowka a w Mickunach i Montwiliszkach ty był, bo ja był. To są rodzinne miejscowości moich rodziców, oczywiście tereny polskie z przed 1939 roku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Wincuk(2007-02-02)
  • A no Winciuk ty slyszał o Bałwaniszkach to i o Mineyko słyszał a może Winciuk ty i o Ferdynandzie Ruszczycu słyszał. A ja był widział i dumny jestem z tego , że moja prababcia u Mineyko w Bałwaniszkach herbatę Sienkiewiczowi podawała, a pradziadek u Ferdynanda w Bogdanowie powoził.
Reklama