UWAGA!

----

W żłobku

Przydałoby się, aby choć raz w tygodniu lekarz zaglądał do żłobka przy „Odzieżówce” i badał dzieci podejrzane o chorobę, informował Dziennik Bałtycki z 4 stycznia 1957 r.

Żłobek tygodniowy przy Elbląskich Zakładach Przemysłu Odzieżowego cieszy się dobrą opinią i zaufaniem matek. Nic dziwnego jest schludny, zasobny, dzieci mają w nim dobre wyżywienie i należytą opiekę. Jedna tylko sprawa powinna być rozwiązana inaczej, aby naprawdę pracownice „Odzieżówki” nie miały żadnego powodu do narzekań. Mianowicie gdy dziecko zdradza jakieś objawy chorobowe, natychmiast zwraca się je rodzicom, nie poddając dziecka oględzinom lekarskim. Matka musi wtedy udać się z chorym dzieckiem do Pogotowia Ratunkowego lub do ośrodka zdrowia, a wiadomo, ile tam czekania i zdenerwowania, tym bardziej, że Ośrodek nie zawsze jest czynny.
     O ileż byłoby lepiej i prościej, gdyby lekarz obejrzał dziecko, od razu w żłobku na miejscu postawił diagnozę i przepisał leczenie. Przydałoby się, aby choć raz w tygodniu lekarz zaglądał do żłobka przy „Odzieżówce” i badał dzieci podejrzane o chorobę.
     
oprac. Olaf B.

Najnowsze artykuły w dziale Dawno temu

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • widac ze plebsowi tez sie kiedys w glowie przewracalo
  • Pozdrawiam!Tygodniowe zlobki byly dla kobiet,ktore ciezko pracowaly na produkcji przy maszynach na 3 zmiany.Odziezowka Zamech mialy takie zlobki-jako pamoc rodzicom pracujacym w systemie zmianowym.PLEPS byl to zaden-bylo to powojenne pokolenie,ktore ciezko pracujac uzupelnialo wyksztalcenie w szkolach wieczorowych,wychowywalo dzieci i nie mialo wielkich wymagan.Wypowiedz poprzednika uwazam za obrazliwa.Tym ludziom nalezy sie wiecej szacunku.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    MAMUSIA(2007-01-06)
  • To jest bardzo dobry pomysł. Choć nie korzystam ze złobka, ale sama jestem matką dwójki dzieci w wieku szkolnym. Wiem, ile należy się naczekać i nadenerwować w kolejce do lekarza dziecięcego. To z pewnością ułatwiłoby nie tylko pracującym mamom, ale nie narażałoby chore dzieci na "głębsze przeziębienia". Gratuluję pomysłu i trzymam kciuki za jgo realizację.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Mama Małgosia(2007-01-07)
  • Mamo Małgosi - zauważ, że to było 50 lat temu :) Sama jestem mamą jeszcze rok temu żłobkowiczki i szczerze mówiąc nie wiem czy bym chciała, żeby moje dziecko było leczone przez dowolnego pediatrę. Druga sprawa to taka, ze chorych dzieci nie powinni do żłobka przyjąć danego dnia - teraz tak jest. A poza tym to kiedyś było więcej żłobków. Teraz są 3 i trudno o miejsce. A przynajmniej jeden z nich jest godny polecenia.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    MamaCórki(2007-01-07)
  • Pozdrawiam!Te dzieci w zlobkach byly caly tydzien-nie wiem dokladnie jak to funkcjonowalo.Chyba od poniedzialku do piatku -matki nie zabieraly ich na noc , tylko na sobote i niedziele.Rzeczywiscie jak byly chore w miedzyczasie to byl problem.Moze zglosi sie ktos kto zna sprawe blizej-nie moge nikogo zapytac.Wiem tylko ze moja Mama nie oddala mnie do tego zlobka bo jak kiedys mowila "peklo by jej serce".W pewnym wieku dzieci sa "ciagle chore i trzeba to przejsc.Zycze duzo usmiechow od pociech,ktore z kazdym rokiem sa madrzejsze.....to daje te sile i otuche w codziennym zyciu.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    MAMUSIA(2007-01-07)
Reklama