UWAGA!

Wzloty, upadki i szansa dla portu

 Elbląg, Widok na elbląski port z drona
Widok na elbląski port z drona (fot. Mikołaj Sobczak)

Port w Elblągu przechodził różne wzloty i upadki na przestrzeni wieków, o czym w czwartek w Bibliotece Elbląskiej opowiadali historycy. Jaka będzie jego przyszłość w związku z przekopem Mierzei Wiślanej? Zobacz zdjęcia z konferencji.

W czwartek w Bibliotece Elbląskiej odbyła się konferencja pod hasłem „Tradycje morskie Elbląga”. Zaproszeni naukowcy opowiadali o historii portu w średniowieczu, okresie nowożytnym, zasługach w rozwoju portu Ferdynanda Schichaua i upadku portu po 1945 roku. Stracił on wówczas miano portu morskiego, kapitanat przeniesiono do Tolkmicka, a sama rzeka przestała być uznawana za wody morskie. Sytuacja zaczęła się zmieniać, gdy powstały samorządy, o czym mówił prezydent Witold Wróblewski.

- Od pierwszej kadencji samorządu temat rozwoju portu przez każdego prezydenta i każdą Radę Miejską był kontynuowany. Zaczynaliśmy praktycznie od zera, wytyczenia granic portu. W 1996 roku powstała pierwsza w historii Elbląga strategia rozwoju miasta, przyjęta jednogłośnie. Wtedy była walka o marzenia związane z portem, następnie tworzenie podwalin pod to, że jeśli pojawi się możliwość wyjścia z Elbląga na morze, to będziemy z niej korzystać. Teraz przyszedł czas realizacji – mówił Witold Wróblewski, prezydent Elbląga. - Infrastrukturę mamy przygotowaną, a na to, co jeszcze chcemy zrobić, złożyliśmy po uzgodnieniu z marszałkiem projekt kluczowy w Regionalnym Programie Operacyjnym, który nie podlega procedurom konkursowym. To około 60 mln euro. Czekamy na podpisanie porozumienia między rządem a Komisją Europejską, by ten pieniądze mogły być uruchomione.

Dotychczasowe (od 1990 roku) inwestycje w port w Elblągu (m.in. terminal przeładunkowy i pasażerski, nabrzeże przy bulwarze wraz z mostami zwodzonymi, przystań przy Radomskiej) kosztowały samorząd 100 mln złotych. 5 milionów wydano w ostatnich latach na przygotowanie nowych terenów składowych przy ul. Radomskiej. Kolejne wydatki – warte w sumie ok. 200 mln złotych - są już zaplanowane i mają być sfinansowane z funduszy unijnych. To między innymi modernizacja obrotnicy dla statków (koszt między 20 a 30 mln zł), budowa nowego terminala przy ul. Żytniej (ok. 100 mln złotych) czy wykupienie od Grupy Żywiec gruntu przy terminalu pasażerskim. Port podpisał też umowę z Energą Kogeneracją na wykorzystanie bocznicy kolejowej.

- Zdolności przeładunkowe portu w Elblągu to obecnie 1,5 mln ton rocznie, a wykorzystujemy 10 procent. Jeśli nastąpi otwarcie na morze, to nie spodziewajmy się od razu spektakularnych inwestycji. Widzę - i to jest mój prywatny pogląd – dwie podstawy rozwoju portu. Pierwszy to jest ukraińskie zboże. Jak wiadomo Rosjanie blokują ten wywóz, a sytuacja żywnościowa świata w dużej mierze od tego zboża zależy, więc Ukraina szuka wyjścia. Kołobrzeg już to zboże przeładowuje, my będziemy mogli, jak wyjdziemy na Bałtyk. I nawet jeśli wojna się skończy, to jeszcze przez długi czas tamte akweny będą uznane za niebezpieczne. Możemy na tym jako Elbląg skorzystać – mówił prof. Krzysztof Luks, twórca aktualizacja strategii rozwoju portu morskiego w Elblągu. - Drugi kierunek rozwoju, i to zależy od biznesu – to budowa farm wiatrowych na Bałtyku. Mamy tutaj przemysł tworzący różne urządzenia do turbin i innych elementów. Budowa przekopu stwarza możliwość włączenia się elbląskiego przemysłu do budowy tych farm. Będzie można swoje wyroby bezpośrednio dostarczać wodą albo na plac budowy farm albo przynajmniej do portu instalacyjnego, który będzie niebawem wybrany. Będzie to Gdańsk lub Gdynia. Na najbliższe lata port elbląski jeśli chodzi o przeładunki ma jakąś przyszłość.

Profesor po raz kolejny odniósł się też do kwestii, kiedy inwestycje w przekop i port w Elblągu się zwrócą. - Otóż właściwa uczciwa odpowiedź na to pytanie brzmi „nie wiem”. To zwrot dla wielu ekspertów nie do wymówienia, tym bardziej nie do napisania. Ale taka jest prawda. Tego nigdy się nie wie z przyczyn obiektywnych. O ile nakłady po rozliczeniu inwestycji można określić, podobnie jak koszty eksploatacji, o tyle korzyści są rozproszone i częściowo niewidzialne – twierdzi profesor.

Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury sygnalizuje, że będzie zabiegać o budowę nowego zewnętrznego terminala przeładunkowego nad samym Zalewem Wiślanym. Arkadiusz Zgliński, dyrektor Zarządu Portu Morskiego w Elblągu uważa, że jeśli taka inwestycja powstanie – nie będzie konkurencją dla Elbląga.

  Elbląg, O porcie i jego przyszłości mówili (od lewej): Artur Zgliński, Witold Wróblewski i prof. Krzysztof Luks
O porcie i jego przyszłości mówili (od lewej): Artur Zgliński, Witold Wróblewski i prof. Krzysztof Luks (fot. Mikołaj Sobczak)

- Pierwsze informacje o tej inicjatywie z panem prezydentem i profesorem Luksem dostaliśmy po wizycie ministra Witkowskiego, który z pracownikami Urzędu Morskiego poruszał się po torze rzeki Elbląg. Lokalizacja wskazuje na miejscowość Pęklewo, położną między Suchaczem a Kadynami. Tam przed wojną istniały przystanie portowe dedykowane cegielniom. Ta lokalizacja oznacza budowę całkiem nowej infrastruktury portowej, modernizacji drogowej i linii kolei nadzalewowej, co będzie wymagało dużo nakładów – uważa Arkadiusz Zgliński. - Być może pomysł budowy portu zewnętrznego sam w sobie jest dobry. Nie będzie stanowił dla elbląskiego portu konkurencji. Wymaga jednak wysokich nakładów finansowych od skarbu państwa. Dla nas najważniejszą rzeczą, którą skarb państwa wraz z Urzędem Morskim w Gdyni powinien sfinansować, jest pogłębienie toru na rzece Elbląga do portu elbląskiego, do terminali przeładunkowych.

17 września kanał przez Mierzeję Wiślaną, jak zapowiada minister infrastruktury, ma być otwarty. Czy elbląski port jest na to przygotowany? Czy są kontrahenci, którzy z tej nowej drogi wodnej skorzystają już po jej otwarciu?

- Od dawna rozmawiamy z kontrahentami, także z Ukrainy. Eksporterzy mówi jasno: będzie otwarty kanał, będzie odpowiednia nawigacja, wrócimy do rozmów i działania. Warunki żeglugi – nawet po zapowiadanym na 17 września otwarciu kanału żeglugowego, będą ograniczone. Będzie można wpłynąć na Zatokę Gdańską i odwrotnie, ale nie będą jeszcze pogłębione tory wodne i nie będzie jeszcze gotowego mostu obrotowego w Nowakowie. Czyli nadal będą obowiązywały obecne parametry żeglugi: zanurzenie jednostek do dwóch metrów, długość jednostek do 85 metrów, a to się wiąże z ograniczeniem tonażu – powiedział nam Arkadiusz Zgliński.

Przypomnijmy, że kolejne etapy związane z budową nowej drogi wodnej z Zatoki Gdańskiej, czyli modernizacja rzeki Elbląg jak i pogłębienie toru wodnego (realizowane na zlecenie Urzędu Mirskiego w Gdyni), mają się zakończyć w 2023 roku.

RG
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Najnowsze artykuły w dziale Gospodarka

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • E, tam port. Ważne, że PIS przekop nam zrobił. port nie jest potrzebny. Przecież wkrótce będziemy zarabiali po 18000 zł. Jaki ten PIS wspaniały
  • Brawo Prawo i Sprawiedliwość pokazaliście że nie ma dla was rzeczy niemożliwych. Dzięki budowie polskiego Kanału Sueskiego Elbląg ma szansę stać się wielkim nowoczesnym portem wielkości Gda ńska czy Gdyni a cały nasz region dozna niebywałego rozwoju. Spełniacie marzenia pokoleń, jesteście wielcy.
  • Mnie bardzo nurtuje sprawa tego mostu unijnego. Jak to możliwe że powstał taki bubel bez chodnika bez dróg rowerowych z jedny pojedynczym wąskim pasem. Pieniądze wywalone w błoto. Przykład jak nie powinno się robić takich inwestycji. Czy ktoś pojedzie za to siedzieć?
  • Ten port to port morski? Taki maleńki!? Chyba dla małych barek. Gdzie suwnice i dźwigi portowe? I czym tutaj się chwalić?
  • Witold ty jesteś niszczycielem miasta Elbląga, jakim prawem sprzedałeś Dworzec Elbląg Zdrój??? Nic nie zrobiliście aby reaktywować linie kolejową 254,do prowadziłeś TE do totalnej ruiny, co jeździ po tych torach, ilu sprowadziłeś nowych poważnych inwestorów itp, itp, więc raczej siedź już cichutko i nie zabieraj w niczym głos, jesteś tylko małomiasteczkowy cwaniaczkiem co daje nasze pieniądze dla swoich, i stołki, pomnik marysi co przebiera się za mężczyznę to jest miód i jej mąż dyrektor EPT uuuuuaaaaa.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    56
    6
    Stop Słupnik i kolesie.(2022-05-26)
  • @TeofilSkorupa - Widziałeś TEOFILU, Orle Sueski, falochron przekopu od strony zatoki (już gotowy)? Tam większy kuter morski nie przejdzie, a Ty o Gdyni piszesz. Brawo PIS za populizm. Porządźcie jeszcze i z Polski nie będzie co zbierać!
  • P kotka za pomocą młotka, WYNGIEL ! WYNGIEL z Rosji trza wozić to ten port zaraz ożyje, o. ać Pinocchio, os. ć kaczkę, cała Polska będzie do nas walić ( ale do tego trza mieć.. ja, prawda Wróbel ? )
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    9
    18
    masakra(2022-05-26)
  • Skąd się bierze ta ciemnota? Jeśli się nie znasz to się nie wypowiadaj.
  • @TeofilSkorupa - Ciemnota, powiadasz. Wiesz towarzyszu, pływałem wiele lat po morzach, widziałem to i owo i patrząc na Pisowski (pełnomorski) przekop, śmiech mnie ogarnia. No, póki co to nie macie towarzyszu się czym chwalić co do rozwoju Polski, bo zarobkami za ściemę, pewnie tak.
  • Gdyby tor wodny miał mieć głębokość 7 metrów, a nie 5,to możliwości byłyby na prawdę sporo większe. Trochę nie rozumiem, czemu nie podjęto takiej decyzji.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    16
    6
    laskipaa(2022-05-26)
  • Przy miłościwie panujących powiewach świętości nie ma szans na żaden rozwój Lepiej żeby nic nie dotykali bo popsują
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    5
    Zielarski(2022-05-26)
  • towarzyszu skorupa pisowski podnózku skąd się bierze ciemnota?stan przed lustrem i zadaj sobie to pytanie
Reklama