UWAGA!

Ofiara i kat – przemoc domowa

Elbląg, Przemoc w rodzinie to niestety dość popularne zjawisko.
Przemoc w rodzinie to niestety dość popularne zjawisko.

Temat, wydawałoby się, oklepany. Wszyscy przecież wiemy, czym jest przemoc domowa i doskonale zdajemy sobie sprawę, że należy z nią walczyć. Tymczasem, jak się okazuje, wiele osób nie wie, że domowe piekło to nie tylko bicie i duszenie. To nie tylko rzucanie pustymi butelkami, ale także niezwykle okrutna przemoc psychiczna. To także dramatyczna sytuacja, z której ofiara nie potrafi wyjść.

Przemoc domowa jest tematem bardzo szerokim i, według niektórych, trudnym do zdefiniowania. Jednak można go zamknąć w pewne ramy. Zazwyczaj cechuje się tym, iż jedna osoba z satysfakcją i pełną świadomością krzywdzi drugą osobę. Chce tego i ma przyjemność z bycia katem. Osoba krzywdząca jest silniejsza niż ofiara, co skrzętnie wykorzystuje. Ofiara natomiast cierpi, nierzadko jednak nie tylko nie potrafi sobie pomóc, ale również nie chce otrzymywać tej pomocy od bliskich. Wstydzi się, jest przerażona, zastraszona. Nierzadko ma wrażenie, że zasługuje na karę albo uważa, że los, jaki jej przypadł w udziale, jest czymś zupełnie naturalnym i nie może być inaczej.
       Bardzo często przemoc polega nie na biciu, ale poniżaniu, dręczeniu psychicznym. 25-letnia elblążanka opowiada swoją historię: - Ojciec mnie nigdy nie uderzył. Bił tylko matkę. Mnie wyzywał od najgorszych, krzyczał, że jestem debilką. Zeznawałam przeciw niemu w sądzie, bo doszło do sprawy. Ale jak wyszedł z więzienia, powiedział, że mnie zabije. Dlatego nie mieszkam już w Elblągu i nigdy tu nie wrócę. Bo się boję. Nigdy niczego mi nie zrobił, ale ja się go po prostu boję. Do dziś mam koszmary i nawet terapia mi nie pomogła! Boję się nawet, jak zobaczę mężczyznę, który mi go przypomina. Ja już chyba nigdy nie będę normalnie żyć.
       Jej ojciec stosował wobec niej przemoc psychiczną. I chociaż nigdy nie wyrządził jej krzywdy w sensie fizycznym, dziewczyna została okaleczona na całe życie. A takich historii jest bardzo wiele.
       Kobietę (nie ukrywajmy, ogromna większość ofiar przemocy w rodzinie to kobiety), która żyje w związku z katem, często cechuje tzw. syndrom wyuczonej bezradności. Martin Seligman, amerykański psycholog i autor wielu poradników, przez lata pracował nad tym zjawiskiem. Chciał znaleźć odpowiedź na pytanie, co sprawia, że ofiara pozostaje bierna i poddaje się swojemu oprawcy. Jak się okazało, zachowują się w ten sposób nie tylko ludzie, ale i zwierzęta. Dręczone przez dłuższy czas zwierzę nie ucieknie, nawet gdy ma taką możliwość. Przyzwyczaja się do krzywdy, jaka mu się dzieje i nie potrafi wykorzystać możliwości odejścia od okrutnego traktowania.
       Bardzo podobnie jest z ludźmi, którzy z czasem zaczynają myśleć, iż nie mają szans na lepsze życie, dlatego wolą żyć w znanym sobie piekle. Kobiety regularnie bite, maltretowane przez swoich mężów dają sobie tysiące powodów, dlaczego nie mogą odejść. Wmawiają sobie, że tak jest całkiem dobrze, bo on ją przecież naprawdę kocha.
       Są takie, które potrafią wyrwać się z dramatu i odejść. Inne, niestety, zostają, a wiele historii taki kobiet kończy się tragicznie. Ich chorobą czy nawet śmiercią – niemało jest również przypadków zabójstwa w afekcie.
       Czy osoba z zewnątrz może coś zrobić? Trzeba, przede wszystkim, reagować. Nie bać się pytać, czy osoba, która jest ofiarą, potrzebuje pomocy. Wspierać i nie bać się zeznawać w sądzie. Dać numer do Niebieskiej Linii (więcej informacji – http://www.niebieskalinia.pl. Pomocy można szukać także w odpowiednich ośrodkach pomocy, np. GOPS Elbląg ul. Browarna 85 tel. 55 234 18 84, MOPS Elbląg, ul. Winna 9, tel. 55 230 60 00. Innym ośrodkiem udzielającym pomocy matkom z dziećmi jest Hostel dla Matek z Dziećmi Chroniącymi się przed Przemocą – ul. Nowodworska 49, tel. 55 232 42 60. Warto również wejść na fora, gdzie można uzyskać pomocy, np. http://forum.gazeta.pl/forum/f,529,Bezpieczenstwo_kobiet.html.
       Samemu zadzwonić na policję, do dzielnicowego i opowiedzieć o sytuacji. Podać osobie, która jest ofiarą, wszelkie telefony i informacje o miejscach, gdzie może szukać pomocy. I nie rezygnować, gdy kobieta boi się odejść od kata. Pamiętać, że nie jest to wcale takie proste, że często nie odchodzi, bo jest zastraszona. Kat jest świetnym manipulatorem, potrafi wmówić swojej ofierze, że jest beznadziejna, do niczego się nie nadaje i niczego nie potrafi. Aby pomóc takiej osobie, trzeba mieć dużo siły i cierpliwości. To nie jest łatwe. Ale jest możliwe i bardzo potrzebne. Bo jeśli my nie będziemy obojętni, jest szansa, że przemoc domowa stanie się o wiele rzadszym problemem niż jest teraz.
      
      
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Uwaga! Opinia zostanie zamieszczona na stronie po zatwierdzeniu przez redakcję.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
Reklama