UWAGA!

„Miłka” w Pralni

2010-01-11
Aktualizowany 2010-01-16 22:32
Elbląg, Krzysztof Grabowski w "Miłce"
Krzysztof Grabowski w "Miłce" (fot. Daniel Guzik)

Monodram „Miłka” w wykonaniu elbląskiego aktora Krzysztofa Grabowskiego zachwycił jurorów 38. Ogólnopolskiego Festiwalu Teatrów Jednego Aktora, który odbył się we Wrocławiu. – To opowieść o totalnej samotności, o osobie, która nie potrafi się odnaleźć, nie potrafi określić kogo potrzebuje, a jak już stwarza sobie przyjaciółkę, to nie potrafi z nią żyć – streszcza Grabowski. W niedzielny (17 stycznia)  wieczór "Miłkę" będą mieli okazję zobaczyć elbląscy widzowie.

Krzysztof Grabowski jest aktorem młodego pokolenia. W zespole elbląskiego Teatru im. Aleksandra Sewruka pracuje od września ubiegłego roku. Na deskach naszej sceny zagrał tytułowego Mazepę w dramacie Juliusza Słowackiego w reżyserii Wiaczesława Żiły. Obecnie reżyseruje spektakl dla dzieci pt. "Gang słowika". Pasją młodego aktora jest jednak monodram. Od sześciu lat gra, zmienia, improwizuje w „Miłce”, która powstała na podstawie „Piaskownicy” Michała Walczaka.
       - To spektakl, w którym można się i pośmiać i coś przeżyć – mówi Krzysztof Grabowski. – To rzecz o totalnej samotności. O osobie, która nie potrafi się odnaleźć, nie potrafi określić kogo potrzebuje, a jak już stwarza sobie przyjaciółkę, to nie potrafi z nią żyć.
       Jak przyznaje młody aktor, monodram to duże wyzwanie.
       - Tu jestem zdany sam na siebie. Gram praktycznie bez dekoracji i kostiumu. Nie mam też partnera. Partneruję sam sobie. To bardzo trudne, ale lubię wyzwania.
       Krzysztof Grabowski przyznaje, że może zagrać „Miłkę” w zasadzie w każdych warunkach i bez żadnego kostiumu.
       - We Wrocławiu zapytałem czy mają krzesło. Usłyszałem, że w sumie to nie bardzo, ale jak potrzebuję to coś się znajdzie. Stwierdziłem, że w sumie nie ma takiej potrzeby. Gdy wyszedłem do samochodu, by z bagażnika wyjąć dekorację i kostium, okazało się, że zamek się zaciął – kontynuuje aktor. – Zdecydowałem, że zagram w tym, co mam na sobie. Bagażnik w końcu się otworzył, ale podjętej decyzji nie zmieniłem. Wyszedłem na scenę w swoich prywatnych ubraniach. W takiej formie sztuki, czyli w teatrze jednego aktora, najważniejszy jest właśnie aktor, a nie to, na czym może się wesprzeć – przekonuje Grabowski.
       „Miłka” zostanie zaprezentowane elbląskim widzom 17 stycznia o godz. 19 na nowej scenie - Pralnia, która mieści się w podziemiach teatru.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
Reklama