UWAGA!

Ameryka - inna niż w filmach, tak samo wspaniała - posłuchaj!

Elbląg, Dorota Ziemnicka w USA mieszkała w różnych miejscach, najdłużej w Chicago
Dorota Ziemnicka w USA mieszkała w różnych miejscach, najdłużej w Chicago (fot. nadesłane)

Jak bardzo Chicago i inne amerykańskie metropolie różnią się od polskich miast? - Tego nie da się porównać. Tak dużych miast nie ma ani w Polsce, ani w Europie. Nie ma takich miast także jeśli chodzi o architekturę - podkreśla Dorota Ziemnicka, która w Stanach Zjednoczonych spędziła 11 lat.

Dorota Ziemnicka mieszka w Elblągu. Jest nauczycielem języka angielskiego, dawniej była też dziennikarką. W USA mieszkała w różnych miejscach, najdłużej w Chicago - 8 lat. Chicago to, jak mówi, drugie - obok Warszawy - miasto, w którym żyje najwięcej Polaków. Mieszka tam ponad milion naszych rodaków. Życie tam było jak spełnienie "amerykańskiego snu"?
      
       Posłuchaj rozmowy Agnieszki Jarzębskiej:
      
      
      
eswiatowid.pl
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Bardzo ciekawa i pouczajaca rozmowa z interesujacą osobą. Warto promowac takich elblążan, zamiast stale się dolować opowiadając o elbląskim prowincjonalizmie i ciagłym narzekaniu. Prowincjonalna jest nasza obecna władza, my tacy nie musimy być
  • Zgadzam się z przedmówcą. Bardzo ciekawy wywiad z interesującą osobą. Pozdrawiam.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Inżynier(2010-09-29)
  • Pani mówi, że Nowy Jork różni się od Chicago tym, że jest kosmopolityczny, za to Chicago typowo amerykańskie. Chwilę poźniej Pani, która mieszkała w Chicago mówi, że jest ono wielonarodowe, co oznacza mniej więcej to samo co "kosmopolityczny". Zatem, o co chodzi? Amerykańskie czy wielonarodowe? :) Poza tym, Amerykańskie Downtown to miejsca typowo "pracujące", głównie biura, więc amerykańskie centrum po godzinach pracy umiera, gdyż nie chodzi się tam wieczorem czy w weekend na kawę, piwo, do kina czy w ramach innej rozrywki, ale w zupełnie inne miejsce, zazwyczaj do mall'i (nasze galerie handlowe), które nie znajdują się w "downtown". Miasta europejskie mają zazwyczaj centrum "staromiejskie", tętniące życiem z powodu wielu ośrodków kulturalnych, gastronomii i rozrywki szeroko pojętej - wiec nie wiem co wspaniałego jest w martwym biurowym centrum, oprócz fajnego widoku skyscraperów. Co do limitowania przestrzeni, to jest zupełnie inaczej niż mówi Pani anglistka - to Amerykanie limitują przestrzeń w centrum miasta, właśnie w postaci budowania wieżowców, służy to koncentracji centrum w jak najmniejszym obszarze - buduje się po prostu w górę, a nie wszerz, aby móc zagęścić możliwie zabudowę - z tego powodu brak tam przestrzeni w centrum.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    nielubieamerykikochamameryke(2010-09-29)
  • Śmiesznie się czyta, podpisał sie "Inżynier"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    :0:0:0(2010-10-04)
Reklama