UWAGA!

----

Dźwiękowy mjazzgot

 Elbląg, Dźwiękowy mjazzgot
(fot. AD)

Sobotni wieczór w Mjazzdze mógł być uciążliwy dla osób z wrażliwym słuchem, nieobytych z intensywną dawką metalowego łojenia. Niemniej jednak znalazła się spora grupa takich, którzy lubią głośno, szybko i intensywnie. Mowa oczywiście o muzyce. Zobacz fotoreportaż.

Występujące tego wieczoru trójmiejskie ekipy Savant i H.E.X.E. grały już w naszym mieście i to w tym roku. Poprzedni koncert w pubie West Side miał bardzo specyficzną i kameralną atmosferę. Tym razem odbiorców było więcej, więc i atmosfera była bardziej stricte koncertowa.
       W roli otwieracza tym razem zagrał zespół Savant (na poprzednim koncercie kolejność był odwrotna). Zaczęli bardzo mocno i bezlitośnie. Nie kojarzę, aby mury Mjazzgi zetknęły się wcześniej z tak brutalnym łojeniem (co prawda MOAFT też swego czasu miażdżył, ale inaczej). Długie kompozycje oparte na kontrastach między mocną death metalową nawalanką – nawiązującą trochę do grania z lat ’90 – a spokojnymi patentami, gdzie muzycy pokazywali swoje bardziej wrażliwe oblicze. Wrażliwość ta jednak nie miała nic wspólnego ze smutnym, nostalgicznym graniem, przy którym co bardziej delikatne jednostki mogłyby uronić łzę. To raczej lekko psychodeliczne, trochę może progresywne patenty wzbogacone czystym wokalem. Pojawiający się właśnie co jakiś czas czysty wokal też był elementem tego starcia przeciwieństw. Swoją drogą, wokalista naprawdę dawał radę zarówno w tych czystych fragmentach, jak i w tych wymagających konkretnego ryknięcia. Pewnie znaleźliby się tacy, których męczyła długość utworów oscylująca średnio wokół 6-7 minut, a niekiedy przekraczająca chyba nawet 10, mnie to w niczym nie przeszkadzało, bom jest fanem długich kompozycji. Zwłaszcza, że muzycy Savant starali się upchnąć w te kawałki sporą ilość ciekawych i różnorodnych riffów. Puenta z tego występu jest taka, że kiedy słyszałem ich poprzednim razem, niespecjalnie mnie urzekli, przegrywając starcie z kolegami z H.E.X.E. Tym razem było odwrotnie.
      

 


       Właśnie H.E.X.E. wzmocniony nowym basistą wypadł tego wieczoru blado. No, może nie blado, ale gorzej niż poprzednio i mniej interesująco niż poprzedzający go Savant. Problem z występem H.E.X.E. był taki, że chyba nie bardzo wiedzieli, czy chcą grać muzykę, czy jednak wolą występy kabaretowe. Wina głównie leży po stronie gitarzysty, który za bardzo starał się być zabawny. Niestety, starania te w postaci rzucanych do mikrofonu pseudo-żartobliwych docinków były raczej żenujące i odwracały uwagę od całkiem interesującej muzyki. Gdy jednak pominiemy ten drobny, acz irytujący szkopuł, był to występ niezgorszy, choć nie przebił tego z poprzedniej wizyty w naszym mieście. Melodyjne granie z pogranicza heavy metalu i hard rocka z przyzwoitym czystym wokalem mogło się podobać. Muzycy mają całkiem niezły dryg do przyjemnych melodii. Moim zdecydowanym faworytem, który zapamiętałem jeszcze z poprzedniego występu, jest „Mad Wishes” ze znakomitą melodią gitary. Tym utworem bodajże zakończyli – trochę może szybko i niespodziewanie.
       Metalowe dźwięki coraz rzadziej goszczą w naszym mieście, wydaje mi się, że kiedyś było tego troszkę więcej, aczkolwiek nigdy nie było za dużo. A widać, że młode pokolenie długopiórych wyrasta, a okazji do pomachania kudłami mało. Może jeszcze coś się ruszy.
      
      


Najnowsze artykuły w dziale Kultura

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Fakt - H. E. X. E. był naprawdę kiepski. .. kabaret w słabym wydaniu, za to Savant wypadli naprawdę nieźle. .. przyjeżdżajcie co do nas tylko bez H. E. X. E ]; >
  • A mi sie koncert H. E. X. E bardzo podobal. Kolesie maja bardzo duza dawke dystansu do samych siebie i to jest bardzo dobre. Znacznie bardziej podoba mi sie jak kapela robi beke z samych siebie niz stoi z grozna mina i udaje ze sa zli i mroczni. Chlopaki graja na bardzo wysokim poziomie i o ich warsztacie muzycznym slyszalem od znajomych, ktorzy byli na ich pierwszym koncercie w Elblagu w czerwcu. Dlatego w sobote bylem w mjazzdze i nie zaluje. Mam nadzieje ze nie zraza sie tak niesympatycznym wpisem powyzej i jescze do nas przyjada.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    zygi444(2011-12-18)
  • A mnie nie obchodzi czy H. E. X. E. robili beke, czy nie, czy opowiadali zenujace kawaly. Mogli nawet pokazac gole tylki. Liczy sie ze grali ciekawie i ambitnie.
  • Jestem fanem gatunku. który prezentowali Hexe, ale chłopaki chyba powinni sobie darować. Wokal przeinterpretowany sztucznym wibrato, teksty o niczym, poczucie humoru urokliwe ale zdecydowanie w zbyt dużej dawce, perkusista kartonowy i w ogóle 3/4 kompozycji podobnych do siebie. Ogólnie wydawało mi się, że słyszę 3 razy ten sam wstęp. Najfajniej wypadł kawałek instrumentalny. Druga kapelka na plus z tymże faktycznie kawałki były zbyt długie. Może podzielić utwory na mniejsze części? No i image sceniczny koniobijców z 3 klasy gimnazjum:P
  • właśnie zastanawiało mnie kiedy pojawi się pierwszy komentarz jakich wiele wśród "muzyków" typu niech lepiej sobie darują itp.
  • Ojoj co czlek to inna opinia. Dla mnie kawalki H. E. X. E. byly bardzo roznorodne- od spokojnych melodyjek, poprzez arabskie klimaty do metalowego mlucenia. Mi sie podobalo:)) Savanci rzeczywiscie wygladaja jakby wlasnie napisali test kompetencji. .. .Coz ale to chyba tylko ich zaleta ze sa tak mlodzi:) Muze w kazdym badz razie robia przednia.
  • Zgadzam sie z opinia na temat "muzykow" wystawiajacych komentarze w stylu "powinni se darowac". Pozatym ciekawi mnie podejscie Pana reportera, ktory wyraza sie w sposob: " Na pierwszym koncercie Savant odpadl w przedbiegach z H. E. X. E. , a teraz bylo na odwrót". Muzyka to nie wyscigi. Chlopaki z obu zespolow napewo beda zazenowani, ze ktos wprowadza element niepotrzebnej rywalizacji. Widac bylo ze obie kapele sa bardzo zaprzyjaznione, a to dawalo bardzo fajny ogolny klimat koncertu. Prwada jest taka ze obie kapele zagraly extra. A internetowym "haterom" powiem tyle: widzialem jak po koncercie do obu kapel podchodzili ludzie proszac o autograf, a inni z kolei stawiali piwo muzykom chcac podziekowac za super koncert. To chyba o czyms swiadczy. Kropka.
  • bez reweli jakoś. męcząco.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    szatan zło i pasztety(2011-12-19)
  • Powinienes pojsc zatem na koncert Dody. .. .
  • dlaczego?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    szatan zło i pasztety(2011-12-19)
  • Cp czlek to inna opinia. Tutaj inna relacja z tego samego koncertu. Zapraszam do przeczytania: A Pana redaktora Tomasz pozdrawiam serdecznie:)
  • Co czlek to inna opinia i taki juz los. Niestety wszystkich zadowolic sie nie da. Tutaj inna relacja z tego samego koncertu: elblag.wm.pl Zapraszam do przeczytania, A Pana redaktora Tomasza pozdrawiam serdecznie:) Muzyk "trojmiejskiego desantu"
Reklama