Elblążanie wyśpiewali 2. miejsce

12-13 kwietnia odbył się XIX Festiwal Piosenki Żeglarskiej Kopyść 2013, na którym elbląski zespół szantowy „The Nierobbers” wyśpiewał 2. nagrodę.
Impreza odbywa się od 1979 roku, z kilkuletnią przerwą w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Organizowana jest przez Akademicki Yacht Club Białystok we współpracy z Białostockim Ośrodkiem Kultury.
Jak co roku ściągnęła tłumy wielbicieli szant, którzy mogli posłuchać blisko 30 wykonawców z kraju i zagranicy.
Do udziału w części konkursowej Festiwalu zgłosiła się rekordowa ilość wykonawców (16 podmiotów), z których do dalszego etapu zakwalifikowano 9 zespołów.
Elbląg reprezentowała formacja „The Nierobbers” w składzie: Tomasz Szuszkiewicz, Marek Kańduła, Dariusz Myśliński, Jacek Wiliński, która wyśpiewała w festiwalowej rywalizacji 2 lokatę .
„The Nierobbers” to „młody”, obiecujący zespół rodem z Elbląga, muzykujący „tu” oraz „tam” nie bez satysfakcji. Grupa zrodzona „drogami natury” podczas wspólnych męskich rejsów kilku kolegów. Poruszamy się w klimacie pieśni kubryku, ale również poezji śpiewanej, jak i własnej skromnej twórczości. Dobre przyjęcie słuchaczy podczas muzycznych spotkań spowodowało decyzję o pokazaniu się szerszej publiczności.
Jak co roku ściągnęła tłumy wielbicieli szant, którzy mogli posłuchać blisko 30 wykonawców z kraju i zagranicy.
Do udziału w części konkursowej Festiwalu zgłosiła się rekordowa ilość wykonawców (16 podmiotów), z których do dalszego etapu zakwalifikowano 9 zespołów.
Elbląg reprezentowała formacja „The Nierobbers” w składzie: Tomasz Szuszkiewicz, Marek Kańduła, Dariusz Myśliński, Jacek Wiliński, która wyśpiewała w festiwalowej rywalizacji 2 lokatę .
„The Nierobbers” to „młody”, obiecujący zespół rodem z Elbląga, muzykujący „tu” oraz „tam” nie bez satysfakcji. Grupa zrodzona „drogami natury” podczas wspólnych męskich rejsów kilku kolegów. Poruszamy się w klimacie pieśni kubryku, ale również poezji śpiewanej, jak i własnej skromnej twórczości. Dobre przyjęcie słuchaczy podczas muzycznych spotkań spowodowało decyzję o pokazaniu się szerszej publiczności.
Jacek Wiliński