Jak dobrze skroić elektro?

To proste. Wystarczy być Tomkiem Makowieckim, który od czasów pamiętnego Idola zmienił się, nie tylko fizycznie. Jego ostatnia płyta "Moizm" i najbardziej znany singiel "Holidays in Rome" od roku święcą triumfy w Internecie, zyskały również uznanie krytyków. Zobacz zdjęcia z koncertu.
Makowiecki na scenę wszedł nieco powoli, a nawet trochę leniwie. Zaczynał długo po to, by z czasem przyspieszyć tempo. Zagrał i zaśpiewał swój "Moizm" tak jak umiał najlepiej.
Ale tak naprawdę to sobotnie spotkanie w Mjazzdze przypominało mecz piłki nożnej, gdzie to właśnie w drugiej połowie pada gol. Bo jak inaczej nazwać brawurowe wykonanie "Pump up the jam" autorstwa belgijskiej grupy Technotronic, które Makowiecki zagrał na bis?
Miłośnicy, a zwłaszcza miłośniczki Tomka wyszli zadowoleni, bo nie dość, że artysta nie odmawiał kontaktu na scenie to i poza nią - były uściski, zdjęcia i autografy.
I choć Makowiecki Ameryki nie odkrywa, a po prostu czerpie z elektro garściami, to sprawiedliwie trzeba mu oddać, że od czasów Idola i pierwszej płyty rozwinął się, dojrzał i szuka. Oby tak dalej.
Ale tak naprawdę to sobotnie spotkanie w Mjazzdze przypominało mecz piłki nożnej, gdzie to właśnie w drugiej połowie pada gol. Bo jak inaczej nazwać brawurowe wykonanie "Pump up the jam" autorstwa belgijskiej grupy Technotronic, które Makowiecki zagrał na bis?
Miłośnicy, a zwłaszcza miłośniczki Tomka wyszli zadowoleni, bo nie dość, że artysta nie odmawiał kontaktu na scenie to i poza nią - były uściski, zdjęcia i autografy.
I choć Makowiecki Ameryki nie odkrywa, a po prostu czerpie z elektro garściami, to sprawiedliwie trzeba mu oddać, że od czasów Idola i pierwszej płyty rozwinął się, dojrzał i szuka. Oby tak dalej.
Marta Wiloch