UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Jak księżyc w noc ciemną...*

Elbląg, Jak księżyc w noc ciemną...*
(fot. mad)

...tak w piątkowy (28 sierpnia) wieczór scenę Podzamacza oświetlili swym talentem młodzi wykonawcy. Było to wyjątkowe spotkanie, spędzone w gronie Najlepszych z Najlepszych. Nawet zachmurzone niebo nie popsuło tego święta poezji i muzyki. I choć przez teleskop ustawiony na Podzamczu nie można było dojrzeć gwiazd, nie był to duży zawód, ponieważ prawdziwe gwiazdy wystąpiły przed elbląską publicznością. Zobacz fotoreportaż.

Występy Laureatów Ogólnopolskich Festiwali Piosenki zaczarowały publiczność i osnuły całe Podzamcze magicznym klimatem.
       - Dzisiejszy wieczór to festiwal piosenki wartościowej. To piosenka, która ma niebanalny tekst, ciekawą muzykę i jest wykonywana z pasją i miłością do śpiewania. Piosenka wartościowa nie może istnieć bez wartościowych słuchaczy, czyli bez państwa - powiedziała Jolanta Fajkowska prowadząca imprezę. A Antoni Czyżyk, dyrektor Centrum Spotkań Europejskich „Światowid” dodał: - Mam nadzieję, ze dzisiejszy wieczór spędzicie państwo bardzo miło, tak jak laureat, którego obdarzycie dziś Księżycową Statuetką.
      
       Niech dobre serce twe pamięta, że lepiej dawać jest
      
Podczas wczorajszego wieczoru Podzamcze rozbrzmiewało pięknymi dźwiękami. Artyści dali publiczności porcję wyjątkowego nastroju. W zamian publiczność swoimi brawami i ciepłym przyjęciem dała artystom dobrą energię i moc chęci do dalszego rozwijania swoich umiejętności. Nietrudno było poddać się specyficznemu urokowi chwilowego oderwania się od codzienności i przyziemnych spraw. Możliwość przeniesienia się w ten szczególny nastrój publiczność Nocy zawdzięcza trzynastu nieprzeciętnym wykonawcom. Byli to: Maja Panicz, Łukasz Jemioła, Marta Wachowicz, zespół Rozdwojenie Jaźni, Patrycja Zisch, Jakub Blokesz, Agata Kusek, Aleksandr Reznikov, Alicja Pyziak, Barbara Broda-Malon, Mateusz Rulski-Bożek, Magdalena Lepiarczyk i Barbara Hanaczewska z zespołem Locomitywa.
       Decyzją publiczności Księżycowa Statuetka trafiła do rąk Magdaleny Lepiarczyk, która zachwyciła elblążan fantastycznym wykonaniem utworów ze słowami Agnieszki Osieckiej: „Siedzę w Mławie” do muzyki Seweryna Krajewskiego i „Płaczmy razem, wrogu mój” z muzyką Jacka Mikuły.
      
       Nad przepaścią stać a z odwagą w niebo patrzeć
      
I cóż z tego, że już za progiem stoi nowy rok szkolny, do następnego urlopowego wypoczynku pozostaje nam czekać prawie cały rok, letnia opalenizna robi się coraz bledsza, a dni krótsze. Nic to. Zanim bowiem wrócimy do powakacyjnych zajęć, podczas XIII Elbląskich Nocy Teatru i Poezji mamy możliwość zapomnienia choć na chwil parę o końcu lata.
       Wczorajszy wieczór zabrał elblążan w krainę melancholii i wyjątkowego nastroju. Podczas tego specyficznego wieczoru nie zabrakło jednak miejsca na żart i uśmiech. Jednym zdaniem - Festiwal Piosenki Wartościowej jak co roku przeniósł publiczność w krainę łagodności.
      

 


       Nieskończoną ścieżką iść spokojnie w swoją nieskończoność
      
To, co mogło najbardziej zaskoczyć publiczność, to nie tylko talent tych młodych ludzi. Zadziwiające było profesjonalne podejście wykonawców do utworu. Skupienie podczas śpiewania, oddanie się muzyce, wrażliwość, szczerość i świetne wyczucie tekstu sprawiały wrażenie, jakby na elbląskiej scenie stanęli wykonawcy ze sporym bagażem doświadczeń, a nie będący dopiero na progu życia.
       Niezmiernie to nas zaintrygowało. Nie omieszkaliśmy spytać o ten efekt dwóch młodych kobiet, Patrycji Zisch i Alicji Pyziak. Rozmawiając z dwiema uroczymi wykonawczyniami, dowiedzieliśmy się, że zainteresowanie taką muzyką, nie zawsze przecież łatwą w odbiorze, gdzie ważną rolę pełni tekst i tylko od wykonawcy zależy, czy uda się mu go przekonywująco zinterpretować, bierze się z serca i wrażliwości na świat. Nie można się tego nauczyć. To jest coś, czemu z fascynacją się w pełni oddajemy.
      
       Na rozstaju dróg słyszeć to co mówi anioł stróż
      
- Staram się śpiewać utwory, w których dobrze się czuję, czuję się sobą. Są to albo teksty, które mogą coś powiedzieć o mnie lub są zbieżne z moimi obserwacjami. Nie umiem i nie chcę udawać. Artysta na scenie musi być prawdziwy. Tylko wtedy przekona publiczność - powiedziała Patrycja Zisch. - Śpiewam, odkąd zaczęłam mówić. Gdy miałam osiem lat, poznałam twórczość Kabaretu Starszych Panów. To zaważyło na tym, jaka jestem na scenie i w życiu. Mam to szczęście, że trafiłam na warsztaty u pani Elżbiety Zapendowskiej i pana Andrzeja Głowackiego. Oni przyczynili się do mojego rozwoju emocjonalnego, osobowościowego i muzycznego. Nic jednak bym nie zdziałała bez mojej rodziny i wsparcia, które jest dla mnie bardzo ważne. Muzyka, która mi w duszy gra, jest odzwierciedleniem tego, w jakim wychowałam się domu, z jakimi wartościami. Dlatego obce są mi błyskawiczne kariery w stylu słodkich panienek. To może wydać się dziwne u osiemnastolatki, ale jestem święcie przekonana, że idę dobrą drogą. Ufam bowiem, że to jest moje przeznaczenie, a wszystkie dobre moce pomogą mi w realizacji tego planu - zakończyła.
       Podobnie zdanie ma Alicja Pyziak, która również pokochała muzykę w domu rodzinnym, poprzez rodziców, którzy pokazali jej pasjonujący świat dźwięków.
       - Zainteresowanie taką dziedziną wynika z bardzo długiego okresu poszukiwań - powiedziała nam. - Muzyka, a szczególnie ta w klimacie poezji śpiewanej, to wspaniałe wyrażenie swoich emocji. Dla mnie to jest coś niebywale wartościowego. To możliwość sprawdzenia się w nieoczywistym, wyjątkowym repertuarze. I choć przed każdym występem mam ogromną tremę, a mieszanka emocji czasami sprawia, że zastanawiam się, czy ja to kocham, czy tego nie cierpię, to gdy staję przed publicznością, następuje pełna mobilizacja. Po prostu wiem, że muszę na te kilka minut przyciągnąć uwagę słuchaczy. To jest chyba magia sceny - dodała Alicja.
       Warto dodać, że obie wykonawczynie mają w planach wydanie płyty. Najpierw jednak chcą dobrze zdać maturę, a po niej dostać się do Akademii Teatralnej. Młodym artystkom życzymy zatem powodzenia! A elbląskiej publiczności życzymy, by w przyszłym roku mogła posłuchać równie utalentowanych wykonawców.
      
       * tytuł i śródtytuły pochodzą z utworów grupy Rozdwojenie Jaźni
      
      

kos
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
Reklama