Niemiec, który kochał Polaków

W czawartek (25 października) w Bibliotece Elbląskiej w ramach Spotkania z Arcydziełem można było zaznajomić się z wybranymi rękopisami wybitnego samouka, znawcy i miłośnika literatury polskiej Henryka Nitschmanna. Wśród wystawionych egzemplarzy znajdowały się notatki z podróży, wiersze, ballady i sonety, a nawet testament napisany przez tego wybitnego elblążanina.
Urodzony w 1826 roku w Elblągu Henryk Nitschmann był postacią niezwykłą. Obdarzony został przede wszystkim niesamowitymi zdolnościami językowymi. W wieku czterech lat opanował czytanie i pisanie, dwa lata później zaznajomił się z gramatyką języka łacińskiego. Mimo, że rozpoczął studia w Berlinie, nie ukończył ich, pozostając samoukiem. Władał biegle językiem serbskim, chorwackim, francuskim, greckim i oczywiście polskim. W sposób szczególny umiłował sobie polskość i wszystko, co było z nią związane. Z czasem stał się uznanym i sławnym tłumaczem oraz znawcą polskiej literatury. Jego fascynacja polską kulturą i tradycją sprawiła, że Nitschmann, jako rodowity Niemiec zaczął ujmować się za Polakami krytykując falę germanizacji, która miała wtedy miejsce. Sławny elblążanin miał także ogromny potencjał muzyczny. Tworzył kompozycje na fortepian, z czasem stał się krytykiem muzycznym oraz organizatorem koncertów. Założył w Elblągu także Towarzystwo Filharmoniczne. Zmarł w 1905 roku. Jako, że był kawalerem, większość swej spuścizny zapisał miastu Elbląg. Testament (napisany zresztą po polsku), który ten zacny polonofil po sobie pozostawił, można było podziwiać dziś podczas Spotkania z Arcydziełem. W testamencie sugeruje, iż życzyłby sobie, by jego dzieła po śmierci zostały wydane. Biblioteka Elbląska dysponuje bogatym zbiorem dzieł tego niesamowitego literata. Nie dziwi fakt, że jedna z elbląskich ulic, została nazwana jego imieniem.
Bogata korespondencja
Podczas dzisiejszego spotkania odczyt pt. „Sztuka listów pisania. Realizacja projektu konserwacji zbioru korespondencji Henryka Nitschmanna” wygłosiła absolwentka UMK w Toruniu Ludmiła Czajkowska-Wagner. Prelegentka wprowadziła nas w tajniki konserwacji korespondencji Nitschmanna oraz materiałów prasowych jemu poświęconych.
- Zbiór korespondencji to 161 kart różnorodnych listów, które przychodziły do Nitschmanna – mówi Ludmiła Czajkowska-Wagner. - Znajdują się w nim zaproszenia na różne spotkania czy konferencje czy listy związane ze sprawami zawodowymi. Bardzo mało natomiast jest listów nawiązujących do życia osobistego Nitschmanna – dodaje. - Listy pochodziły z całego świata, jeden był z Ameryki, inne z dzisiejszej Rosji, Ukrainy, Czech czy Niemiec.
Mówczyni wyjaśniła także zebranym, z czego produkowany jest papier i jak kiedyś papier powstawał. Do końca wieku XVIII papier powstawał ze szmat, które mielono w specjalnych młynach. Następnie zawiesinę ze szmat mieszano z różnymi komponentami, które służyły do produkcji papieru. Potem papier czerpano sitami w specjalnej kadzi. Papier osiadał na sicie, potem go wyjmowano i suszono.
- Dziewiętnastowieczny papier wyrabiano z kolei maszynowo – mówi Ludmiła Czajkowska – Wagner. - Maszyna ta była wyposażona w wałki, które służyły m.in. do prasowania, suszenia i gładzenia papieru. A jak odróżnić papier maszynowy od ręcznie czerpanego? – pyta. – To bardzo proste, papier czerpany na sicie ma strefę cienia, ma ciemniejsze miejsca. Na papierze maszynowym takich miejsc nie ma.
Stan zachowania rękopisów Nitschmanna pozostawiał sobie wiele do życzenia. Rękopisy były przechowywane w teczce bez żadnej segregacji ze względu na wielkość.
- Były to najczęściej uszkodzenia mechaniczne, ponieważ rękopisy były pozwijane – mówi prelegentka. - Liczne deformacje były spowodowane różnymi wcześniejszymi naprawami. Jedna taka naprawa miała miejsce w latach 70-tych – dodaje. - W przypadku notatek prasowych zniszczenia były natury mechanicznej i chemicznej. Gazety były wyprodukowane na papierze bardzo słabej jakości, powstało zakwaszenie, co z kolei powodowało, że papier stawał się kruchy, zwłaszcza na krawędziach.
Wykład zamknął pokaz zdjęć prac konserwacyjnych rękopisów Henryka Nitschmanna. Po konserwacji każdy z dokumentów został umieszczony w osobnym pudle ochronnym, by w ten sposób uniknąć zbędnych zniszczeń dzieł związanych z tym znanym i zasłużonym elblążaninem.