UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Orkiestra wraca do gry! W planach nowa płyta, koncerty i festiwal muzyki na Żuławach

 
Elbląg, Karolina Nowotczyńska, dyrektor EOK,
Karolina Nowotczyńska, dyrektor EOK, fot. Anna Dembińska

Z Karoliną Nowotczyńską, dyrektor Elbląskiej Orkiestry Kameralnej, rozmawiamy o pokrzyżowanych przez pandemię koncertowych planach, o nowej płycie i o najbliższej muzycznej przyszłości kameralistów. 

- Spotykamy się w czasie, który dla każdej instytucji kultury jest trudny, dla muzyków Orkiestry zapewne także?

- Tak, jest to dla nas bardzo trudny czas. Po pierwsze dlatego, że nie możemy grać i ogromnie brakuje nam kontaktu z publicznością. Po drugie, jak większość instytucji kultury nie mamy w tym okresie żadnych przychodów. Obawiałam się też o losy projektu, który realizujemy z Fundacją Orlen - czyli naszego cyklu koncertów dla dzieci z piosenkami Disneya. Mieliśmy zaplanowane dwa takie koncerty, w kwietniu oraz maju. Udało nam się jednak ten problem rozwiązać i odbędą się one w późniejszym terminie. Niestety, niektórych wydarzeń nie da się przenieść „na potem”, na przykład koncertu wielkanocnego, który był zaplanowany na 4 kwietnia. Nadal nie mamy również pewności, czy odbędzie się tegoroczna edycja festiwalu „Muzyka polska na Żuławach” (10-12 lipca). Mamy jednak nadzieję, że tak.

 

- Jak muzycy radzili sobie z kwarantanną?

- Wbrew pozorom jest to dla nich bardzo pracowity czas. Oprócz naszych orkiestrowych zadań, prawie wszyscy członkowie Orkiestry uczą również w szkołach, więc ten okres spędzali głównie na zdalnym nauczaniu. Jest to wyjątkowo trudne i wymaga dużego poświęcenia. Ponadto przygotowywaliśmy muzyczne filmiki na nasz kanał na serwisie Youtube. Z punktu widzenia muzyka, jest to bardzo trudne. Każdy musi zagrać w domu sam, do metronomu. To wymaga dużej dyscypliny, nie można bowiem zagrać tak, jak się czuje, tylko należy się maksymalnie dostosować. Do efektu końcowego potrzebnych było wiele prób oraz ogrom pracy naszego wiolonczelisty, który to potem "sklejał".

 

- Jakie są aktualne muzyczne plany Orkiestry?

- Te najbliższe to koncerty dla dzieci z muzyką Disneya, 21 i 28 czerwca. Ich organizacja nie będzie łatwa, trzeba będzie oczywiście spełnić wszystkie konieczne warunki w związku z pandemią. Na pewno nie będziemy mogli grać przy pełnej sali. Aby to zrekompensować zagramy nie dwa, a trzy koncerty. W planach mamy także nagranie płyty. Tu pojawia się jednak znak zapytania, ponieważ jeszcze nie wiemy, czy szkoła muzyczna, bo tam miałyby się odbywać nagrania, będzie mogła nam udostępnić salę - oczywiście ze względów epidemicznych. Mamy jednak nadzieję, że za kilka miesięcy sytuacja się ustabilizuje i dojdzie do nagrania płyty jeszcze w tym roku. Będzie ona wyjątkowa, ponieważ planujemy nagrać Symfonię Koncertującą Wolfganga Amadeusza Mozarta na skrzypce oraz altówkę, ale.... w opracowaniu Marcina Zdunika na skrzypce i wiolonczelę. Jest to fenomenalny artysta, który partię altówki zagra na wiolonczeli. W związku z tym będzie to album o charakterze prekursorskim, gdyż nie ma takiego nagrania na całym świecie.

 

- Równie wyjątkowo zapowiada się „Festiwal muzyki polskiej na Żuławach”

- Tak, ponieważ tym razem nie będziemy zawężali naszego repertuaru jedynie do polskiej muzyki. W repertuarze znajdą się również utwory zagranicznych kompozytorów, a solistami będą muzycy naszej Orkiestry. Uważam, że nie ustępują oni w niczym solistom, których zapraszamy do współpracy. Musimy więc ich doceniać. Wystąpią: Paula Preuss (skrzypce), Mariusz Mruczek (wiolonczela), Karol Sokołowski (wiolonczela), Dorota Sulich-Czarnocka (skrzypce), Anita Jarzębska (skrzypce) oraz ja, także na skrzypcach. Jeżeli organizacja Festiwalu dojdzie do skutku, nasze koncerty odbędą się w elbląskiej katedrze, w kościele pw. św. Bartłomieja w Pasłęku oraz w kościele w Starym Polu.

 

- Publiczność powróci na koncerty elbląskich kameralistów?

- Jestem optymistką. Mamy wiernych melomanów, wiemy, że po tak długiej przerwie będą spragnieni muzyki i koncertów na żywo. Musimy ten trudniejszy czas jakoś przetrwać i nie zakładać najgorszego scenariusza. Pomysłów mamy wiele. Będąc ostatnio w Islandii zagrałam koncert z tamtejszym artystą- młodym i utalentowanym, lecz niewidomym muzykiem. Jest on jednocześnie sportowcem (pływakiem) i przygotowuje się do udziału w Olimpiadzie w Tokio. Jestem pod wrażeniem jego jako muzyka oraz człowieka. Chciałabym zaprosić go na wspólny koncert do Elbląga, być może już w październiku. Koncert miałby charakter integracyjny, zaprosilibyśmy na niego również osoby niepełnosprawne. Ten artysta z pewnością może być dla nich przykładem tego, że mimo niedogodności życiowych można realizować swoje pasje.

 

- Niebawem minie rok odkąd objęła pani stanowisko dyrektora Orkiestry. Jak muzyk czuje się w tej roli?

- Na początku trochę się obawiałam, ale dzisiaj widzę bardzo dużo plusów tej sytuacji. Cały czas pozostajemy kolegami z zespołu, umiemy ze sobą rozmawiać, doskonale się dogadujemy, jesteśmy zgrani. To jest zespół bardzo zdyscyplinowany. Każdy wie, jakie ma zadanie i jest chętny do pracy. Właśnie dlatego, że jestem muzykiem, doskonale wiem, co dla innych muzyków jest ważne. Natomiast nie ukrywam, że sporym wyzwaniem na początku było dla mnie zarządzanie Orkiestrą od strony administracyjnej i prawnej, ale tu również zawszę mogę liczyć na wsparcie ze strony życzliwych osób, z którymi współpracuję na co dzień.

 

Przypomnijmy, że muzycy rozpoczęli cykl koncertów „Elbląska Orkiestra Kameralna zaraża muzyką online”. Co dwa tygodnie, w niedzielne popołudnia, na Facebooku EOK będą emitowane koncerty z udziałem elbląskich kameralistów. Z Sali Koncertowej Ratusza Staromiejskiego każdorazowo popłyną najpiękniejsze dźwięki Polski, Europy i świata, obejmujące tak muzykę dawnych wieków, jak i muzykę współczesną.

 

Elbląska Gazeta Internetowa portEl.pl jest patronem medialnym Elbląskiej Orkiestry Kameralnej

 

Rozmawiała Anna Dawid
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
  • Ciekawa osoba, młoda, utalentowana, z powodzeniem prowadzi Orkiestrę i interesująco o tym potrafi opowiedzieć.
  • Czas zlikwidować tę śmieszną orkiestrę, na to idzie ze 2 mln zł pieniędzy podatników. Miasto potrzebuje pieniędzy na ważniejsze cele. Co gorsza podobno większość z tych muzykantów nie jest nawet z Elbląga i zatrudnianie ich z pieniędzy elbląskich podatników jest co najmniej niestosowne.
  • Puknij się w czoło.
  • I nie wstydzisz sie tego co napisales?Niepokazuj tego nawet nikomu w domu, oczywiscie jesli chcesz tam mieszkac.
  • Elblląg niestety jest bieranina ludzi ze wschodu majacy kulturę azjatycko-stepową co widac na kazdym kroku w pracy, sklepach, wiec zabranie takiej orkiestry, teatru zrobi z nas totalna dzicz. Ludzie przebywajacy na codzien z kultura ewoluuja i jest szansa, ze jak w sklepie zabraknie miesa to stojacy w kolejkach nie rzuca sie sobie do gardeł. .. :))
  • smieszy mnie jeszcze wypowiedz ludzi zwłaszcza na tym portalu, ze jezeli nie wydamy na to czy na tamto(przekop, taka orkiestra)to bedzie wiecej pieniedzy w budzecie. Otóż nie bedzie, bo władza i ta je przehula, tego jestem pewien. Zatem nie załujcie na rózne projekty bo to zadna oszczednosc. ..
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    2
    ASWYMIATA(2020-06-08)
  • @ASWYMIATA - Z tych podludzi, którzy chcą likwidacji EOK, już zrobiła się dzicz. To są osoby z ubogim zakresem odbioru rozrywki, dla nich wystarczy, że puszczą w tv Zenka, a w Borysie zrobią promocję na piwko kuflowe mocne, żeby lepiej trzepało w pustym łbie. Ot prowincjonalna rozrywka.
  • Dla mongolskich kultura jest bez znaczenia. To jakiś lokalny folklor, na którego ustawa wymaga łożenie. Ważniejszy jest nowy sezon motocyklowy, bo można się pokazać na harleyu, a także ludyczne imprezy ak Dni chleba, które pochłaniają rocznie budżet instytucji kultury razem wziętych. Pod względem wydatków na kulturę jesteśmy na szarym końcu listy polskich miast, tuż przed bankrutami typu Wałbrzych. Przedmowca ma rację pisząc, ze gdyby zlikwidować jakas instytucje to będzie więcej kasy. Więcej to bedzie na rozrastajaca sie administrację. Pamiętajcie, że są dwa budynki do obsadzenia - PZU przy łączności a takze US przy Pocztowej. Samo się nie zapełni; )
  • @Ploterek - Ok nie wszyscy dorośli do kultury i sztuki ale nazywanie kogoś per "podludzie". .. Chyba tylko to, że tacy ludzie są na świecie istnieją wyróżnia cię z tłumu. Adolf byłby z ciebie dumny. .
  • Ojjjj Adolfa to Ty w to nie mieszaj. Każdy dorósł do sztuki i kultury, tylko każdy inaczej ją odbiera i innej oczekuje. Tak jak wspomniałem, jednemu wystarczy kuflowe mocne i Zenek w telewizji lub na jakimś wiejskim spędzie, a drugi oczekuje rozrywki na trochę wyższym poziomie. Co oczywiście nie oznacza, że któraś z tych osób jest gorsza lub lepsza, więc ok, moje określenie w poprzednim komentarzu było za mocne, ale nie może też tak być, że jeśli ktoś nie chodzi na koncerty EOK i po prostu to nie jego klimat, to żąda zamknięcia takiej instytucji. Ja nie lubię Zenka i ogólnie rozumianego Disco Polo, ale nie krzyczę, żeby go nie puszczać, a koncertów nie organizować :)
  • Podsumowując - nic nie zrobimy, jesteśmy niepotrzebni, jest nas dużo i chcemy dalej siedzieć na etatach jak za PRL
  • tylu fanów, płyta, koncerty to się sami utrzymujcie, ale nie miasto bogate ma swoją orkiestrę hehehe
Reklama